Szukałem tematu w odmętach światowej i polskiej polityki. I nagle poczułem wielką ochotę napisać o Andrzeju Wajdzie w stulecie jego urodzin. Jeszcze niedawno był z nami. Jego ostatni film Powidoki może mnie nie powalił na kolana, ale zrobił wrażenie poruszającą, prawdziwą opowieścią o artyście, który nie chce dać się złamać w apogeum stalinizmu.
Jakieś rocznicowe obchody odbyły się w Sejmie, do którego zaproszono wiekowych i wielkich artystów z Olbrychskim, Sewerynem, Englertem, Gajosem na czele. Uświadomiłem sobie, że udostępniono im wszystkim to miejsce chyba dlatego, że rządzi obecna centrolewicowa koalicja. PiS przy władzy by się do tego zapewne nie kwapił. Wajda nie lubił prawicy, ona nie lubiła jego. Mimo że dla wielu, także i prawicowych inteligentów, był autorem filmów ukochanych, czasem wytyczających szlaki obywatelskich czy wręcz narodowych zaangażowań. Dla mnie nawet bardzo.
Zaczynał jako socrealista, twórca Pokolenia z 1955 roku. Syn oficera zamordowanego w Katyniu, próbował zracjonalizować swoje wybory – tym, że dawna Polska jest pokonana, nie wróci. Popiół i diament to już film popaździernikowej odwilży. Nakręcony na podstawie wrednej politycznie powieści Jerzego Andrzejewskiego, ale sam fakt pokazania młodych AK-owców jako ludzi zasługujących na współczucie był krokiem w kierunku choć poszukiwania prawdy. Jego Lotna czy Popioły urażały patriotów zbyt obcesową polemiką z romantyczną tradycją. Ale Ziemia obiecana to skończone arcydzieło. Zarzucano mu w Polsce, że wypaczył myśli Władysława Reymonta, za to w Ameryce oskarżano o antysemityzm.
Dla mnie Wesele z roku 1973 to opowieść o narodzie w niewoli, w takich ramach, na jakie pozwalała cenzura. Człowiek z marmuru czy mniej popularne Bez znieczulenia były jakimś obrachunkiem z peerelowskimi realiami, moim zdaniem wręcz antycypowały sierpniowy bunt. Który to bunt uczcił Wajda wręcz plakatowym, antypeerelowskim Człowiekiem z żelaza. Wcześniej serial Z biegiem lat, z biegiem dni pokazany na początku roku 1980 kończył się wymarszem Pierwszej Kadrowej z 1914 roku.
Część antykomunistycznej inteligencji uważała go za pieszczocha systemu, oportunistę negocjującego granice własnej wolności z ministrem kultury towarzyszem Tejchmą. On sam odnosił się jakoś do tych zarzutów. Grany przez Tadeusza Łomnickiego reżyser Burski z Człowieka z marmuru to przecież potraktowany autoironicznie Wajda. W czasach stanu wojennego pojechał do Francji kręcić Dantona, film otwarcie antyrewolucyjny, odrzucony przez francuską lewicę, ale przestrzegający przed totalitaryzmem tego kierunku politycznego. Nawet wtedy Jacek Kaczmarski miał do niego pretensję, że nie piętnuje nieprawości ekipy Jaruzelskiego swoimi wypowiedziami. Napisał o nim nawet zjadliwą piosenkę. A reżyser chciał wrócić do Polski, więc nie palił mostów.
Pozawierał w swoim życiu wiele kompromisów. Ale przecież wynikały z tego dzieła ważne dla naszej narodowej tożsamości. Miewał po roku 1989 niemądre polityczne wypowiedzi. Co gorsza, stał się symbolem lewicowo-liberalnego salonu, który miał coraz większe kłopoty z polskością. I zarazem wciąż tworzył filmy, które nazwałbym „narodowymi”. Nieprzypadkowo młodzież tańczy dziś na studniówkach poloneza z Pana Tadeusza. Skomponował go zakochany w polskości Wojciech Kilar.
Jego dorobek uważam, przy wszystkich cenach, jakie płacił, i wszystkich błędach, jakie mu się zdarzały, za nie tylko ważny, ale wielki. Jak ktoś z prawej strony utyskuje na Wajdę, nie mam ochoty się z nim kłócić. Ale wiem, że nie ma racji.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











