Wygląda na to, że cały lewicowy obóz opanowała polityczna...
Nieszczęścia chodzą parami. Jakby mało było SLD wewnętrznych sporów, do zestawu kłopotów doszła kompromitująca sprawa głosowania na cztery ręce przez lewicowych posłów w sprawie odwołania marka Pola z funkcji ministra i wicepremiera. Skąd nagle taka historia i to właśnie w najmniej stosownym z punktu widzenia SLD momencie?
Wygląda na to, że cały lewicowy obóz opanowała polityczna gorączka.
W ciągu jednego tygodnia dzieje się w polityce więcej niż kiedyś w czasie całych miesięcy. Prezydent krytykuje premiera i w gruncie rzeczy donosi na niego publicznie do komisji śledczej. Premier nie pozostaje dłużny i ujawnia sprawę listu Rywina do prezydenta, który wiedział o całej aferze znacznie wcześniej i więcej, niż to się dotąd mogło wydawać. Prezydent publicznie zapowiada odejście z TVP Roberta Kwiatkowskiego, przewiduje, że nie przyjmie sprawozdania Krajowej Rady, co otwiera drogę do jej całkowitej wymiany. Minister Skarbu Państwa Sławomir Cytrycki podaje się nieoficjalnie do dymisji, premier ją odrzuca. W tle jest mętna umowa w PZU, która wedle wszelkiego prawdopodobieństwa miała prowadzić do jakiejś formy uwłaszczenia się na majątku tej ogromnej i bogatej firmy przez ludzi z obozu władzy. Kolejny skandal wisi w powietrzu.
W takiej atmosferze łatwo popełnia się głupstwa. Prawdopodobnie posłowie SLD uznali, że w całym politycznym bałaganie nikt nawet nie zauważy, że głosowali za kolegów.
Wnioski płynące z analizy bieżących wydarzeń politycznych są niewesołe. Po pierwsze wygląda na to, że trudno dziś wskazać na jeden ośrodek polityczny, który sprawuje władzę w kraju. Rząd jest słaby i choć potrafi wygrywać głosowania w sejmie, to najwyraźniej ma za mało energii i politycznej siły, by zmierzyć się z wyzwaniami, jakie przed nim stoją: reformą finansów publicznych i uzdrowieniem atmosfery wokół ważnych instytucji, jakie wplątane są w aferę Rywina. W czasie, gdy oczy wielu obserwatorów z krajów zachodniej Europy zwrócone są na Polskę, przeżywamy okres wewnętrznego zamętu.
Życie polityczne III RP toczyło się w ostatnich latach przede wszystkim w trójkącie symbolizowanym przez Kwaśniewskiego, Millera i Michnika. Grupy związane z tymi ważnymi aktorami sceny publicznej w zasadzie dość harmonijnie kooperowały i wprowadzały w życie kolejne polityczne projekty. Dziś ta konstrukcja pękła u samych fundamentów. Sprawa Rywina pokazała, że sprzeczności interesów są coraz poważniejsze, że wspólne przekonania ideologiczne nie są tak mocnym spoiwem, jak to się mogło wydawać jeszcze w 2002 roku. Konflikty widać tym bardziej, im trudniejsza jest sytuacja gospodarcza i im mniej pieniędzy do podziału między ścierające się grupy wpływów.
Zwolennicy opozycji w Polsce w zasadzie mogliby zacierać ręce. Przysłowie mówi, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Pod jednym wszakże warunkiem: że jest ten trzeci. Czy w Polsce jest trzecia siła polityczna, która mogłaby stanowić alternatywę dla ścierających się coraz agresywniej lewicowych bloków? Wygląda na to, że jeszcze nie.
I PiS i Platforma Obywatelska nie są gotowe na przejęcie pałeczki od SLD, nie jest też jasne, czy w przewidywalnej przyszłości gotowe będą. Nawet dziś nie potrafią wykorzystać w pełni rozsypki rządowego obozu.
Najprawdopodobniej jeszcze przez wiele miesięcy będziemy oglądali ten sam polityczny spektakl. SLD wstrząsane wewnętrznymi konwulsjami, a opozycja trochę po omacku próbująca odnaleźć receptę na zdobycie władzy.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









