Logo Przewdonik Katolicki

Etyka dziennikarska w nauczaniu Jana Pawła II

Jolanta Hajdasz
Fot.

Jan Paweł II był pierwszym w historii papieżem, który doceniał i wykorzystywał środki masowego komunikowania w stopniu o wiele większym niż jego poprzednicy. W jednym z przemówień porównał nawet dziennikarstwo do kapłaństwa, bo wymaga ono prawdziwego powołania. Czym jest etyka dziennikarska według Jana Pawła II?

Jan Paweł II był pierwszym w historii papieżem, który doceniał i wykorzystywał środki masowego komunikowania w stopniu o wiele większym niż jego poprzednicy. W jednym z przemówień porównał nawet dziennikarstwo do kapłaństwa, bo wymaga ono „prawdziwego powołania”. Czym jest etyka dziennikarska według Jana Pawła II?

Dziennikarzom zawsze pozwalał być blisko siebie, w czasie pielgrzymek już w samolocie wychodził do nich i odpowiadał na ich pytania, jak nie robił to żaden jego poprzednik. Oni nazywali go żartobliwie „newsmaker”, w naszym dziennikarskim żargonie słówko to oznacza człowieka świadomie tworzącego fakty medialne, newsy trafiające na czołówki gazet i programów informacyjnych. Te fakty to były nie tylko środowe audiencje generalne i pielgrzymki, ale także wizyty w fabrykach i kopalniach, szkołach i więzieniach, niespodziewane odwiedziny przyjaciół w szpitalach i liczne gesty wobec ludzi znajdujących się na trasie jego przejazdów. Wszędzie towarzyszyli mu dziennikarze. Na pytanie: „jak się dziś czuje?”, Jan Paweł II odpowiadał nawet: „nie wiem, jeszcze dziś nie czytałem gazet”. Ale wykazalibyśmy się daleko idącą ignorancją, gdybyśmy myśleli, że traktował dziennikarstwo z pobłażaniem. Wręcz przeciwnie.

 

Wbrew etyce Kalego

W dzisiejszym świecie dyskusja na temat etyki dziennikarskiej nie należy do czysto teoretycznych debat akademickich, ale jest odzwierciedleniem autentycznych konfliktów, jakie towarzyszą funkcjonowaniu środków masowego komunikowania w naszym życiu codziennym. Oglądanie programu telewizyjnego, słuchanie radia, czytanie prasy czy tak popularne dziś przeglądanie portali internetowych przynosi coraz bardziej oczywiste dowody na to, iż standardy zawodu dziennikarskiego nie są ani powszechnie znane, ani powszechnie aprobowane, czasem wręcz można odnieść wrażenie, że w ogóle nie istnieją, a jedyną stałą zasadą etyczną dziennikarstwa jest etyka Kalego, tego z Sienkiewiczowskiej powieści W pustyni i w puszczy, który mówił iż „Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (...) to zły uczynek, dobry, to jak Kali zabrać komu krowy”. Zgodnie z tą logiką za etyczne w mediach uważa się więc to, co służy tylko mojej redakcji – wzrostowi jej przychodów, wzrostowi liczby jej odbiorców, wzrostowi jej prestiżu i popularności, za złe – wszystko inne. Dobro odbiorcy w tej układance przestaje mieć znaczenie. Taka praktyka wygodna jest przede wszystkim dla jednej kategorii osób, dla właścicieli mediów, bo oni de facto decydują o zawartości tego, co codziennie słuchamy czy oglądamy, a niski poziom świadomości etycznej dziennikarzy, której z reguły w redakcjach nikt nie kształtuje, pozwala realizować w mediach niedopuszczalne z punktu widzenia poszanowania zasad etyki programy czy audycje. Tym bardziej więc należy przypominać reguły, które istnieją od lat i które kształtowały się równolegle z niezwykle dynamicznym rozwojem mediów, i należy także przypominać tych, którzy dostrzegali wagę tego zagadnienia. A do takich osób należy z całą pewnością Jan Paweł II, zwany przecież nie tylko w środowisku medioznawców „papieżem mediów”.

 

27 lat w 27 orędziach

Skatalogowano ok. 200 papieskich przemówień odnoszących się bezpośrednio do spraw związanych z prasą, filmem, radiem, telewizją, internetem, dziennikarzami oraz ludźmi mediów z całego świata. Sam Jan Paweł II przywiązywał do nich wielką wagę, choć dziś nie zawsze się o nich pamięta, a nawet najpopularniejsze dzisiaj bazy danych, czyli wyszukiwarki internetowe, rzadko mają zakładki „JPII o mediach”. Materiałów źródłowych do tego zagadnienia jest jednak sporo, wymieniane z nazwy środki masowego przekazu pojawiają się w jego encyklikach, homiliach, listach, przemówieniach, orędziach i przesłaniach, zawsze w kontekście przestrzegania bądź nie katolickich zasad moralnych. Najwięcej na temat etyki dziennikarskiej znajdziemy w jednym rodzaju dokumentów, są to orędzia Jana Pawła II ogłaszane co roku z okazji Dnia Środków Społecznego Przekazu. Trzy-, cztero-, a nawet pięciostronnicowe dokumenty w całości poświęcone są współczesnym mediom. Zebrane w całość składają się wręcz na jeden spójny i wyczerpujący podręcznik etyki. Jest ich dokładnie 27 – pierwszy ukazał się już w 1979 r., w pierwszym roku jego pontyfikatu, a ostatni – tuż przed śmiercią – 24 stycznia 2005 r. O tym, że sam Jan Paweł II przywiązywał do nich wielką wagę, świadczy zarówno szczegółowość poruszanych zagadnień, jak i uderzająco trafna ocena omawianego zjawiska. Media to przecież jedna z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin życia społecznego, w której na oczach jednego pokolenia dokonują się kolejne rewolucje technologiczne, przecież jeszcze niewiele ponad 20 lat temu kolorowy telewizor był luksusem, a dziś cyfrową kamerę wideo większość z nas ma zawsze przy sobie, bo jest wbudowana w nasz telefon komórkowy. On dostrzegał tę wielką rewolucję technologiczną i przewidywał jej skutki.

 

Służyć dobru

Pierwsze orędzie Jana Pawła II poświęcone mediom ukazało się z okazji XIII Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu i dotyczyło ich wpływu na rozwój dzieci, a ostatnie opublikowane 24 stycznia 2005 r. nosiło tytuł W służbie wzajemnego zrozumienia między narodami i co ma znaczenie wręcz symboliczne, jest jedynym, w którym papież wprost używa sformułowania „zasady etyczne” w odniesieniu do mediów. Jakie one są, a raczej jaka ona jest? Jan Paweł II mówi bowiem wprost: „Podstawowa zasada etyczna brzmi następująco: «Osoba ludzka i wspólnota ludzka są celem i miarą stosowania środków społecznego przekazu; komunikacja musi przebiegać od osoby do osoby i służyć integralnemu rozwojowi osób». A zatem, to przede wszystkim ci, którzy zajmują się przekazem społecznym, muszą w praktyce własnego życia ukazywać wartości i zachowania, których mają uczyć innych. W sposób szczególny wymaga się od nich autentycznej służby dobru wspólnemu – dobru, które nie ogranicza się do ochrony interesów określonej grupy czy narodu, lecz obejmuje potrzeby i interesy wszystkich, dobro całej rodziny ludzkiej”. Papież bardzo wysoko stawia poprzeczkę ludziom mediów, oni mają w praktyce własnego życia ukazywać wartości i zachowania, których mają uczyć innych. Mają służyć dobru wspólnemu, a nie ochraniać interesy określonej grupy. Łatwo zauważyć, że w zaproponowanym podejściu brak charakterystycznych zasad etyki formułowanych przez stowarzyszenia i organizacje dziennikarskie. Bez względu na genezę i kraj powstania przewija się w nich zawsze kilka podstawowych zasad, m.in. prawdy, rzetelności, dziennikarskiego obiektywizmu czy szacunku i tolerancji. Jan Paweł II proponuje jednak inne podejście do etyki mediów, poprzez ich definiowanie i określanie ich roli i zadań mówi wprost, najważniejsze jest dobro drugiego człowieka, jego życie tu i teraz i jego życie po śmierci, życie wieczne. Wymowne jest już samo zestawienie tytułów jego orędzi. Poza oczywistymi dla etyków i katolików kwestiami zawsze uważanymi w Kościele katolickim za fundamentalne jak wolność (1981 r.), pokój (1983 r., 1987 r. 2003 r., 2005 r.), rodzina (1980 r., 1982 r., 1991 r., 2004 r.), wychowanie młodego pokolenia (1979 r., 1985 r.) i oczywiście ewangelizacja (1989 r., 1990 r. 1992 r., 1997 r., 1998 r., 1999 r., 2000 r., 2001 r.). Papież odnosi się do chyba wszystkich współczesnych narzędzi komunikacji masowej, jak: komputery (1990 r.), kasety magnetofonowe i magnetowidowe (1993 r.), telewizja ( 1994 r.), kino ( 1995 r.) czy internet (2002 r.). Jan Paweł II docenia przy tym znaczenie pracy ludzi mediów i przywiązuje ogromną wagę do ich formacji duchowej, do tego, jakimi ludźmi być powinni, skoro mają tak wielki wpływ na innych, pisząc wprost: „Niewiele zawodów wymaga równie dużej energii, poświęcenia, całkowitego oddania i odpowiedzialności, ale jednocześnie mało jest zawodów, które posiadają tak silny wpływ na losy ludzkości”.

 

O pracownikach mediów

Wysoki poziom moralności, działanie w interesie odbiorcy – drugiego człowieka – to podstawowe cechy, którymi powinny charakteryzować się osoby pracujące w środkach społecznego przekazu, szczególnie w telewizji. Papież pisał o tym w 1994 r.: „Profesjonaliści, którzy zdają sobie sprawę z zakresu oddziaływania swoich programów, powinni wykazywać szczególną troskę o ich wysoką jakość moralną, tak by ich wpływ na kulturę był nieodmiennie dodatni. Muszą opierać się zawsze obecnej pokusie łatwego zysku i zdecydowanie odmawiać udziału w produkcji jakiegokolwiek programu wykorzystującego ludzką słabość, obrażającego sumienie lub poniżającego ludzką godność. Pracownicy telewizji – dyrektorzy i kierownicy, producenci i reżyserzy, autorzy, reporterzy i dziennikarze, osoby występujące przed kamerami i personel techniczny – wszyscy mają bardzo poważne obowiązki moralne wobec rodzin, które stanowią tak wielką część ich odbiorców. (…) Świadomi wielkiego wpływu, jaki wywiera środek przekazu, w którym pracują, powinni szerzyć zdrowe wartości moralne i duchowe, unikając „wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić istnieniu, trwałości, harmonii i szczęściu rodziny”, a więc wskazanych i wymienionych przez niego jednoznacznie – pornografii i przemocy, propagowania rozwodów lub aspołecznych postaw wśród młodzieży. Papież nie ocenia i nie krytykuje w tych dokumentach nikogo, wręcz przeciwnie, błogosławi ludzi mediów w każdym orędziu. „Modlę się”, „błogosławię”, „udzielam specjalnego błogosławieństwa” – to zwroty powtarzające się najczęściej.

 

Jego przyjaciele – dziennikarze

W orędziach Jan Paweł II zwraca się do dziennikarzy zawsze niezwykle serdecznie i ciepło, pisząc: „Drodzy przyjaciele pracujący w dziedzinie informacji i środków przekazu”, „Drodzy pracownicy środków przekazu”, czy po prostu „Najmilsi”. Kim według Jana Pawła II powinni być dziennikarze, pracownicy środków masowego komunikowania, mass mediów? Przede wszystkim powinni być ludźmi o ukształtowanej postawie moralnej, niekierującymi się w swojej pracy (i w domyśle – w życiu) chęcią zysku i działaniem w interesie jednej konkretnej grupy społecznej, np. „trudno nam sobie wyobrazić pracowników środków przekazu oderwanych od własnego podłoża kulturowego; nie powinno to jednak pociągać za sobą narzucania osobom trzecim osobistej ideologii. Człowiek pracujący w tej dziedzinie musi pełnić swą służbę w sposób jak najbardziej obiektywny, nie zmieniając się w <<ukrytego deprawatora>>, powodowanego interesami jakiejś grupy, konformizmem czy chęcią zysku”. Jan Paweł II pisze też wprost, że pracownicy środków przekazu społecznego powinni przełamywać ramy etyki czysto indywidualistycznej, a przede wszystkim nie mogą pozwolić, aby się nimi posługiwały ugrupowania mające władzę, jawne czy tajne. Powinni natomiast pamiętać, że poza i ponad odpowiedzialnością płynącą z umowy o pracę w stosunkach z organami informacji oraz odpowiedzialnością prawną mają precyzyjnie określone obowiązki wobec prawdy, wobec odbiorców i wobec wspólnego dobra społeczeństwa. Odpowiedzialność wobec odbiorców, wobec milionów czytelników, słuchaczy i telewidzów wysuwa się na pierwszy plan dziennikarskich powinności i co godne podkreślenia, jest to przede wszystkim odpowiedzialność za słabszych, za tych, którzy być może sami sobie nie radzą, nie potrafiąc się dostosować do wymagań XX i XXI w. Nawet okazjonalny użytkownik współczesnych środków masowego przekazu zauważy, jak bardzo jest to model odległy od rzeczywistości najczęściej opisywanej i pokazywanej przez współczesne media, w których tak często dominuje przemoc, treści wulgarne, nieprzyzwoite, a nawet obsceniczne, w których nie ma tematów tabu i w których często opisywanego człowieka – bohatera materiału dziennikarskiego – traktuje się instrumentalnie jako dostarczyciela kolejnego newsa, o którym media zapomną, gdy tylko dojdzie do jego publikacji. Tymczasem wg Jana Pawła ludzie przekazujący informacje winni trzymać się reguł nienagannej etyki zawodowej, krytycy winni pełnić swą pożyteczną rolę wyjaśniania, sprzyjając kształtowaniu krytycznego zmysłu odbiorców, a ponadto pracownicy tego sektora często stają się rzecznikami ludzi pozbawionych prawa głosu i zepchniętych na margines społeczeństwa: dzięki tej chwalebnej postawie mają wyjątkową możliwość oddziaływania na świadomość społeczeństwa. Specjalną rolę w mediach mają również do spełnienia dziennikarze katoliccy. W stosunku do nich wymagania są jeszcze większe, a zadania im stawiane są jednoznaczne i dają się sprowadzić do jednego słowa – ewangelizacja, gdyż: „chrześcijańscy pracownicy środków przekazu powinni szukać sposobów otwartego mówienia o Jezusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, o Jego triumfie nad grzechem i śmiercią, w formie dostosowanej do środka przekazu, którym się posługują, oraz do możliwości odbiorców”. W 1998 r. papież definiuje media i ich pracowników w sposób wręcz teologiczny: „Chrześcijańscy pracownicy środków przekazu muszą być ludźmi modlitwy, modlitwy pełnej Ducha; ludźmi, którzy coraz głębiej wchodzą w komunię z Bogiem, aby poszerzać swoją zdolność tworzenia więzi międzyludzkich. Muszą być ludźmi uformowanymi w nadziei przez Ducha Świętego, «głównego sprawcę nowej ewangelizacji», aby mogli przekazywać nadzieję innym”. Trzy lata później, w 2001 r., tę ideę sformułuje jeszcze bardziej jednoznacznie: „chrześcijańscy pracownicy środków przekazu «mają do spełnienia zadanie prorockie, swego rodzaju powołanie: winni otwarcie występować przeciw fałszywym bogom i idolom współczesności, takim jak materializm, hedonizm, konsumpcjonizm, ciasny nacjonalizm»”. Przede wszystkim zaś mają obowiązek i przywilej głosić prawdę – chwalebną prawdę o ludzkim życiu i przeznaczeniu, objawioną we Wcielonym Słowie. Każdy, kto chciałby za adresata tych słów uznać jedynie dziennikarzy katolików, byłby jednak w błędzie, Jan Paweł II odnosił je do całego środowiska, tak jakby chciał przekazać, że ateizm nikogo nie zwalnia z poczucia odpowiedzialności za konsekwencje określonego sposobu opisywania rzeczywistości. W 2004 r. pisał: „z racji swego powołania oraz swych zawodowych zobowiązań dziennikarze powinni służyć prawdzie, sprawiedliwości, wolności i miłości i przyczyniać się poprzez swą ważną pracę do tworzenia ładu społecznego opartego na prawdzie, zbudowanego według nakazów sprawiedliwości, ożywionego i dopełnionego miłością i urzeczywistnionego w klimacie wolności”. Rok później, w roku swojej śmierci, również zwracał się do wszystkich pracowników mediów: „Niełatwo jest opierać się naciskom natury komercyjnej lub żądaniom dostosowania się do nakazów świeckich ideologii, a jednak do tego właśnie są zobowiązani odpowiedzialni pracownicy mediów. Stawka jest wysoka, bo każdy zamach na tę podstawową wartość, jaką jest rodzina, to zamach na prawdziwe dobro ludzkości”.

 

Do takich „jak Przewodnik Katolicki”

„(…) wiem dobrze moi drodzy, że w nowoczesnym dziennikarstwie specyficzne określenie <<tygodnik katolicki>> pociąga za sobą wiele problemów i napotyka znaczne trudności. Ale wiem także, że te problemy i te trudności, dzięki dobrej woli, zaangażowaniu, odwadze tych, którzy mu się poświęcają, nie mogą zmniejszyć lub ograniczyć jego wielorakiej i niezastąpionej roli. (…) jak katolicki jest tygodnik, tak katolicki jest autor i ten właśnie tytuł czyni z waszej pracy prawdziwe i właściwe apostolstwo i chciałbym powiedzieć, wspaniałomyślne kapłaństwo”.

Słowa te wypowiedział Jan Paweł II na spotkaniu z przedstawicielami włoskich tygodników katolickich 2 grudnia 1983 r., prawie dokładnie 30 lat temu. Dobitnie wówczas podkreślił, że „świadomość pełnienia zadania <<kapłańskiego>> wyznacza wielkość naszego dziennikarskiego zawodu” i że on, wykonywany w wyraźnej spójności z sakramentalnym charakterem chrześcijanina, „odpowiada prawdziwemu powołaniu”. Bądźmy godni tych słów, i w naszym „Przewodniku Katolickim”, i we wszystkich mediach, w których przyjdzie nam pracować.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki