Rozmowa z siostrą Rafałą Kisiel, matką generalną wielkopolskiej gałęzi założonego przez bł. Edmunda Bojanowskiego Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP.
To bł. Edmundowi Bojanowskiemu zawdzięczamy najliczniejsze obecnie ze zgromadzeń założonych przez Polaków. Czy rzeczywiście jest sióstr tak dużo?
– Tak, jeśli bowiem weźmiemy pod uwagę siostry służebniczki ze wszystkich czterech gałęzi zgromadzenia, jest nas w sumie ponad trzy i pół tysiąca. Mamy też przeszło pół tysiąca placówek w całej Polsce i jesteśmy obecne w ponad dwudziestu krajach na wszystkich kontynentach. Ale trzeba zauważyć, że nasz ojciec założyciel, tworząc prawie dwa wieki temu pierwsze ochronki dla dzieci wiejskich, wcale nie miał zamiaru tworzyć zgromadzenia. Chciał natomiast, aby dziećmi opiekowały się dziewczęta z tego środowiska, z którego te dzieci pochodzą. Ich zadaniem była jednak nie tylko troska w wymiarze materialnym. Miały one przygotować swoich podopiecznych do przyszłego życia, prowadzić ich ku dojrzałości osobowej i ku Bogu. Te dziewczęta najpierw same potrzebowały więc formacji, także duchowej. W tym celu Edmund Bojanowski pragnął stworzyć dla swoich ochroniarek bractwo, co było wówczas dość częstą formą zrzeszania się świeckich w Kościele. Dopiero po kilku latach z powołanego do życia w 1850 r. Bractwa Wychowawczyń Ochronek zaczął powstawać zrąb reguły zakonnej. Ojciec rozeznał, że to dobry kierunek, a zatwierdzone w 1855 r. przez biskupa poznańskiego zgromadzenie oddał pod duchową opiekę jezuitów.
Pełne teksty artykułów „Przewodnika Katolickiego” w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









