Przyjąć dar Ojca

Czyta się kilka minut
Uprawa malin wymaga słonecznego, osłoniętego od wiatru stanowiska oraz żyznej, przepuszczalnej gleby. Wtedy można liczyć na to, że zbiór będzie obfity | Fot. Arkadiusz Ziółek/East News
Uprawa malin wymaga słonecznego, osłoniętego od wiatru stanowiska oraz żyznej, przepuszczalnej gleby. Wtedy można liczyć na to, że zbiór będzie obfity | Fot. Arkadiusz Ziółek/East News

Parabola o przewrotnych rolnikach jest zwięzłym streszczeniem historii zbawienia. Zaczyna się od obrazu troski i zaufania. Gospodarz sadzi winnicę, otacza ją płotem, wykopuje tłocznię i buduje wieżę. Rabiniczne komentarze pozwalają zrozumieć, że wieża w ówczesnym świecie stanowiła nie tylko ochronę przed dziką zwierzyną, ale symbolizowała także obecność właściciela – król mógł spoglądać z niej na winnicę, widzieć swych robotników i czuwać nad nimi, nawet jeśli oni sami Go bezpośrednio nie widzieli. Obraz ten wyraża także zaufanie króla – Stwórcy. Bóg stwarza dla nas przestrzeń i pozostawia nam pełną wolność działania. Dlaczego zatem w tej opowieści pojawia się tak skrajna, narastająca przemoc? Co sprawia, że rolnicy biją i kamienują sługi, a wreszcie zabijają syna?

Może jest tak dlatego, że w każdym z nas drzemie lęk przed byciem dłużnikiem. Bardzo nie chcemy, aby nasze życie było nam po prostu dane. Chcemy być jego jedynymi autorami i wyłącznymi właścicielami. Wydaje nam się, że jeśli przyjmiemy cokolwiek jako darmową łaskę, stracimy swoją niezależność. Czy nie na tym właśnie polegała istota grzechu Adama?

Co robi Bóg, gdy widzi nasz opór i chciwość? Zwykły właściciel ziemski natychmiast rozwiązałby problem siłą. Bóg działa jednak według zupełnie innej logiki. Nie wycofuje się, a raczej „podwaja stawkę”. Kiedy pierwsi słudzy – prorocy – zostają odrzuceni i pobici, Bóg wysyła kolejnych, a na koniec własnego Syna. Bóg nie przestaje wierzyć – i to, sądząc po ludzku, powiedzielibyśmy, bardzo ryzykownie wierzyć – że pod twardą skorupą naszej samowystarczalności kryje się serce z ciała, które w końcu odpowie na miłość.

Ostatecznie Jezus, wypchnięty poza winnicę – tak jak wyrzucano poza mury miasta śmieci i ludzi uznawanych za przeklętych (Pwt 21, 22–23; Ga 3,13) – umiera na krzyżu jako skazaniec. Okazuje się jednak, że właśnie w taki sposób najpełniej ujawnia się tajemnica Bożego działania. My, ludzie, potrafimy wykorzystywać dobro do czynienia zła. Bóg zaś odwrotnie – wykorzystuje zło, aby wyprowadzić z niego dobro. Paradoksalnie, właśnie jako kamień odrzucony przez budujących, Jezus staje się fundamentem nowego porządku świata.

CHWILA REFLEKSJI

Czy potrafię wypuścić z rąk kontrolę i przyjąć swoje życie jako dar z rąk Ojca?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2026