Bóg w bukiecie ziół

Zarówno zwyczaj błogosławieństwa ziół i kwiatów, jak i dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, mówią o Bogu, który nie gardzi tym, co materialne, cielesne, zwyczajne i nieoczywiste.
Czyta się kilka minut
Na okładce: Fot. Angel/Adobe Stock
Na okładce: Fot. Angel/Adobe Stock

Bazylia, mięta, rozmaryn, tymianek, lawenda, lubczyk. Niektóre z tych roślin kojarzą nam się dziś bardziej z kuchnią, kosmetykami czy naturalnymi afrodyzjakami niż z kościelnym ołtarzem. A jednak 15 sierpnia wciąż przynosimy je do świątyni. W bukietach pojawiają się też kwiaty, kłosy zbóż, owoce i warzywa. Wszystko to, co wyrosło z ziemi.

To jeden z tych zwyczajów, które można łatwo przeoczyć. Ot, ludowa tradycja. Ładny bukiet. Trochę folkloru. Tymczasem jest w nim coś bardzo chrześcijańskiego. Zarówno zwyczaj błogosławieństwa ziół i kwiatów, jak i dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, mówią o Bogu, który nie gardzi tym, co materialne, cielesne, zwyczajne i nieoczywiste.

To ważne w czasach, w których z jednej strony ciało stało się przedmiotem kultu, a z drugiej – czymś, co można dowolnie poprawiać, zmieniać i podporządkowywać własnym oczekiwaniom. Chrześcijaństwo proponuje inną drogę. Nie każe uciekać od ciała. Nie mówi, że prawdziwy człowiek zaczyna się dopiero wtedy, gdy przestaje być cielesny. Przeciwnie. Bóg sam stał się człowiekiem. Dlatego wniebowzięcie Maryi jest przypomnieniem, że Bóg chce zbawić całego człowieka. Nie jedynie duszę uwolnioną z więzów ciała, ale człowieka z jego historią, relacjami, pamięcią, gestami i ranami. Maryja jest pierwszą, która osiągnęła to, do czego zmierzamy wszyscy.

Może właśnie dlatego 15 sierpnia przynosimy do kościoła to, co pachnie, rośnie, dojrzewa i ma swoją konkretną postać. Chrześcijaństwo nie jest religią pogardy dla materii. Bóg nie brzydzi się światem, który stworzył. Jest w tym coś więcej. Zioła mają przecież swoje właściwości. Jedne pachną, inne leczą, jeszcze inne dodają smaku. Człowiek przez wieki uczył się świata, obserwując go i poznając. Wiara nie każe nam przestać patrzeć. Przeciwnie – uczy patrzeć uważniej.

Dlatego w tym numerze przyglądamy się także tym, od których sami nie spodziewalibyśmy się lekcji wiary. Ewangelia jest pod tym względem bezlitosna dla naszego dobrego samopoczucia. Jezus zachwyca się wiarą ludzi, którzy są „obcy”. Setnika. Kananejki. Tych, którzy nie należą do religijnego centrum. To oni czasem widzą więcej niż ci, którzy są najbliżej. To dość niewygodna lekcja. Łatwo bowiem uwierzyć, że skoro od lat chodzimy do kościoła, znamy modlitwy, święta i religijne zwyczaje, to wiemy już, jak wygląda wiara. Tymczasem człowiek, którego najchętniej odsunęlibyśmy na bok, może nagle powiedzieć albo zrobić coś, co przypomni nam o Bogu więcej niż niejeden religijny podcast.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby szukać wiary wszędzie z wyjątkiem Kościoła. Chodzi o pokorę. O zgodę na to, że Bóg jest większy niż nasze wyobrażenia o Nim. Że może nas czegoś nauczyć przez człowieka wierzącego inaczej niż my, przez niewierzącego, przez kogoś, kto stawia trudne pytania. A nawet przez coś tak zwyczajnego jak bukiet ziół.

W Gostyniu ta wiara ma swoją konkretną twarz. Przed obrazem Świętogórskiej Róży Duchownej od stuleci ludzie zostawiają swoje troski, choroby, wdzięczność i nadzieję. Jedni przychodzą po cud. Inni po prostu chcą komuś opowiedzieć o tym, czego nie potrafią powiedzieć nikomu. Maryja, która na obrazie wskazuje na Jezusa, zdaje się mówić: zobacz, On jest tutaj. 

Może właśnie o to chodzi w całym święcie Matki Bożej Zielnej. O nauczenie się uważności. Na ciało. Na świat. Na drugiego człowieka. Na Boga, który przychodzi czasem inaczej, niż się Go spodziewamy. Łatwiej szukać Boga tam, gdzie spodziewamy się Go znaleźć. Trudniej rozpoznać Go w tym, co zwyczajne.

A może właśnie dlatego niesiemy 15 sierpnia zioła do kościoła. Żeby sobie przypomnieć, że Bóg potrafi być tak blisko, w tym, co zwyczajne, że można Go przeoczyć.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2026