Do Kalisza przybyli jezuici z obu polskich jezuickich prowincji (Wielkopolsko-Mazowieckiej i Krakowskiej). Blisko pięćdziesięciu przedstawicieli...
Do Kalisza przybyli jezuici z obu polskich jezuickich prowincji (Wielkopolsko-Mazowieckiej i Krakowskiej). Blisko pięćdziesięciu przedstawicieli zakonu wraz ze swymi prowincjałami koncelebrowało Mszę św., której przewodniczył ksiądz biskup pomocniczy Teofil Wilski. Msza z zawierzeniem była jednocześnie rozpoczęciem zjazdu przełożonych wszystkich wspólnot Prowincji Północnej. Przybyli na nią także przedstawiciele prawie wszystkich wspólnot Prowincji Polski Południowej (Krakowskiej). Kazanie w czasie Mszy św. wygłosił prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej, o. Dariusz Kowalczyk SJ. - Zawierzając nasze prowincje św. Józefowi, ufamy, że Jezus przyśle nam anioła, który wytłumaczy nam Boże polecenia. Czasem brak nam światła i prosimy o nie, ale czasem światło jest, ale brak woli. Zawierzenie jednak pozwala uwierzyć nadziei wbrew nadziei. Każda Eucharystia jest pasją od zbawienia do nadziei - mówił.
Po Komunii św. nastąpił akt poświęcenia polskich Prowincji Księży Jezuitów św. Józefowi. Odczytał go prowincjał krakowski o. Krzysztof Dyrek: - W dniu dzisiejszym my wszyscy, członkowie obu prowincji Towarzystwa Jezusowego (…) z największą ufnością obieramy Ciebie i ogłaszamy uroczyście szczególnym Patronem obu prowincji naszych, jak też każdego z nas (...). Bądź odtąd Opiekunem i Głową naszego Towarzystwa, które z imienia i rzeczywiście jest rodziną i własnością Chrystusową. Przyjmij je w posiadanie jako Twoje dziedzictwo, rządź nim, wspieraj je i strzeż tak, jak strzegłeś Twojej Najświętszej Rodziny.
Dlaczego św. Józef? - Jest on sługą ocalania, zatroskania o los tych, którzy znaleźli się w potrzebie - objaśnia o. Aleksander Jacyniak, obecny superior kaliskiego domu. Po II wojnie światowej nastąpiły niełatwe lata dla Kościoła katolickiego. Komuniści po kolei likwidowali zakony i zgromadzenia w krajach zza "żelaznej kurtyny". W roku 1950 przyszła kolej na Polskę. Do klasztorów jezuickich zaczęły docierać informacje o przygotowywaniu przez rząd dekretu likwidującego istnienie zakonu w granicach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. - Jeśli ktoś wyjdzie z domu na własnych nogach - mówił o. Stefan Dzierżek SJ, ówczesny przełożony - a nie zostanie zeń wyniesiony przez funkcjonariuszy, nie ma po co wracać do zakonu. W takim właśnie klimacie zrodziła się i wzrastała idea zawierzenia polskich prowincji jezuitów św. Józefowi kaliskiemu.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









