Jak często zaskakują mnie niektóre komentarze prasowe po Kolonii. Rozumiem, że dziennikarze nadający swoje relacje z bogato wyposażonych namiotów prasowych mogli nie wiedzieć o braku żywności dla tysięcy osób, o niedrożności alejek na placu, które sprawiły, że Benedykt XVI niemal chyłkiem, od tyłu wjeżdżał na plac; mogli nie dostrzec incydentów obnażających całkowity brak bezpieczeństwa...
Ale chyba mogli dostrzec walor kościelny całego spotkania. Dlatego trochę zastanawia mnie ton komentarzy, który wciąż usiłuje ukazać jakiś dystans, odrębność myślenia i działania Benedykta XVI i Jana Pawła II. Oczywiście ta odrębność jest zaznaczona w osobowościach obu papieży, w ich stylu obcowania z młodymi, w ich temperamencie i stopniu emocjonalności. Ale zaprawdę nie ma sensu poszukiwanie tej odrębności w treści i doktrynie. Wracając z Kolonii, czytałem w jednym z polskich tygodników artykuł o tym, jakoby Benedykt XVI abdykował w Kolonii na rzecz Jana Pawła II.
Rzecz w tym, że ani Benedykt, ani Jan Paweł II nie byli i nie są królami tej społeczności, której na imię Kościół. Jeden i drugi, a przed nimi wielu innych wyznawało wiarę i posłuszeństwo wobec Tego, który jedynie ma prawo i tytuł do bycia królem - Jezusa Chrystusa.
Wiarę w Chrystusa żyjącego w Kościele wyznał po raz kolejny Benedykt XVI, gdy mówił o pięknie Kościoła odsłanianym w obliczach wielu świętych, w tym współczesnych (bliskich Janowi Pawłowi II). Wiarę w Chrystusa - głównego bohatera tych dni - wyznawała też młodzież. Wyrazem tej wiary prostej i konkretnej były napisy na T-shirtach, transparentach, ale też konkretne czyny. Polacy mieszkający w Kolonii na Kalku odmówili udziału w pożegnalnych dyskotekach organizowanych w piątek po Drodze krzyżowej; młodzież skandynawska nie zgodziła się mieszkać w salach koedukacyjnych przygotowanych przez organizatorów.
Tak ujawniło się oblicze Kościoła, który ma przeszło dwa tysiące lat, a którego ostatnie ćwierćwiecze formowała osobowość Jana Pawła II. Pokolenie JP2 w Kolonii potwierdziło, że jest Kościołem Chrystusowym.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









