Już niebawem odbędzie się kolejny Zjazd Gnieźnieński, któremu tym razem przyświecać będzie hasło "Europa Ducha. Chrześcijanie w procesie integracji europejskiej". Jakich owoców spodziewa się Ksiądz Arcybiskup po tym spotkaniu?
- Piąty Zjazd Gnieźnieński w pierwszym rzędzie jest posiewem. Nie...
Już niebawem odbędzie się kolejny Zjazd Gnieźnieński, któremu tym razem przyświecać będzie hasło "Europa Ducha. Chrześcijanie w procesie integracji europejskiej". Jakich owoców spodziewa się Ksiądz Arcybiskup po tym spotkaniu?
- Piąty Zjazd Gnieźnieński w pierwszym rzędzie jest posiewem. Nie oczekujemy żadnych spektakularnych owoców, dlatego że każdy posiew potrzebuje czasu zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i wspólnotowym. Oczekuję natomiast, że spotkanie zbliży ludzi między sobą. Pozwoli lepiej i pełniej zrozumieć partnera dialogu. Zjazd bowiem w założeniu ma charakter dialogowy, przynajmniej w małych grupach wspólnotowych. Zaprosiliśmy dużą liczbę referentów. Wśród polityków, hierarchów Kościoła, działaczy społecznych, będą przede wszystkim przedstawiciele stowarzyszeń i ruchów religijnych, które najczęściej żyją obok siebie. Spotkanie reprezentantów ruchów o różnym profilu i różnej duchowości będzie z korzyścią dla wszystkich. Oczekuję, że chrześcijanie otrzymają nowy impuls nadziei. Zadanie wiernych świeckich w społeczeństwie nie zmieniło się od czasów św. Piotra, który głosił: "Nie obawiajcie się (...) i nie dajcie się zaniepokoić! Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest" (1P 3, 14-15). Dokładnie te same słowa św. Piotra powtórzył Piotr naszych czasów w Adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Europa". Zauważmy, że wyzwania w odniesieniu do nadziei są zazwyczaj te same. Zadaniem chrześcijan jest wnosić Ewangelię nadziei w świat, który cechuje frustracja, zniechęcenie i zagubienie. Spodziewam się, że Zjazd będzie krokiem w tym właśnie kierunku.
Wielokrotnie podkreślał Ksiądz Arcybiskup, iż chrześcijaństwo jest dla Europy wciąż bardzo fascynującą przestrzenią ideową. Na ile może być dla niej także siłą jednoczącą?
- Jestem przekonany, iż pełne i prawdziwe chrześcijaństwo nie przestało być przedmiotem fascynacji, ani nie straciło swej siły przyciągania, ponieważ Ewangelia jest zawsze świeża, aktualna i pociągająca właśnie przez swój radykalizm. Nie zawsze ta fascynacja Ewangelią i chrześcijaństwem wyraża się wprost. Niekiedy przeciwnie, może się wyrażać nawet przez protesty, gdyż jest zwierciadłem, w którym odbijają się bardzo wyraźnie grzechy, wady, ułomności i słabości ludzkie. Każdy, kto poważnie walczy ze swoimi słabościami, wie, jak bardzo to jest trudne i wymagające. Jestem przekonany, że Chrystusa - Przyjaciela grzeszników, słabych, chorych i ułomnych - nie może zastąpić nikt inny. On jest jedynym źródłem miłości. Prawdziwe chrześcijaństwo, z najgłębszej swej istoty, jest czynnikiem jednoczącym, gdyż głoszona przez nie miłość łączy, a nie dzieli. Dzisiaj częściej mówi się o solidarności w wymiarze społecznym. W zrozumieniu chrześcijańskim ma ona korzenie religijne, nawet, gdy ktoś nie uznaje tych korzeni, czy nie ma łaski wiary albo bezpośredniego związku z chrześcijaństwem. Wystarczy, że pomagając, solidaryzuje się z tymi, którzy są w trudniejszej sytuacji. Preambuła do nowego Traktatu Konstytucyjnego Europy określa nasz kontynent jako "jedność w wielości i różnorodności". Przez wieki czynnikiem jednoczącym Europę była christianitas rozumiana jako forma cywilizacyjna. Co będzie tym czynnikiem jednoczącym Europę w przyszłości? Czynnikiem mocniejszym, silniejszym niż antagonizmy, przeciwstawne interesy, konkurencja, egoizm zbiorowy? To pytanie nie może pozostać bez odpowiedzi. Dla mnie ciągle najbardziej istotną kwestią pozostaje inspiracja chrześcijańska zakorzeniona w Ewangelii.
Zjazd ma być również okazją do "wymiany darów" między Wschodem i Zachodem. Czego katolicy w Polsce mogą nauczyć się od chrześcijan z Zachodu, a chrześcijanie z Zachodu od katolików w Polsce?
- Mianem chrześcijaństwa Wschodu nazywa się dziś na ogół Kościół prawosławny i Kościoły obrządku wschodniego. Jeśli mamy na myśli taki Wschód, to możemy się nauczyć bardzo dużo, ponieważ w pobożności i liturgii wschodniej wyraża się głęboko uczuciowa i rozległa dusza człowieka Wschodu. Nierzadko jednak przeciwstawienie Wschód-Zachód rozumie się jako skontrastowanie Europy Zachodniej i Środkowo-Wschodniej, niezależnie od obrządków i wyznań chrześcijańskich. Uwzględniając fakt, że przez dziesiątki lat żyliśmy w izolacji jako Kościół przynależny do Bloku Wschodniego, możemy się nauczyć przede wszystkim bycia z sobą i dzielenia się tym, co w poszczególnych wyznaniach chrześcijańskich jest różne i odmienne. Człowiek Zachodu od wielu lat żyje w społeczeństwie pluralistycznym: gospodarczo, politycznie, religijnie, ekonomicznie. W takich właśnie warunkach okrzepł już i umocnił się pod wieloma względami. Jego religijność i pobożność jest bardziej osobowa, wewnętrzna, dojrzała, w pełni akceptowalna w wymiarze indywidualnym. W naszych warunkach nierzadko religijność stała się zwykłym zwyczajem, który w praktyce dla wielu utracił już swój najgłębszy sens religijny. Zwróćmy uwagę, że Boże Narodzenie, Uroczystość Wszystkich Świętych, 3 Maja świętują prawie wszyscy Polacy. Jednak niektóre specyficzne formy polskiej religijności i żywej pobożności ludowej, np. Gorzkie żale, Droga krzyżowa, pielgrzymki i inne, mogą być dla wielu ludzi Zachodu bardzo pomocne w odnajdywaniu i pogłębianiu religijnych inspiracji w ich osobistym życiu. Wszystko to jest szeroko pojętą wymianą darów. Kilka dni temu dziennikarze jednej z zachodnich stacji telewizyjnych przygotowujący materiał filmowy m.in. w naszym Seminarium Duchownym, podzielili się ze mną swymi spostrzeżeniami. Byli głęboko poruszeni tak dużą ilością kleryków: rozmodlonych, radosnych, pełnych chrześcijańskiego entuzjazmu. Okazuje się, że dla ludzi Zachodu obraz wielu młodych ludzi gotowych poświęcić się służbie Bogu i Kościołowi jest znakiem nowej nadziei i optymizmu na przyszłość chrześcijańskiej Europy. Sami dziennikarze byli przekonani, że przygotowany przez nich materiał filmowy może być impulsem do refleksji i przekonania, że duch chrześcijaństwa w Europie ma swoją przyszłość. Ufam, że piąty Zjazd Gnieźnieński będzie stanowił dla różnych wspólnot chrześcijańskich dobrą okazję na wymianę doświadczeń, a dla wszystkich Europejczyków stosowną chwilą na dostrzeżenie, że chrześcijaństwo na naszym kontynencie nie tylko jest stale aktualne i żywe, ale także fascynujące.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













