.
Kościół parafialny w Samarzewie został zbudowany na miejscu drewnianej świątyni wzniesionej w XIX wieku. Spłonęła ona 15 sierpnia 1966 roku. Ogień strawił wówczas wszystko wraz z wyposażeniem. Ze starej konstrukcji pozostała tylko nadpalona belka, która posłużyła później do budowy krzyża misyjnego stojącego do dziś przed kościołem.
Po osiemnastu miesiącach od tragedii funkcję proboszcza w parafii pw. św. Michała Archanioła w Samarzewie objął ks. Władysław Woźniak. Rozpoczęła się mozolna budowa nowego Domu Bożego. Proboszczowi udało się zaangażować w przedsięwzięcie wszystkich parafian. Od najmłodszych do najstarszych - każdy pomagał na miarę swoich możliwości, sił i umiejętności. - Czasy dla Kościoła były trudne - wspomina Mieczysław Urbaniak, jeden z mieszkańców parafii. - Jednak ksiądz proboszcz był pełen optymizmu i wiedział, że może liczyć na nasze wsparcie. Sam wypełniał obowiązki budowniczego, zaopatrzeniowca, księgowego, a niejednokrotnie także pracownika fizycznego. Dawał nam dobry przykład.
Przebieg prac przy budowie kościoła oraz wznoszeniu filialnej kaplicy w Pietrzykowie został udokumentowany w kronice parafialnej, gdzie odnaleźć można między innymi zdjęcia ks. Władysława Woźniaka, który pracował fizycznie wraz z ekipą murarzy.
Dzięki determinacji ks. Władysława Woźniaka oraz wiernych, już 29 września 1974 r. ksiądz bp Jan Zaręba dokonał konsekracji nowego murowanego kościoła w Samarzewie. - Pamięć o pożarze starej świątyni i budowie nowej jest wciąż żywa - mówił w homilii ks. Piotr Dykowski. - Ksiądz Władysław Woźniak zbudował dwa Kościoły - ten żywy z ludzi i ten z cegły, będący domem modlitwy.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









