Logo Przewdonik Katolicki

Z podróży bp. Wiesława Meringa do Luksemburga

ks. Zbigniew Cabański
Fot.

W dniach od 24 do 28 czerwca br. biskup włocławski Wiesław Mering wraz z towarzyszącymi mu kapłanami: ks. Sławomirem Deręgowskim, kapelanem i ks. kan. Zbigniewem Cabańskim przebywał w Wielkim Księstwie Luksemburga, odpowiadając na zaproszenie rektora Misji Katolickiej, o. Henryka Kruszewskiego, oblata Maryi Niepokalanej. Powitanie odbyło się na lotnisku w Luksemburgu. Następnie udaliśmy...

W dniach od 24 do 28 czerwca br. biskup włocławski Wiesław Mering wraz z towarzyszącymi mu kapłanami: ks. Sławomirem Deręgowskim, kapelanem i ks. kan. Zbigniewem Cabańskim przebywał w Wielkim Księstwie Luksemburga, odpowiadając na zaproszenie rektora Misji Katolickiej, o. Henryka Kruszewskiego, oblata Maryi Niepokalanej.



Powitanie odbyło się na lotnisku w Luksemburgu. Następnie udaliśmy się do miejsca zamieszkania, tj. do hotelu prowadzonego przez siostry franciszkanki. W sobotę, 25 czerwca, bp Mering, o. Kruszewski OMI i ks. Cabański zostali podjęci śniadaniem przez arcybiskupa Luksemburga Ferenada Francka. Przewodnicząc Eucharystii w godzinach przedpołudniowych, ksiądz biskup udzielił sakramentu chrztu św. dziecku z rodziny polsko-włoskiej. W godzinach popołudniowych, wraz z towarzyszącymi kapłanami z Polski, przeszedł ulicami Luksemburga (9?km), poznając historię Wielkiego Księstwa. Przewodnikiem był Luksemburczyk, Andre Hohengarten (nauczył się języka polskiego z miłości do żony - Polki). Jak można się było dowiedzieć, pierwsze ślady ludzkie na ziemi luksemburskiej sięgają ok. 250 tys. lat p.n.e., a na II w. p.n.e. datuje się założenie celtyckiego grodu Trewirów (Celtowie), z których wywodzą się Luksemburczycy. Wielkie Księstwo Luksemburga jest najmniejszym krajem Unii Europejskiej, za to należy do grona państw założycielskich z 1951 r. Liczy ok. 500 tys. mieszkańców, spośród których ok. 170 tys. stanowią mniejszości narodowe: ok. 65 tys. Portugalczycy, ok. 35 tys. Włosi, dalej Niemcy, Belgowie, Francuzi, Hiszpanie... Polaków jest około dwóch tysięcy. Wielkie Księstwo może się poszczycić najwyższym wskaźnikiem produktu krajowego brutto na jednego mieszkańca - ok. 50 tys. euro. Około 95 proc. mieszkańców jest wyznania rzymskokatolickiego.
Zwiedzanie miasta-państwa Luksemburg rozpoczęliśmy od kościoła św. Jana (koniec XVII w.), byłego klasztoru Benedyktynów i byłego więzienia (1869-1984), z cudowną kaplicą Czarnej Matki Bożej (Czarna Matka Boża dla Potrzebujących). W klasztorze znajduje się teraz centrum spotkań kulturalnych. Stąd udaliśmy się do kaplicy św. Kwiryna (XIV w.). Jest to najstarsza świątynia miasta, dawna pustelnia, gdzie znajduje się cudowne źródło (teraz nieco zabrudzone, więc o cud było już trudno). Następne obiekty to Centrum Europejskie (1966 r.) i skała Bock (Kozioł) z resztkami zamku hrabiowskiego, częściowo rozbudowanego jako pomnik tysiąclecia miasta (1963 r.). W podziemiach znajdują się słynne kazamaty i krypta archeologiczna. Na ich zwiedzanie wystarczyło sił tylko księdzu biskupowi. W dzielnicy Clausen zobaczyliśmy dom narodzin francuskiego polityka i jednego z ojców Unii Europejskiej, Roberta Schumana (1886-1963) oraz pomnik Johanna Wolfganga von Goethego z 1936 r. Słynny niemiecki poeta przebywał w Luksemburgu w 1792 r. Zachwycony miastem opisał je w swoim dzienniku. Dalej przeszliśmy do klasztoru Ojców Dominikanów (obecnie Dom Starców). Zobaczyliśmy też kościół św. Michała z VI w., z elementami architektury romańskiej, gotyckiej i barokowej. Następnie przeszliśmy na Rynek Rybny: historyczne centrum miasta, ważne skrzyżowanie rzymskiej drogi Reims-Trewir (przez Arlon). Tu w Poniedziałek Wielkanocny odbywa się tradycyjny jarmark zwany "Eimaischen". Byliśmy też na placu Wilhelma II, popularnie nazywanego "Knuedler" (supeł, węzeł), od nieistniejącego już klasztoru franciszkańskiego. Naszą uwagę zwróciła ulica Loży Masońskiej: w barokowym domu, pod numerem 5, od 1818 r. znajduje się siedziba loży. W przeszłości dom ten należał do cechu kramarzy. Na placu Konstytucji stoi pomnik (Złota Pani), dzieło luksemburskiego rzeźbiarza Clausa Cito. Jest to pomnik ku czci żołnierzy - ochotników luksemburskich, poległych podczas I wojny światowej. Zburzony przez hitlerowców w 1940 r., został zrekonstruowany w 1985 r. Teraz jest również pomnikiem luksemburskich ochotników walczących w szeregach wojsk sprzymierzonych w czasie II wojny światowej oraz pomnik luksemburskich ochotników ONZ. Dalej przeszliśmy pod poświęcony 29 kwietnia 1990 r. pomnik Wielkiej Księżnej Charlotte, władczyni Luksemburga w latach 1919-64. Po zajęciu kraju przez wojska hitlerowskie 10 maja 1940 r., wielka księżna wraz z rodziną udała się do Londynu, potwierdzając tym samym wolę dalszej walki u boku aliantów. Niebawem stała się wielkim autorytetem w okupowanym Luksemburgu, w którym działał jeden z najprężniejszych ruchów oporu w Europie. Do kraju powróciła w 1944 r. Dla narodu, który złożył ogromną daninę krwi wraz z mieszkającą wówczas w Luksemburgu społecznością żydowską, była ucieleśnieniem idei wolności.
Zachwyt zwiedzających budzi kościół Księży Jezuitów, który od 1870 r. jest katedrą. Świątynia zbudowana została w latach 1613-21 w stylu gotyckim, powiększono ją w latach 1935-38. Ma wspaniały portal renesansowy i barokową emporę. Jest kościołem pielgrzymkowym z figurą Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych. W krypcie znajdują się grobowce luksemburskiej dynastii Nassau-Weilburg, które są, "strzeżone" przez przepiękne lwy z brązu. Znajdują się tam także: sarkofag Jana Luksemburskiego (1296-1346) - króla Czech i pretendenta do tronu polskiego, groby luksemburskich biskupów i posąg Matki Boskiej Deportacji (1942-1945). Intensywne zwiedzanie zakończyło się odpoczynkiem w domu naszego przewodnika.
Niedziela, 26 czerwca, była dniem bardzo uroczystym dla Polskiej Misji Katolickiej w Luksemburgu. Trzynaścioro dzieci przystępowało do I Komunii św. Uroczystości przewodniczył bp Wiesław Mering w otoczeniu przybyłych z nim kapłanów z Polski. Obecni byli także: superior OMI z Lens we Francji - o. Jan Domański, rektor Misji Katolickiej w Belgii - o. Ryszard Sztylka i wielu innych kapłanów pracujących na emigracji wraz z ks. Sławomirem Polaszkiem - studentem ze Strasburga. We Mszy św. uczestniczył także konsul RP w Brukseli Jan Cibulla wraz z małżonką.
Starannie przygotowana uroczystość I Komunii św. była świętem dla polskich emigrantów, co zaowocowało piękną homilią dialogowaną bp. Meringa z dziećmi. Swoją radość i wdzięczność wyrażały one w słowach i darach ofiarnych. Wzruszenie zebranych wywołał koncert w wykonaniu dzieci, które na organach z towarzyszeniem skrzypiec wykonały m.in. utwór "Kaszubskie jeziora", dedykując go księdzu biskupowi. Przed zakończeniem Mszy św. celebrans zachęcał wiernych do umiłowania "małych ojczyzn", w nich jest źródło miłości Ojczyzny, Europy, świata. Gratulował polskim emigrantom trwania w przywiązaniu do Kościoła, wiary i Polski i na dalszy trud utrwalania tych wartości udzielił zgromadzonym pasterskiego błogosławieństwa.
Po Eucharystii w godzinach popołudniowych biskup włocławski odwiedził dzieci pierwszokomunijne w ich rodzinnych domach. Była to swoista polska "kolęda", która ukazała potrzebę indywidualizacji duszpasterstwa.
W poniedziałek kontynuowaliśmy poznawanie Wielkiego Księstwa Luksemburga. Przed południem udaliśmy się do miejscowości Vianden, położonej wokół stoków pasma górskiego Arden, skąd dotarliśmy do przepięknie położonego opactwa benedyktynów w Clervaux. Wszystkich urzekła panująca cisza i świątynia przeniknięta zapachem kadzideł i duchem modlitw mieszkańców opactwa. Z Clervaux pojechaliśmy do Beuillon w Belgii, aby zwiedzić zamek książąt lotaryńskich, skąd za panowania księcia Gotfryda wyruszyła krucjata do Ziemi Świętej. Było już po południu, gdy zrodziła się potrzeba wzmocnienia "wątłych ciał". Gdy okazało się, że w Belgii od godz. 14 do 18 restauracje są nieczynne, udaliśmy się w drogę powrotną. "Post" został nagrodzony spotkaniem z trapistami w Olval (jeszcze w Belgii), a raczej z produktami, jakie wytwarzają: chlebem, serami, warzywami. Trapiści warzą też piwo, hodują i zdobywają zwierzynę. Częstują turystów, nie zważając na przerwę w pracy restauracji, która znajduje się nieopodal klasztoru.
Po powrocie do Luksemburga odprawiliśmy Mszę św., po której wzięliśmy udział w kolacji wydanej na cześć bp. Meringa. Wśród zaproszonych gości byli pracownicy urzędów administracji rządowej pracujący w departamentach unijnych, przedstawiciele firm luksemburskich oraz grupa Polaków żyjących na emigracji - wśród nich także bezrobotni. Przyjęcie przebiegło przy dźwiękach zapominanych już polskich piosenek i pieśni patriotyczno-narodowych. Biskup Mering dziękując o. Henrykowi Kruszewskiemu za zaproszenie i gościnę, gratulował mu osiągnięć duszpasterskich i wspaniałej wspólnoty Polaków. Polakom natomiast, gratulował tak zaangażowanego i dobrego duszpasterza. Na zakończenie wspólnie odśpiewano pieśń "Wszystkie nasze dzienne sprawy...".
Następnego dnia, po krótkim spotkaniu z o. Henrykiem Kruszewskim i wzajemnym pożegnaniu na lotnisku w Luksemburgu, udaliśmy się w drogę powrotną do Polski, do diecezji. Podróż minęła bez zakłóceń.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki