Nadzwyczajna forma krzesła

Z lektury książki Marka Twaina Książę i żebrak została mi w pamięci scena w sali tronowej. Opiekun następcy tronu, który pomógł mu przetrwać na ulicy, Miles, usiadł w obecności Edwarda, wtedy już króla, a to wywołało skandal.
Czyta się kilka minut
Ukryty pod dziełem braci Berninich drewniany tron-katedra z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jest bezcenną relikwią poświadczającą prymat Piotra | fot. Stefano Costantino/Sopa Images/Getty Images
Ukryty pod dziełem braci Berninich drewniany tron-katedra z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jest bezcenną relikwią poświadczającą prymat Piotra | fot. Stefano Costantino/Sopa Images/Getty Images

Mężczyzna o mało co nie został za swój gest surowo ukarany, na szczęście władca powiedział, że udzielił temu człowiekowi przywileju siedzenia, nawet jeśli w pomieszczeniu obecny jest król. Zakaz siadania w obecności władcy jako element etykiety dworskiej był zresztą obecny na wielu dworach europejskich. To pokazuje, że wbrew pozorom krzesło może mieć duże znaczenie, a to, że 22 lutego obchodzimy święto Katedry (a więc krzesła) św. Piotra, niesie o wiele więcej treści, niż mogłoby się wydawać na pierwszy i pośpieszny rzut oka.

Sedia curulis
Cofnijmy się do czasów republiki rzymskiej i jej podbojów. Wtedy zwykle generałowie jej wojsk w warunkach polowych używali składanego krzesła (nie ma to jak rzymska praktyczność), które po rozłożeniu miało kształt litery x. Z czasem stało się ono symbolem władzy, jaką dowódca miał nad swoimi żołnierzami, bo jednym z jej wyrazów było to, że on mógł siedzieć, kiedy oni przed nim stali. Z czasem w kulturze republiki pojawił się więc mebel noszący nazwę „krzesło kurulne” (sedia curulis), które mogli zajmować tylko najwyżsi urzędnicy państwa: konsulowie, edylowie, cenzorzy i pretorzy, a także dyktator, jeśli sytuacja polityczna wymagała powołania kogoś o takiej pozycji politycznej. Znów: podczas pełnienia swoich obowiązków oni mogli siedzieć, gdy petenci stali. Tu jednak pojawia się jeszcze jeden aspekt znaczeniowy, głębszy niż samo pokazanie za pomocą gestów miejsca w hierarchii.
Nie wchodząc zbyt głęboko w strukturę władzy, a więc obowiązki poszczególnych ministrów, czyli osób, które przyjęły zobowiązanie do konkretnej posługi wobec Rzymu, należy podkreślić pewną charakterystyczną cechę tej grupy. Otóż powierzono im władzę wykonawczą i sądowniczą, także wojskową, jednak nie byli prawodawcami. Mieli być stróżami porządku, prawa i pokoju, a nawet organizatorami wydarzeń publicznych typu obchody jakiegoś święta (edylowie), ale nie stanowili praw, których strzegli. Warto tę cechę zapamiętać.

Jak być przełożonym
Drugą częścią składową opowieści o katedrze św. Piotra jest historia osoby, która na niej zasiadała. Wiele o rozumieniu pozycji tego apostoła, a przede wszystkim jego roli w Kościele, mówią teksty liturgii święta, o którym piszę. W pierwszym czytaniu sam apostoł mówi o tym, jak postrzega swoją rolę jako przełożonego we wspólnocie. Co prawda robi to, udzielając wskazówek innym, ale nie sądzę, żeby sam ich nie realizował. Jako pierwszą cechę podaje opiekuńczość wobec wiernych, ale płynącą, co wyraźnie jest podkreślone, z wolnej decyzji kogoś, kto się tej opieki podejmuje. Co więcej, po Bożemu, a więc zgodnie z prawem przychodzącym od Ducha, nie własną koncepcją. Trzeba, żeby przełożony był posłuszny, jeśli innych ma uczyć posłuszeństwa, i to dobrze oddaje Piotrową postawę wobec Prawa. W końcu w Dziejach Apostolskich mówi, że do momentu otrzymania objawienia przed nawróceniem domu Korneliusza nie wziął do ust nic nieczystego (zob. Dz  10, 14), co wskazuje, że wobec Prawa był faryzeuszem. Przełożeni Kościoła więc, podobnie jak zasiadający na sedia curulis, mają być jedynie stróżami porządku, a nie prawodawcami.
Potem apostoł podkreśla, że służba na rzecz wiernych nie może płynąć z chęci brudnego zysku. Tu mamy postawę nawiązującą, podobnie jak wcześniejsze wskazanie, do charakteru posługi republikańskich ministrów – nie mieli oni pensji. Tu jednak warto przyjrzeć się też przymiotnikowi. Piotr ewidentnie krytykuje sytuację, kiedy przełożony wykorzystuje materialnie wspólnotę, traktującą ją zgodnie z zasadą, że owce są po to, by je strzyc. Nie wydaje się za to negować prawa do utrzymania i zysku w ogóle, co zresztą jest w pełni zgodne z Jezusowymi z kolei słowami, że „godzien jest robotnik swojej zapłaty” (Łk 10, 7), które padają w kontekście posłania uczniów z misją głoszenia.
Wreszcie trzecia cecha to bycie przykładem dla stada, która jest w opozycji do ciemiężenia wspólnoty. Chodzi tu o unikanie postawy tyrana, którego wola zawsze i wszędzie musi być wypełniania, a broń Boże, żeby ktoś pisnął, że ta sytuacja mu się nie podoba. Tymczasem nawet dyktator w rzymskiej republice, chociaż na czas swojej posługi zyskiwał potężną władzę, był do pewnego stopnia zależny m.in. od senatu.
Katedra biskupia więc, czy też jakakolwiek władza w Kościele, którą możliwość zasiadania na tym krześle symbolizuje, to de facto służba wspólnocie, na której łasce materialnej się jest, przynajmniej do pewnego stopnia (Paweł przecież nie wahał się podejmować pracy zawodowej, żeby nie obciążać Kościoła, w którym głosił). To kolejny ewangeliczny paradoks chrześcijaństwa: coś, co mówi o sprawowaniu władzy, w rzeczywistości oznacza bycie sługą.

Skała
Jest jeszcze strona duchowa tej opowieści i do niej odniesienie znajdujemy w Ewangelii przeznaczonej na to święto oraz w modlitwie po komunii. Pierwsza z nich to opowieść o pytaniu Jezusa pod Cezareą Filipową: „Za kogo uważają ludzie Syna Człowieczego?” (Mt 16, 13). Potem pada pytanie o to, za kogo uważają Go uczniowie, i wydaje się, że był to test mający wskazać, kto będzie namiestnikiem reprezentującym Chrystusa we wspólnocie wierzących po Jego Passze. Właściwej odpowiedzi udziela Szymon i wtedy słyszy, zapewne po raz kolejny w relacji z Panem, że będzie Piotrem – skałą, która będzie fundamentem Kościoła.
Określenie to będzie czytelniejsze, jeśli pomyślimy o przypowieści o mądrym człowieku budującym dom (też u Mateusza, na końcu kazania na górze) – wkopuje się on głęboko, usuwając wszystko, co niepewne. Podczas drogi po pustyni, po bagnie lub jeśli jest się rozbitkiem na morzu stanięcie na skale to moment odpoczynku, pewności. Co ciekawe, Jezus określa w ten sposób apostoła po tym, kiedy ten wykazał się niesłychaną intuicją w rozpoznaniu prawdy i jeśli chodzi o jej właściwe wyrażenie. To wskazuje, że cechą, która predestynuje Piotra do bycia Piotrem, jest właśnie wierność prawdzie i pochodząca od Boga zdolność wskazania oraz wyrażenia tego, co o Nim jest prawdą. Nic dziwnego, że kiedy w V w. Leon Wielki listem na sobór chalcedoński (451 r.) zamknął odbywającą się na nim debatę, ojcowie soborowi stwierdzili: „Skała przemówiła przez Lwa”.
To właśnie bycie strażnikiem i wyrazicielem prawdy ma być cechą charakterystyczną posługi biskupa Rzymu. I tu warto wsłuchać się w modlitwę po komunii, w której prosimy o to, „by ten zbawienny Sakrament utwierdził nas w jedności i pokoju”. Mowa w niej o owocach Eucharystii, ale podkreślone zostaje także, w jakie święto ją przyjmujemy. Oba wymienione stany, o ile są organiczne, a nie wymuszone, bazują na prawdzie – jej rozpoznaniu przez wspólnotę i przyjęciu. A ponieważ jesteśmy duchowo-cieleśni, potrzebujemy znaków i mistrzów, którzy będą dla nas materialnym punktem odniesienia, jeśli chodzi o tę wartość.
Wiąże się ona bardzo mocno z nauczaniem – w końcu uniwersytety, na których też przecież mamy katedry, w założeniu miały być wspólnotami (universitas) ludzi poszukujących prawdy i zbierających się wokół tych, którzy dzielili się zebraną już wiedzą. Katedra Piotra, nawet jeśli w jej rozumieniu pomaga nam rzut oka na republikańską tradycję i odniesienie do współczesnych uczelni, jedną cechą się od nich różni – wskazuje na to, że ostatecznym autorytetem jest Ojciec. To On przecież pod Cezareą wybrał i pouczył Szymona.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2025