Cały jestem modlitwą

Ponad tysiąc osób wyruszyło 14 sierpnia br. spod bydgoskiego kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, by przejść ulicami miasta do oddalonej o sześć kilometrów Osowej Góry. W tej peryferyjnej dzielnicy Bydgoszczy stoi bowiem kościół, któremu patronuje święty naszych czasów - o. Maksymilian Kolbe. Pątnicy, włączając się w nurt sierpniowego pielgrzymowania, zanoszą przed...
Czyta się kilka minut
Ponad tysiąc osób wyruszyło 14 sierpnia br. spod bydgoskiego kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, by przejść ulicami miasta do oddalonej o sześć kilometrów Osowej Góry. W tej peryferyjnej dzielnicy Bydgoszczy stoi bowiem kościół, któremu patronuje święty naszych czasów - o. Maksymilian Kolbe. Pątnicy, włączając się w nurt sierpniowego pielgrzymowania, zanoszą przed jego oblicze swój codzienny krzyż.

W tym roku z centrum Bydgoszczy wyruszyła 14. Pielgrzymka Maksymilianowska, która tradycyjnie odbywa się w dzień męczeńskiej śmierci o. Maksymiliana Kolbego - więźnia Oświęcimia. Przez ostatnie lata pątników prowadził proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa - ks. kanonik Bogdan Jaskólski, który 14 sierpnia 1989 r. po raz pierwszy odprawił Mszę św. odpustową ku czci męczennika w kościele na Osowej Górze. Wierni mają do przejścia sześć kilometrów. Ich wędrowanie jest namiastką sierpniowego pielgrzymowania do tronu Pani Jasnogórskiej - tym bardziej, że wielu z nich nie ma już czasu i sił na podjęcie trudu pieszej wyprawy do Częstochowy. Wyjście ze śródmieścia poprzedzone jest zawsze krótką modlitwą. W kościele pw. św. Maksymiliana - gdzie gospodarzem jest ks. kanonik Kazimierz Kamiński - sprawowana jest pod wieczór uroczysta Eucharystia. W tym roku pielgrzymi mieli także szczególną intencję - szli w duchu wdzięczności za 25-lecie pontyfikatu Jana Pawła II, za dar Papieża-Polaka.

- Jakaś ogromna radość pozostaje w sercu po przebyciu drogi - niezależnie od tego, czy jest upał, czy deszcz. Zanosimy swoje intencje przed oblicze tego, który z miłości do brata oddał życie. On rewanżuje się opieką i wstawiennictwem. Kiedy idzie się te sześć kilometrów, człowiek po pewnym czasie stwierdza, że cały się modli. Modli się nie tylko sercem, duchem, ustami, ale całym sobą. Pod koniec pielgrzymki modli się swoim zmęczeniem. Powiedziałbym, że modlitwa pielgrzymia jest formą modlitwy totalnej, bo cały człowiek jest włączony w to odniesienie do Pana Boga - tak swoje przeżycia z drogi opisuje ks. Bogdan Jaskólski.

Pierwsza pielgrzymka, zorganizowana tylko w ramach parafii, skupiła blisko dwieście osób. W ostatnich latach liczba pątników wzrosła do ponad tysiąca - a to znaczy, że pamięć o ofierze św. Maksymiliana przetrwała próbę czasu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2003