Skąd zwyczaj przynoszenia ziół do kościoła na Matki Bożej Zielnej?

Rumianek, mięta, melisa, bazylia czy rozmaryn – 15 sierpnia tradycyjnie przynosimy je do kościoła. Dlaczego właśnie w święto Wniebowzięcia?
Czyta się kilka minut
Fot. Sonya Chny/Adobe Stock
Fot. Sonya Chny/Adobe Stock

Czy Adam Mickiewicz w w jedenastej księdze Pana Tadeusza opisał świętowanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny? Wśród wybitnych literaturoznawców nie brak zwolenników właśnie takiej interpretacji fragmentu zaczynającego się od słów: „Już wschodził uroczysty dzień Najświętszej Panny Kwietnej”. Co ciekawe, nazwa święta wydrukowana została w oryginale tzw. rozstrzelonym drukiem. Jednak, jak zwrócił uwagę włoski pisarz i polonista Luigi Marinelli w artykule O «zagadce» Najświętszej Panny Kwietnej. Przyczynek do mickiewiczowskiej «mariologii», nie brak też badaczy podchodzących sceptycznie do tej koncepcji, wskazujących raczej na Zwiastowanie Pańskie, co podpowiada wg nich sformułowanie „Wieśniaczki dziś na ołtarz Matki Zbawiciela / Niosą pierwszy dar wiosny, świeże snopki ziela”.

W przypisach do tekstu dzieła naszego wieszcza narodowego zwraca się uwagę, że w polskim ludowym nazewnictwie świąt maryjnych, nie ma Matki Boskiej Kwietnej. Jest Gromniczna (2 lutego), Roztworna (25 marca), Jagodna (2 lipca), Zielna (15 sierpnia) i Siewna (8 września). Co prawda dziś z internetu można się błyskawicznie dowiedzieć, że nazwa „Matka Boska Kwietna” funkcjonuje w Niemczech w kontekście uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ale trudno znaleźć sugestie znawców tematu, wskazujące, że właśnie tym kierował się Mickiewicz, stosując nieznaną w Polsce ani na Litwie nazwę święta w swoim eposie. Sprawa pozostaje więc nadal w sferze dyskusji (cytowany artykuł Marinelli opublikował w „Pamiętniku Literackim” zaledwie sześć lat temu).

W Raju ich nie było?

Wątpliwości nie budzi utwór innej znakomitej polskiej poetki Kazimiery Iłłakowiczówny, zatytułowany Msza maryjna na Matkę Boską Zielną. Już we wstępie artystka pyta i odpowiada:

„Po co te wiązki i wianki
z mięty, wrotyczu, rumianku?
Niesiemy je na znak hołdu
Maryi Pannie przed ołtarz”.

W kolejnych zwrotkach Iłłakowiczówna wymienia hyzop, lawendę, jałowiec, dziewannę, pszenicę i jęczmień, proso, maki i żyto, bób i rzodkiew. „Niechaj je księża święcą / Dzisiaj, w ten dzień Wniebowzięcia” – podpowiada zmarła w 1983 roku w Poznaniu autorka wiersza.

Jak widać, w opisanych przez Iłłakowiczównę bukietach znalazło się sporo ziół, ale nie zabrakło też zbóż oraz roślin mających właściwości lecznicze, takich jak bób i rzodkiew. Zwyczaj błogosławienia ziół według ekspertów sięga dziesiątego stulecia, a wielu zwraca uwagę, że już w czasach pogańskich w licznych miejscach Europy na ołtarzach ofiarnych składano takie właśnie rośliny, dziękując za ich wyjątkowość i uzdrawiające moce.

Według jednej z legend zioła swe lecznicze możliwości miały uzyskać dopiero po grzechu pierworodnym i wygnaniu pierwszych ludzi z Raju, bo wcześniej nie były one potrzebne, gdyż wedle tej opowieści ludzie przed pierwszym nieposłuszeństwem Bogu nie chorowali. Legenda podkreśla, że Bóg dał ziołom szczególne cechy jako znak swojego miłosierdzia, gdyż poza Edenem byli narażeni na różne niebezpieczeństwa i dolegliwości. Od dawna więc są one uważane za dar samego Boga.

Na słabe i smutne serce

Katolicka Agencja Informacyjna, wyjaśniając kilka lat temu zwyczaj błogosławienia (dawniej mówiono święcenia, o czym przypomina cytowany wyżej wiersz Iłłakowiczówny) roślin leczniczych, wskazywała, że człowiekowi potrzebna jest ozdrowieńcza moc natury. „Zioła od zarania dziejów towarzyszą człowiekowi i nawet dziś wiele osób «powraca do natury» i stosuje je obok lub zamiast współczesnych leków. Ziołolecznictwo staje się ważną częścią naszego zdrowego życia, na nowo odkrywamy starą wiedzę o dobrodziejstwach różnych ziół” – zauważono w analizie KAI. Z tego samego źródła można się dowiedzieć, że o leczniczych właściwościach ziół wiedział Hipokrates 400 lat przed narodzeniem Chrystusa. Dominikanin św. Albert Wielki z Kolonii około 1230 roku znał już blisko dwustu leczniczych roślin. Coraz lepiej znana w naszych czasach św. Hildegarda z Bingen (1098‒1179) przepisywała dziewannę jako środek „na słabe i smutne serce”.

Natomiast szukając polskich wątków w dziedzinie ziół i ziołolecznictwa, ze strony Wydziału Botaniki Uniwersytetu Warszawskiego można uzyskać wiedzę m.in. na temat pierwszego na ziemiach polskich zielnika z zasuszonych roślin. Był on dziełem Anny Wazówny (1568‒1625), córki Jana III Wazy, nazywanej królową polskiej botaniki. Długo przechowywano go w zbiorach Radziwiłłów w Nieświeżu, jednak został zniszczony w czasie II wojny światowej. Wspomniana wnuczka królowej Bony pasjonowała się botaniką i przyrodolecznictwem ‒ zbierała rośliny, badała ich właściwości lecznicze, urządziła sobie nawet do tego celu laboratorium. Sprawowała też mecenat nad działalnością naukową z dziedziny botaniki i medycyny, m.in. własnym sumptem wydała ilustrowany Zielnik Syreniusza, czyli profesora Akademii Krakowskiej, lekarza, botanika Szymona Syreńskiego (ok. 1540–1611).

Siedem albo siedemdziesiąt siedem

Skąd myśl, żeby zioła błogosławić akurat w dniu, w którym Kościół świętuje uroczyście bardzo ważną, choć ogłoszoną jako dogmat dopiero w roku 1950, prawdę wiary mówiącą o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny? Według zachowanych tekstów apokryficznych z powodu spóźnienia św. Tomasza dopiero kilka dni po śmierci Maryi, Matki Jezusa Chrystusa, apostołowie zajrzeli do Jej grobu. Nie znaleźli tam jednak Jej ciała, lecz tylko zioła i kwiaty. Do takich zapisów o charakterze legend odwołują się ludowe nazwy uroczystości obchodzonej w Kościele 15 sierpnia. W Polsce nazywana jest świętem Matki Bożej Zielnej. W Niemczech to, jak już wspomniano, święto Matki Bożej Kwietnej albo Żytniej. Tego drugiego tytułu używa się też w Estonii, a Czesi mówią o święcie Matki Boże Korzennej.

Tradycja przychodzenia do świątyni 15 sierpnia z bukietem do pobłogosławienia jest w Polsce wciąż żywa, nie tylko na wsi, ale również w miastach. Co prawda według pielęgnowanych tu i ówdzie zwyczajów bukiet powinien zawierać siedem różnych roślin, albo nawet siedemdziesiąt siedem, to jednak wiersz Kazimiery Iłłakowiczówny dowodzi, że nie był on wszędzie przestrzegany (zawiera we Wstępie nazwy czternastu roślin). Jak przypomniała KAI, „klasyczna” siódemka to rumianek, mięta, melisa, bazylia, rozmaryn, lubczyk i nasturcja. Można jednak spotkać inne propozycje, zawierające na przykład krwawnik, szałwię, macierzankę, piołun, bylicę oraz lebiodkę.

Trzeba pamiętać, że połowa sierpnia to czas zakończenia pewnego etapu zbioru plonów. Chociaż 15 sierpnia nie organizuje się jeszcze tradycyjnego dziękczynienia, nazywanego dożynkami, to jednak także w bukietach (a czasem nawet wieńcach) znaleźć można kłosy zbóż. Nie brakuje też kwiatów polnych (Iłłakowiczówna wymienia maki) i ogrodowych. Do świątyni przynoszone są również warzywa i owoce, można dostrzec czasem makówki, marchew z natką czy gałązki z jabłkami wczesnych odmian albo gruszek.

Z ogródka Matki Bożej

Przyglądając się tradycji wiążącej błogosławienie płodów ziemi, w tym tak szczególnych jak zioła, z maryjną uroczystością, warto odnotować jeszcze jeden fakt – maryjne nazwy wielu roślin. Wspomniana już lebiodka pospolita, dzisiaj znana wielu raczej jako oregano, w tradycji ludowej nazywana jest „zielem Matki Boskiej”. Wierzbówka kiprzyca określana jest jako „paluszki Matki Boskiej”. Bylica to dla niektórych po prostu „drzewko Matki Bożej” (lub „Boże drzewko”). „Drzewkiem Maryi” nazywana jest czasem macierzanka piaskowa. Glistnik jaskółcze ziele bywa określany jako „Rączka Matki Boskiej”, a dziewanna to „Warkocz Panny Maryi” lub „Berło Królowej Niebios”. „Fartuszkami Matki Bożej” albo „Płaszczem Matki Bożej” nazywane są okazy przewrotnika pospolitego, a werbena pospolita to inaczej „Koszyki Maryi Panny”.

Na profilu społecznościowym Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi można znaleźć wpis zatytułowany „Zioła z ogródka Matki Bożej”. Autorka, Joanna Szymańska-Radziewicz, napisała, że Najświętsza Maryja Panna była darzona wyjątkowym szacunkiem, kojarzono ją z rolnictwem i uprawą ziemi. „Według legendy uratowała świat przed zagładą, kiedy Bóg, chcąc ukarać ludzi za bezbożność, nakazał zniszczyć zboże” – przywołała kolejną legendę maryjną. Dodała, że doceniano również łagodność, opiekuńczość i dobre serce Matki Jezusa. „Dlatego też święto Matki Boskiej Zielnej uważano za jedno z najważniejszych wydarzeń w roku” – napisała. Wygląda na to, że w Polsce nadal jest ono w ten sposób traktowane.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Z bukietem do kościoła