Określenia typu "light", "ultra-light" czy "mild" sugeruje palaczom, że paląc takie papierosy, mniej szkodzą swemu zdrowiu. Jak wynika z badań, sugestii tej ulega aż 75 proc. osób palących papierosy. - To mylne przekonanie - twierdzi prof. Witold Zatoński. Naukowcy udowodnili, że w porównaniu z papierosami tradycyjnymi palenie takich papierosów nie zmniejsza ryzyka wystąpienia chorób wywoływanych paleniem, np. zawału mięśnia sercowego. Dlatego Konwencja zakazuje stosowania takich określeń. Państwa, które ratyfikują konwencję, będą musiały zająć się tą kwestią w ciągu ok. trzech lat. Pięć lat będą miały natomiast na wprowadzenie całkowitego zakazu reklamy wyrobów tytoniowych oraz promocji i sponsoringu ze strony koncernów tytoniowych. W myśl postanowień Konwencji, niepalącym należy się prawna ochrona przed dymem tytoniowym. Palącym zaś powinno się zapewnić programy pomocy w zerwaniu z nałogiem. Konwencja wejdzie w życie po ratyfikacji jej przez co najmniej 40 państw.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









