W styczniu przyszłego roku urodzin dziecka spodziewa się Sylwia Pusz z SLD. Dwa miesiące później na świat ma przyjść dziecko posłanki SKL Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk.
Obie Panie doszły do wniosku, że nie będą w stanie uczestniczyć w posiedzeniach...
Dwie posłanki obecnego Sejmu wszczęły bunt. Nie, nie chodzi o kolejne awantury o polski cukier czy blokowanie mównicy przez Samoobronę.
W styczniu przyszłego roku urodzin dziecka spodziewa się Sylwia Pusz z SLD. Dwa miesiące później na świat ma przyjść dziecko posłanki SKL Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk.
Obie Panie doszły do wniosku, że nie będą w stanie uczestniczyć w posiedzeniach Sejmu, jeśli nie będzie gdzie pozostawić niemowlaka. A w Sejmie żłobka nie ma.
Krótko mówiąc, dotychczasowy Sejm pozostawiał paniom-posłankom wybór albo opieka nad dzieckiem, albo udział w posiedzeniach.
Trudno orzec, dlaczego problem dotąd nie był sygnalizowany. Być może średnia wieku posłanek była wyższa, być może też wcześniejsze mamy-posłanki zostawiały niemowlęta w domu na czas posiedzeń.
Dlaczego jednak mam rozstawać się z moim dzieckiem na 3-4 dni? zapytały posłanki, z których jedna mieszka w Poznaniu, a druga w Starogardzie Gdańskim.
Obie Panie zaproponowały, by z pieniędzy Sejmu stworzyć w Sejmie miniżłobek. Za opiekunkę do dzieci są gotowe płacić z własnej kieszeni.
Dla Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk to już drugie dziecko w trakcie kolejnych kadencji sejmowych.
Przy pierwszym dziecku jedyne co udało się jej uzyskać to przeniesienie w hotelu sejmowym z "jedynki" do pokoju dwuosobowego. Do opieki nad dzieckiem angażowała przywożoną z sobą matkę, z którą musiała dzielić jeden z przyznanych pokoi.
Tym razem powinno być już lepiej. Marszałek Sejmu nie ma nic przeciwko sejmowemu żłobkowi.
Ale stare nawyki zostają.
Kiepskim poczuciem humoru błysnął jeden z polityków prawicy, który, komentując inicjatywę posłanek, zażartował, że on swego dziecka nigdy by do sejmowego miniżłobka nie oddał, "bo woli swoje dziecko trzymać jak najdalej od polityki".
No właśnie takie dowcipasy doprowadzają do furii młode matki. Łatwo jest deklarować politykę prorodzinną, ale znacznie trudniej ułatwiać młodym kobietom potykanie się z tysiącami trudności po podjęciu decyzji o urodzeniu dziecka.
Młode matki, znając absolutny brak wyczucia panów decydentów na ich problemy zaciskają zęby i starają się radzić sobie same, nikogo o nic nie prosząc.
Właśnie dlatego parę lat temu posłanka Arciszewska-Mielewczyk urządzała w sejmowym hotelu "na dziko" opiekę nad swoim niemowlęciem.
Czasem jednak panie pytają i słusznie pytają dlaczego ich ciąża traktowana ma być jako jakaś fanaberia albo coś, z czym muszą sobie radzić przy obojętności innych.
To samo pytanie zadają sobie też w pociągach, gdzie nie sposób choćby w jednej toalecie na cały skład zamontować półeczki do przewinięcia dziecka, czy w tramwajach, gdzie nikt nie respektuje oznaczeń miejsc dla matek z dziećmi.
Polityka prorodzinna to nie tylko walka przeciw zabijaniu dzieci nie narodzonych czy starania o dodatki rodzinne.
To mnóstwo dużych i małych kroków, które sprawią, że matki przestaną kojarzyć urodzenie dziecka z paroletnią gehenną. Ukłon w kierunku młodych mam ze strony Sejmu to w tej mierze optymistyczny sygnał.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













