Strefa cienia

Kiedy na Litwie wyszły na jaw kompromitujące powiązania ówczesnego prezydenta Rolandasa Paksasa, światowe i polskie media jednoznacznie przypisały ich ujawnienie amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Nikt nie wątpił w udział służb specjalnych w obaleniu dyktatury Szewardnadze w Gruzji i ustanowieniu tam demokratycznego rządu, bliższego Zachodowi. Niewątpliwą aktywność...
Czyta się kilka minut

Kiedy na Litwie wyszły na jaw kompromitujące powiązania ówczesnego prezydenta Rolandasa Paksasa, światowe i polskie media jednoznacznie przypisały ich ujawnienie amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA). Nikt nie wątpił w udział służb specjalnych w obaleniu dyktatury Szewardnadze w Gruzji i ustanowieniu tam demokratycznego rządu, bliższego Zachodowi. Niewątpliwą aktywność specsłużb, tym razem rosyjskich, obserwujemy dziś także i po drugiej stronie niewidzialnej linii, jaką podzielono strefy wpływów na Ukrainie. Oczywiście, każde służby mają swoją specyfikę pracy. Wschodnie najchętniej posługują się skrytobójstwem, trucizną w posiłku na pokładzie samolotu czy zaaranżowaniem wypadku samochodowego. Zachodnie - informacją i ujawnianiem wykrytych przez siebie afer czy kompromitujących polityków powiązań, czyli tym, co w żargonie służb nazywa się "operacjami intoksykacyjnymi".

Kilka miesięcy temu pewien przebywający w Warszawie Amerykanin, postrzegany jako osoba dobrze zorientowana w polityce swojego kraju, powiedział na nieoficjalnym spotkaniu z udziałem dziennikarzy, że Ameryka z niepokojem śledzi postępujące uzależnienie Polski od rosyjskich dostaw surowców energetycznych i będzie przeciwdziałać realizacji rosyjskich planów. Czy ujawnienie wiedeńskiego spotkania Ałganowa z Kulczykiem nie jest przypadkiem przejawem owego współdziałania? Czy treść rozmowy, w której Ałganow relacjonował swoje negocjacje z najbogatszym Polakiem, poznał polski wywiad całkowicie samodzielnie, czy też z pomocą kogoś bardziej doświadczonego?

Pytań jest znacznie więcej, ale na wszystkie i tak trzeba udzielić tej samej odpowiedzi: nie wiemy. O sprawach wywiadów i kontrwywiadów nigdy z zasady nie wiadomo nic pewnego. Ci, którzy znają prawdę, muszą milczeć. Udzielają dziennikarzom wypowiedzi tylko mitomani albo ci, którzy świadomie coś chcą za ich pośrednictwem osiągnąć i w tym celu mieszają informację z dezinformacją. Ale byłoby przecież naiwnością uważać Polskę za obszar wyłączony ze światowej gry. Są przesłanki, by uważać, że jest wręcz przeciwnie. Bo raz, że jesteśmy krajem dla układu sił w naszym regionie ważnym, a dwa - że praktycznie bezbronnym, szeroko otwartym na wszelką penetrację. Polskie specsłużby, nietknięte zmianami od czasów PRL, zajęły się, jak się zdaje, robieniem interesów w rodzaju handlu bronią i patronowaniu wykreowanym przez siebie biznesmenom i politykom. Ostatecznie dobiła je "reforma" przeprowadzona przez SLD. Na opuszczone pole weszli bez trudu lepsi gracze. Trochę to przypomina sytuację, w jakiej już raz w naszej historii byliśmy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2004