Ok. 20 tys. zwolenników opozycji, wielu w pomarańczowych koszulkach i czapeczkach, przemaszerowało ulicami azerbejdżańskiej stolicy Baku, domagając się wolnych wyborów parlamentarnych. Skandując hasła "wolność" oraz "dymisja", manifestanci chcieli ustąpienia prezydenta Ilhama Alijewa i jego rządu, a także zmian w ordynacji wyborczej, szczególnie tworzenia komisji wyborczych z uwzględnieniem w ich składach wszystkich sił politycznych kraju. W czasie protestu domagano się także równych warunków wyborczych dla wszystkich ugrupowań, zakończenia prześladowań politycznych oraz uwolnienia wszystkich więźniów politycznych.
Azerbejdżan jest widownią zamieszek i protestów od czasu wyborów prezydenckich z października 2003 roku, w wyniku których Ilham Alijew zastąpił na stanowisku prezydenta swego zmarłego ojca. Opozycja twierdzi, że ówczesne głosowanie zostało zmanipulowane.
Tegoroczne wybory parlamentarne w tym zakaukaskim kraju planowane są na 6 listopada.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.









