Panie Prezydencie, proszę podsumować, jakie są straty i zyski "Solidarności".
- Tysiące razy powtarzałem, że jako strateg i przywódca prowadziłem związek w trzech rozdziałach: pierwszy: budowanie monopolu, który ma się stać "Solidarnością"; drugi to obalenie komunizmu i ostatni:...
Z prezydentem Lechem Wałęsą, legendarnym przywódcą "Solidarności", rozmawia Jadwiga Knie-Górna
Panie Prezydencie, proszę podsumować, jakie są straty i zyski "Solidarności".
- Tysiące razy powtarzałem, że jako strateg i przywódca prowadziłem związek w trzech rozdziałach: pierwszy: budowanie monopolu, który ma się stać "Solidarnością"; drugi to obalenie komunizmu i ostatni: propozycja demokracji i innego systemu ekonomicznego. Pierwszy rozdział dzięki mojemu krótkiemu trzymaniu wszystkich i wszystkiego został osiągnięty. Drugi rozdział stał się zarówno moim dramatem, jak i nas wszystkich. Trzecia sprawa, aby budować demokrację, trzeba było wziąć się ostro do dzieła, co też zrobiłem, bo nikt inny by tego nie zrobił, tylko wszyscy czekaliby apatycznie na dalszy rozwój wypadków. Gdy osiągnąłem, co zamierzałem, prosiłem, aby zdjąć sztandary "Solidarności", bo robota została zakończona. Postulaty, które wtedy pisaliśmy, były postulatami postawionymi władzy totalitarnej, której powiedzieliśmy: "jeśli chcesz zakończyć strajk, załatw te 21 postulatów; jeśli nie, to nadal będziemy niegrzeczni". Wolność odebrała nam możliwość kontrolowania realizacji naszych postulatów. Naród demokratycznie wybierał partię rządzącą, czyli sam zadecydował, ile chce mieć zrealizowanych sierpniowych postulatów.
Czy zgodzi się Pan z opinią, że uroczystości obchodów rocznicowych powstania "Solidarności" mają gorzką wymowę?
- To znaczy, że demokracja jest niedobra? Gorzką wymowę ma to, że kiedy proponowałem zwinięcie sztandarów, bo robota skończona, gdy proponowałem, by ratować rozwiązania w systemach prezydenckich odpowiednimi dekretami, i obiecałem każdemu Polakowi 100 milionów, naród wybrał Kwaśniewskiego i SLD. To ma gorzką wymowę, ale na te decyzje miało wpływ społeczeństwo polskie, a nie Lech Wałęsa.
Jednak to Lech Wałęsa wyciągnął rękę do Aleksandra Kwaśniewskiego, a nie do Anny Walentynowicz…
- Ja wiele razy wyciągałem do niej rękę, ale jakie ona na mój temat mówi absurdy, to się w głowie nie mieści. Wiele razy powtarzała w Radiu Maryja, że poddałem strajk po dwóch dniach. "Dziennik Bałtycki" właśnie opublikował archiwalny dokument, który jasno mówi, że zostałem wówczas przegłosowany. Byłem przeciw, ale prezydium stoczni przegłosowało, to co przegłosowało. Gdybym w odpowiednim momencie nie przechwycił tego "prezentu", to byśmy stracili dużo więcej. Tylko mali ludzie z kurzymi móżdżkami nie potrafią tego zrozumieć.
Panie Prezydencie, dlaczego Polska, która wywalczyła wolność dla krajów bloku wschodniego, jest w tej chwili najbiedniejszym z nich?
- Powtarzam to, co sam wymyśliłem, że problemy z reformowaniem są wprost proporcjonalne do wielkości kraju. Polska z bloku wschodniego, nie licząc Rosji, jest krajem największym.
Podjął Pan decyzję wystąpienia z "Solidarności". Dlaczego właśnie w tym momencie?
- Związek liczy siedemset tysięcy członków. Jako związek zawodowy jest pewnie lepszy od tego, któremu przewodniczyłem, ale zupełnie od niego różny. Jestem trochę szerszy niż związek zawodowy i nie ma w nim już dla mnie miejsca. Oni wykorzystują moje nazwisko jako ojca "Solidarności", ja to rozumiem, ale jaki ja mam z nich pożytek? Jaki ma z nich pożytek Polska? Gdy byłem atakowany szaleńczymi zarzutami, to związek milczał, więc co to za solidarność? Zawłaszczyli sobie idee byłej "Solidarności", ale nic z tego nie wynika. Nie wiem, czy mi się uda, ale jeszcze raz chcę spróbować uporządkować te sprawy, by wreszcie zrozumieli i działali na swoje konto, a nie podszywali się pod innych.
Proszę skomentować, dlaczego liderzy pierwszej "Solidarności" zorganizowali rocznicowe kontrobchody?
- Dlatego, że nic innego nie umieją. Potrafią się tylko kłócić z nami, nie są w stanie walczyć o coś mądrzejszego i nieproszeni wkraczają na "czyjeś pola". Pod moim przewodem zebraliśmy pieniądze na obchody rocznicowe, gdy zorganizowaliśmy już wszystko, to włażą w to i mówią, żeby nam pieniędzy nie dawać, bo my to nie my! Co oni zrobili przez minione 25 lat! Niech pokażą choć jedną rzecz, którą dla Polski zrobili! To są nieudacznicy, którzy jedynie potrafią kłócić się i czynić dywersje w naszych szeregach. Im są potrzebni agenci i podejrzenia, bo tylko tak potrafią istnieć. Żyją z pieniędzy, które zarabiają na pisaniu szkalujących książek.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













