Hańba sądowa

Utarło się przekonanie, że wyroków sądu nie należy komentować. Ale decyzji Sądu Apelacyjnego, który zaledwie po miesiącu wypuścił z więzienia skazanego na dwa lata Lwa Rywina, pozostawić bez komentarza nie sposób. Zresztą wystarczy tylko parę słów: skandal, nonsens i kompromitacja.

Przyjaciele Rywina, którzy w hałaśliwej akcji poparcia dla niego ujawnili się licznie - głównie...
Czyta się kilka minut

Utarło się przekonanie, że wyroków sądu nie należy komentować. Ale decyzji Sądu Apelacyjnego, który zaledwie po miesiącu wypuścił z więzienia skazanego na dwa lata Lwa Rywina, pozostawić bez komentarza nie sposób. Zresztą wystarczy tylko parę słów: skandal, nonsens i kompromitacja.

Przyjaciele Rywina, którzy w hałaśliwej akcji poparcia dla niego ujawnili się licznie - głównie w tak zwanym "środowisku", mającym wobec Rywina wymierne, finansowe powody do wdzięczności - szermowali głównie dwoma argumentami. Po pierwsze, Rywin, ich zdaniem, odegrał w aferze ochrzczonej jego imieniem rolę znikomą, prawdziwi aferzyści pozostają nieujawnieni, zatem wstyd więzić płotkę, gdy grube ryby pozostają na wolności (zgodnie z tą logiką powinniśmy wypuścić z więzień wszystkich morderców do czasu wykrycia sprawców mordu na generale Papale). Po drugie, Rywin jest ciężko chory, trzymany w celi może umrzeć, i za okazaniem mu łaski przemawiają względy humanitarne. Ten drugi argument wielu trafił do przekonania.

Zupełnym milczeniem zbyto natomiast sprawę zasadniczą. Otóż Rywin, choć istotnie odegrał w aferze skromną rolę listonosza, jest tą właśnie osobą, przez którą nie udało się sprawy wyświetlić do końca i postawić przed sądem głównych sprawców. Rywin bowiem, mówiąc językiem przestępców, "poszedł w zaparte". Przyłapany "z dymiącym rewolwerem", odmówił ujawnienia mocodawców, którzy go do Michnika posłali po łapówkę. Ofiarnie wziął całą winę na siebie. Był to jego wybór, i normalnie funkcjonujący wymiar prawa nie ma po prostu innej możliwości, niż traktować przestępcę zachowującego się w taki sposób z całą możliwą surowością. Nie chce zeznawać? Trudno, tortury z procedur sądowych zostały już dawno temu wycofane. Ale w takim razie powinien dostać największy możliwy wyrok i odsiedzieć go co do dnia, bez żadnym złagodzeń! Łaskę okazuje się tym, którzy współpracują z wymiarem sprawiedliwości - w żadnym wypadku przestępcy zuchwałemu, odmawiającemu zeznań i chroniącemu wspólników. Chory? Są w więzieniach także oddziały szpitalne. Jeśli naprawdę boi się o swoje zdrowie, niech zacznie sypać. A jeśli nie chce, sam sobie winien.

Łamiąc tę żelazną zasadę i okazując niewczesną łaskę przestępcy, któremu złożenie zeznań ani w głowie, polski wymiar sprawiedliwości pokazał po prostu, że nie ma się nim co przejmować, że przestępcza solidarność popłaca, a kara to u nas fikcja. Jak to było możliwe? Odpowiedzi możemy się tylko domyślać. I w sumie się domyślamy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2005