Gdy co roku, tradycyjnie 1 czerwca przeżywamy Dzień Dziecka, jakoś szczególniej pragniemy dostrzec dzieci. O ich obecności nieraz sobie przypominamy, zwłaszcza w obliczu zaobserwowanego dziś dość...
Gdy co roku, tradycyjnie 1 czerwca przeżywamy Dzień Dziecka, jakoś szczególniej pragniemy dostrzec dzieci. O ich obecności nieraz sobie przypominamy, zwłaszcza w obliczu zaobserwowanego dziś dość powszechnie spadku ilości urodzeń, nadciągającego powoli tzw. niżu demograficznego, problemów wieku młodzieńczego, docierających do nas wiadomości o przestępczości nieletnich, uwikłań w narkomanię, a nawet częstego skrzywdzenia tych najbardziej bezbronnych. Widzimy jednak, na szczęście, również roześmiane buzie naszych pociech, tętniące życiem przedszkola i szkoły, place zabaw czy boiska.
Jako najmłodszy biskup, przeżywając intensywnie duszpasterskie prymicje mojej posługi biskupiej, odwiedzając parafie naszej archidiecezji, mam okazję spotkać właśnie tych, których Chrystus Pan przywołuje swoim uczniom za przykład i stawia przed nimi, zapowiadając: "jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 18, 3). Są to zawsze dla mnie spotkania pełne radości i niezwykłej ufności dla tego, który przychodzi w imię Pańskie.
W świecie, który nagradza wielkich, dla którego liczy się tak często poczucie ludzkiej wielkości i mocy, w sposób paradoksalny dziecko przywraca nam ewangeliczne spojrzenie na prawdziwą wielkość człowieka. Nie może nas zatem dziwić, że Pan Jezus przywołuje dziecko właśnie wtedy, gdy uczniowie Jego toczą spór o pierwszeństwo. Dziecko jest symbolem pokory, ale nie dlatego, że jest z natury pokorne. Nieraz przecież i my jesteśmy świadkami dziecięcego rozkapryszenia, tych małych samolubów, o których niejedna babcia, prawdziwie zatroskana, powiedziałaby: kochany, co z ciebie wyrośnie! Postawione przed uczniami dziecko to raczej przykład zależności, uzależnienia od innych, a zatem takiej pokory, której miarą jest uniżenie, a w konsekwencji otwarcie swego serca na tych najmniejszych, albowiem "kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje - upomina nas dalej Chrystus Pan - prawdziwie Mnie przyjmuje" (Mt 18, 5).
Dziecko zatem przywraca nam ewangeliczne spojrzenia na prawdziwą wielkość człowieka. Miarą tej wielkości nie jest jednak rzeczywistość, w której - jak napisze Czesław Miłosz - za normalny porządek rzeczy uważa się świat, w którym silni triumfują, słabi giną, a życie kończy się śmiercią. W ten bowiem sposób - woła poeta - sam człowiek godzi się na diabelskie panowanie. Miarą wielkości człowieka jest pokora i otwarcie swego serca na każdego, kto potrzebuje akceptacji, przyjęcia, troski czy pomocy. Jezus Chrystus, pouczając swoich uczniów, jasno wskazuje, że potrzebna jest im przemiana. Potrzebne jest nawrócenie serca i ta zbawienna świadomość, żebyśmy nigdy nie gardzili żadnym z tych małych; "albowiem (…) Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego" (Mt 18, 10).
W przywołanym fragmencie Mateuszowej Ewangelii Chrystus Pan ukazuje, że zarówno nasza własna postawa dziecięcej pokory, jak i postawa wobec dzieci nie tylko przywracają nam właściwe spojrzenie na wielkość i godność każdej osoby ludzkiej, lecz także stają jako warunek wejścia do królestwa niebieskiego. Niech ten szczególny, czerwcowy dzień rozpali w nas na nowo dziecięcą miłość, ufność i nadzieję, albowiem i my otrzymaliśmy ducha przybrania za synów, w którym nieustannie możemy wołać: "Abba, Ojcze!" (Rz 8, 15).
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













