Bazylia, mięta, rozmaryn, tymianek, lawenda, lubczyk. Niektóre z tych roślin kojarzą nam się dziś bardziej z kuchnią, kosmetykami czy naturalnymi afrodyzjakami niż z kościelnym ołtarzem. A jednak 15 sierpnia wciąż przynosimy je do świątyni. W bukietach pojawiają się też kwiaty, kłosy zbóż, owoce i warzywa. Wszystko to, co wyrosło z ziemi.
To jeden z tych zwyczajów, które można łatwo przeoczyć. Ot, ludowa tradycja. Ładny bukiet. Trochę folkloru. Tymczasem jest w nim coś bardzo chrześcijańskiego. Zarówno zwyczaj błogosławieństwa ziół i kwiatów, jak i dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, mówią o Bogu, który nie gardzi tym, co materialne, cielesne, zwyczajne i nieoczywiste.
To ważne w czasach, w których z jednej strony ciało stało się przedmiotem kultu, a z drugiej – czymś, co można dowolnie poprawiać, zmieniać i podporządkowywać własnym oczekiwaniom. Chrześcijaństwo proponuje inną drogę. Nie każe uciekać od ciała. Nie mówi, że prawdziwy człowiek zaczyna się dopiero wtedy, gdy przestaje być cielesny. Przeciwnie. Bóg sam stał się człowiekiem. Dlatego wniebowzięcie Maryi jest przypomnieniem, że Bóg chce zbawić całego człowieka. Nie jedynie duszę uwolnioną z więzów ciała, ale człowieka z jego historią, relacjami, pamięcią, gestami i ranami. Maryja jest pierwszą, która osiągnęła to, do czego zmierzamy wszyscy.
Może właśnie dlatego 15 sierpnia przynosimy do kościoła to, co pachnie, rośnie, dojrzewa i ma swoją konkretną postać. Chrześcijaństwo nie jest religią pogardy dla materii. Bóg nie brzydzi się światem, który stworzył. Jest w tym coś więcej. Zioła mają przecież swoje właściwości. Jedne pachną, inne leczą, jeszcze inne dodają smaku. Człowiek przez wieki uczył się świata, obserwując go i poznając. Wiara nie każe nam przestać patrzeć. Przeciwnie – uczy patrzeć uważniej.
Dlatego w tym numerze przyglądamy się także tym, od których sami nie spodziewalibyśmy się lekcji wiary. Ewangelia jest pod tym względem bezlitosna dla naszego dobrego samopoczucia. Jezus zachwyca się wiarą ludzi, którzy są „obcy”. Setnika. Kananejki. Tych, którzy nie należą do religijnego centrum. To oni czasem widzą więcej niż ci, którzy są najbliżej. To dość niewygodna lekcja. Łatwo bowiem uwierzyć, że skoro od lat chodzimy do kościoła, znamy modlitwy, święta i religijne zwyczaje, to wiemy już, jak wygląda wiara. Tymczasem człowiek, którego najchętniej odsunęlibyśmy na bok, może nagle powiedzieć albo zrobić coś, co przypomni nam o Bogu więcej niż niejeden religijny podcast.
Nie chodzi oczywiście o to, żeby szukać wiary wszędzie z wyjątkiem Kościoła. Chodzi o pokorę. O zgodę na to, że Bóg jest większy niż nasze wyobrażenia o Nim. Że może nas czegoś nauczyć przez człowieka wierzącego inaczej niż my, przez niewierzącego, przez kogoś, kto stawia trudne pytania. A nawet przez coś tak zwyczajnego jak bukiet ziół.
W Gostyniu ta wiara ma swoją konkretną twarz. Przed obrazem Świętogórskiej Róży Duchownej od stuleci ludzie zostawiają swoje troski, choroby, wdzięczność i nadzieję. Jedni przychodzą po cud. Inni po prostu chcą komuś opowiedzieć o tym, czego nie potrafią powiedzieć nikomu. Maryja, która na obrazie wskazuje na Jezusa, zdaje się mówić: zobacz, On jest tutaj.
Może właśnie o to chodzi w całym święcie Matki Bożej Zielnej. O nauczenie się uważności. Na ciało. Na świat. Na drugiego człowieka. Na Boga, który przychodzi czasem inaczej, niż się Go spodziewamy. Łatwiej szukać Boga tam, gdzie spodziewamy się Go znaleźć. Trudniej rozpoznać Go w tym, co zwyczajne.
A może właśnie dlatego niesiemy 15 sierpnia zioła do kościoła. Żeby sobie przypomnieć, że Bóg potrafi być tak blisko, w tym, co zwyczajne, że można Go przeoczyć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















