Logo Przewdonik Katolicki

Kto może dzielić się opłatkiem

ks. Jan
Fot.

(...) Kościół powinien zrobić wreszcie porządek w dziedzinie spotkań opłatkowych. To, co się dzieje teraz, to obraza Boża! Opłatek ma przecież przypominać Komunię Świętą. Nie każdy może ją przyjąć, tylko ten, kto jest przygotowany, kto jest w stanie łaski uświęcającej. Za opłatek chwytają się nawet ci, co normalnie są wrogami Kościoła. Dla wielu ludzi to tylko pusty gest,...

(...) Kościół powinien zrobić wreszcie porządek w dziedzinie spotkań opłatkowych. To, co się dzieje teraz, to obraza Boża! Opłatek ma przecież przypominać Komunię Świętą. Nie każdy może ją przyjąć, tylko ten, kto jest przygotowany, kto jest w stanie łaski uświęcającej. Za opłatek chwytają się nawet ci, co normalnie są wrogami Kościoła. Dla wielu ludzi to tylko pusty gest, przyzwyczajenie i tradycja. Nawet w święta żyją jak bezbożnicy. Powinniśmy bardziej szanować opłatek, nie dzielić się nim z byle kim. Żeby był znakiem prawdziwej życzliwości, a nie przyzwyczajenia!

Genowefa


Faktycznie, dzielenie się opłatkiem stało się tak powszechnym zwyczajem, iż często traci swoją wymowę i głębię.
Zastanawiam się jednak, czy Kościół ma prawo w jakikolwiek sposób prawnie ustawiać sprawę opłatkowych spotkań. Bo zakazywać na pewno nie może. To tak, jakby chciał zakazać obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia tym, którzy są wyznawcami innych religii lub ateistami. Sama idea wydaje się nieprawdopodobna, co dopiero jej wykonanie. Tradycja opłatkowa jest więc własnością wszystkich ludzi, nie tylko tych, którzy wierzą w Chrystusa.
Kościół może i powinien przypominać, jaki jest sens dzielenia się opłatkiem. Powinien przypominać, że jest on znakiem Chrystusa. Powinien o tym mówić. Często, jak najczęściej. Wszak to jego zadanie – głoszenie Chrystusa. Równocześnie jednak musi pamiętać, że nie wszyscy wezmą sobie to do serca. Od dwóch tysięcy lat Kościół mówi o miłości Boga do człowieka, o zbawieniu, o tym, jak żyć, by było to dobre życie. Wielu ludzi w to nauczanie uwierzyło. A wielu nie. Kościół ma bowiem prawo zapraszać do wiary. Nie ma prawa natomiast do niej zmuszać.
Wiem, że czasem człowieka krew zalewa i chciałby zrobić porządek. Naprawić wszystko. Pięknie urządzić. Wyeliminować zło i pomyłki. A przecież jest to nierealne. Niezgodne z Bożymi zamysłami. Pan Bóg pozwala rosnąć zbożu i chwastom. Takie jednostronne pragnienie doskonałości może nas bardziej oddzielić od Pana niż nasze słabości.
Opłatek stał się powszechnym zwyczajem. Trudno sobie wyobrazić święta w Polsce bez powszechnego łamania się opłatkiem. W parafiach i szkołach. W miejscach pracy i na spotkaniach polityków. Piękny gest! I nic więcej! Po świętach wszyscy o opłatku zapomną. Nie będą próbowali być dla siebie lepsi. Nieraz staną się gorsi.
Ludzie zawsze mieli skłonności do pustych, melodramatycznych gestów. Do pięknych deklaracji bez pokrycia. Uspokajali w ten sposób własne sumienie. A może wyrażali też tęsknotę za tym, co wielkie, piękne i szlachetne?
Warto o tej tęsknocie mówić, warto przypominać. Czasem gdzieś w jednym czy drugim sercu obudzi się postanowienie, by nie ograniczać się tylko do gestów. Wielu świętych i wielkich ludzi to właśnie ci, którzy się temu sprzeciwili. Zdobyli się na konsekwencję, upór i wytrwałość w realizacji dobra w swoim życiu. O tym też przypomina opłatek. Przypomina, że dobro jest w każdym ludzkim sercu, że każdy może je wydobyć. Dlatego warto kultywować opłatkowe tradycje.
Przemiana serca nie dokonuje się dzięki nakazom, zakazom czy normom prawnym. Ludzkie serce staje się wrażliwe i otwarte pod wpływem miłości i łaski Boga. Jeśli Pani zależy, by dzielenie się opłatkiem nie ograniczało się tylko do gestu, to proszę się w tej intencji modlić. „Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego!” – napisał św. Jakub. Dlatego przede wszystkim do modlitwy zachęcam!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki