Logo Przewdonik Katolicki

Jak Kościół wygrał milenijną batalię o rząd dusz

Sławomir Kmiecik
Fot.

Obchody Millennium Chrztu Polski w 1966 roku były wielką manifestacją wiary polskiego społeczeństwa oraz potwierdzeniem moralnej siły i autorytetu Kościoła. Władze PRL, które uroczystościom religijnym przeciwstawiły huczne świętowanie Tysiąclecia Państwa Polskiego, poniosły propagandową klęskę. Głównie z tego względu, że do walki o rząd dusz użyły kłamstw, manipulacji, prowokacji, a nierzadko przemocy.

Obchody Millennium Chrztu Polski w 1966 roku były wielką manifestacją wiary polskiego społeczeństwa oraz potwierdzeniem moralnej siły i autorytetu Kościoła. Władze PRL, które uroczystościom religijnym przeciwstawiły huczne świętowanie Tysiąclecia Państwa Polskiego, poniosły propagandową klęskę. Głównie z tego względu, że do walki o „rząd dusz” użyły kłamstw, manipulacji, prowokacji, a nierzadko przemocy.

Przyjęcie chrztu przez księcia Mieszka I, które odbyło się (najprawdopodobniej) w Wielką Sobotę 14 kwietnia 966 r., dało początek chrystianizacji Polski, ale w szerszym znaczeniu stanowiło symboliczne wejście naszego narodu i państwa do kręgu cywilizacji europejskiej. Nic zatem dziwnego, że Kościół katolicki w 1000. rocznicę tego wydarzenia zorganizował w 1966 roku wielkie obchody „Sacrum Millennium Poloniae”. Tylko ideologicznym zacietrzewieniem i strachem przed umocnieniem katolickiej wiary wśród Polaków można wytłumaczyć reakcje komunistów, którzy w odpowiedzi podjęli wówczas bezprecedensową konfrontację z Kościołem.

Aresztować  obraz

Właśnie w tych dniach przypada kolejna, już 47., rocznica szczególnie kompromitujących akcji służb PRL podjętych w trakcie milenijnych obchodów. Oto 20 czerwca 1966 r. podczas przejazdu kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej z Fromborka do Warszawy  władze zarządziły najpierw rewizję samochodu wiozącego obraz, a potem w Liskajnach zatrzymały w ogóle  peregrynację.  Kilka dni później, 24 czerwca, kopia Cudownego Obrazu Jasnogórskiego została „internowana” w prezbiterium archikatedry św. Jana w Warszawie. Wśród wiernych krążył wtedy okolicznościowy, fotograficzny obrazek z wezwaniem „Matko Boża za kratami, módl się za nami”, a prymas Stefan Wyszyński i sekretarz Episkopatu Polski bp Zygmunt Choromański wystosowali do rządu PRL list protestacyjny w związku z celowym utrudnianiem pielgrzymowania obrazu Czarnej Madonny po kraju. Hierarchowie w swym piśmie wyszczególnili metody walki z  obchodami Millennium w zaledwie pięciu punktach, choć tak naprawdę było to całe pasmo często haniebnych działań.

Dlaczego komuniści byli aż tak bardzo zdeterminowani, by zakłócić, ograniczyć i zdeprecjonować kościelne obchody tysiąclecia chrztu Polski? Bo  przy całej swej sile politycznej, urzędowej i militarnej mieli bolesne, choć głęboko skrywane, poczucie wyobcowania w polskim społeczeństwie. Wielka manifestacja wiary Polaków mogła to jedynie uwypuklić – tym bardziej że Kościół z dużym wyprzedzeniem i bardzo starannie zaplanował uroczystości, których kulminacją stało się odnowienie aktu zawierzenia Matce Boskiej i powierzenia Jej opiece narodu polskiego na kolejnych tysiąc lat.

Konfrontacja

Już w 1957 r. prymas Stefan Wyszyński zainaugurował Wielką Nowennę, mającą przygotować Polaków do obchodów Millennium, upowszechnić nauczanie Kościoła i przypomnieć narodowi o jego chrześcijańskich korzeniach. Ten szeroki program duszpasterski stanowił próbę wprowadzenia treści Ślubów Jasnogórskich w codzienne życie Polaków. Ustalono, że zwieńczeniem 9-letniej nowenny będą w Wielką Sobotę 9 kwietnia 1966 r. obchody w Gnieźnie, a 3 maja na Jasnej Górze odbędą się główne uroczystości z okazji tysiąclecia chrztu Polski. Władze PRL odpowiedziały propagandową kontrakcją: Sejm PRL proklamował obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego w latach 1960–1966, w które wpisano inne uroczystości i przedsięwzięcia, w tym sztandarową akcję budowy tysiąca szkół na tysiąclecie oraz świętowanie 550. rocznicy bitwy pod Grunwaldem (1960), 20. rocznicy bitwy pod Lenino (1963) i 20. rocznicy ogłoszenia manifestu PKWN (1964). Jako przeciwwagę dla centralnych 3-majowych uroczystości religijnych w Częstochowie wymyślono na 22 lipca 1966 r. wielką defiladę wojskową w Warszawie, nazwaną szumnie Paradą Tysiąclecia. Władze słusznie jednak zakładały, że świeckie obchody (w tym rozmaite wystawy, turnieje, zawody, pokazy, konkursy) nie odciągną Polaków od uroczystości religijnych, dlatego wraz z programem „atrakcji dla ludu” opracowano precyzyjny plan antykościelnej kampanii, mającej nie tylko utrudnić świętowanie 1000. rocznicy chrztu Polski i zniechęcić „obywateli PRL” do uczestnictwa w obchodach, ale – w szerszym zamyśle – osłabić moralne i społeczne wpływy Kościoła.

Po słynnym liście (orędziu) Episkopatu Polski do „niemieckich braci w Chrystusie” z 18 listopada 1965 r. (w którym padło słynne: „udzielamy wybaczenia i prosimy o wybaczenie”), komunistyczna propaganda zaczęła histerycznie oskarżać biskupów o sympatie proniemieckie i zdradę polskiej racji stanu. Wkrótce potem władze cofnęły prymasowi Wyszyńskiemu zgodę na wyjazd do Watykanu na inaugurację obchodów roku milenijnego, zarzucając kardynałowi, że zagraniczne wizyty wykorzystuje do „niewłaściwych działań politycznych”. Jeszcze bardziej drastycznym krokiem było zakazanie papieżowi Pawłowi VI przyjazdu do Polski na milenijne uroczystości kościelne na Jasnej Górze, choć miał zaproszenie i pragnął odbyć historyczną pielgrzymkę za „żelazną kurtynę”. Ten bezprecedensowy afront przewodniczący Rady Państwa PRL, Edward Ochab, wytłumaczył w liście do prymasa Polski tym, że Stolica Apostolska utrzymuje kontakty dyplomatyczne z rządem emigracyjnym w Londynie.

Pusty fotel  papieża

Akcja obróciła się jednak przeciw jej autorom, gdyż 3 maja 1966 r. podczas centralnych uroczystości na Jasnej Górze stanął symbolicznie pusty tron z portretem papieża Pawła VI i wiązanką białych i czerwonych róż, a Ojciec Święty wcześniej mianował prymasa Wyszyńskiego legatem papieskim, co dodatkowo umocniło autorytet kardynała stale atakowanego przez PRL-owskich propagandystów. Setki tysięcy wiernych zebranych w Częstochowie widziało na własne oczy, że administracyjne zakazy nie mogą ani złamać Kościoła, ani stłumić uczuć religijnych narodu. Podobnie przeciwskuteczne było rozpędzanie przez milicję zgromadzeń wiernych (podejmowane nawet wobec procesji Bożego Ciała) oraz wspomniane już przerywanie peregrynacji kopii obrazu matki Bożej Częstochowskiej. Kiedy wizerunek Czarnej Madonny był „aresztowany”, po kraju podróżowały puste ramy, co robiło jeszcze większe wrażenie na wiernych i zarazem wzmacniało niechęć do władz PRL. Te zaś miotały się, próbując na wszelkie sposoby ograniczyć skalę jasnogórskich obchodów 1000-lecia chrztu Polski. Proboszczowie wcześniej byli nachodzeni przez „smutnych panów” i namawiani do zatrzymywania pątników w parafii, firmy transportowe otrzymały zakaz wynajmowania autokarów grupom pielgrzymów, państwowe instytucje miały zaostrzyć dyscyplinę pracy i sprawdzać zwolnienia lekarskie. Z drugiej strony w Katowicach zorganizowano 3 maja „konkurencyjny” wiec patriotyczny, na Stadionie Śląskim mecz Polska–Węgry (remis 1:1 po golach Lubańskiego i Bene), a w planach było nawet zorganizowanie tego dnia w Częstochowie koncertu światowej gwiazdy pop-kultury – zespołu The Beatles.

Próby ograniczania i dezorganizowania kościelnych obchodów Millennium służby PRL podejmowały w całym kraju, bo też cykl uroczystości został rozpisany przez Kościół na wszystkie diecezje, a nawet parafie. Świętowanie trwało niemal przez cały rok 1966 – ostatnie obchody odbyły się w listopadzie, między innymi w Gorzowie i Płocku. W programie bardzo ważne miejsce zajmowały milenijne uroczystości w Wielkopolsce (14–17 kwietnia 1966), w najstarszych polskich diecezjach w Gnieźnie i Poznaniu, z udziałem Episkopatu i delegacji parafialnych z całej Polski. Obchody wielkopolskie przeprowadzono według scenariusza przyjętego rok wcześniej przez komitet Tysiąclecia Chrztu Polski. W Gnieźnie 14 kwietnia podczas Mszy św. odprawionej przy specjalnie wzniesionym ołtarzu Tysiąclecia podniosłe kazanie wygłosił ówczesny arcybiskup Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II. Na nic zdały się wysiłki władz, które chciały zagłuszyć uroczystość, zarządzając salwy armatnie na cześć ministra obrony Mariana Spychalskiego, który przybył akurat na „konkurencyjne” obchody państwowe. Wierni byli wręcz w religijnym uniesieniu. Przejmującym punktem programu okazał się przejazd obrazu Matki Bożej Częstochowskiej z Gniezna do Poznania, któremu na całej trasie – od Iwna, przez Kostrzyn i Swarzędz  – towarzyszyły wszędzie tysiące wiernych z zapalonymi świecami i lampionami oraz religijnymi emblematami.

Wprowadzeniu obrazu do poznańskiej fary (17 kwietnia) towarzyszyły entuzjastyczne okrzyki wiernych, a kazania prymasa Stefana Wyszyńskiego i abp. Antoniego Baraniaka przerywano burzliwymi oklaskami. Na placu Kolegiackim i przyległych ulicach do późnych godzin gromadziły się tysiące poznaniaków. Następnego dnia wielotysięczne szpalery odprowadzały obraz z fary do katedry na Ostrowie Tumskim. O panującej wówczas atmosferze niech świadczy fakt, że samochód wiozący cudowny wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej był przez kilkanaście metrów niesiony spontanicznie na rękach przez wiernych. W ten sposób ironicznie odpowiedziano na żądania władz, które zastrzegły, że obraz nie może być niesiony, lecz musi być wieziony w zamkniętym aucie. Skoro obowiązywał zakaz niesienia obrazu, to dźwigano cały samochód... 

Taka postawa mieszkańców Poznania doprowadzała do furii bezpiekę i działaczy PZPR, a kolejne przedsięwzięcia mające przyćmić kościelne obchody czyniła mało skutecznymi. A trzeba dodać, że władze zrobiły wiele, aby w Wielkopolsce wypromować swoje uroczystości. W Gnieźnie – obok defilady wojskowej – spektakularnym wydarzeniem była sztafeta młodzieży i wjazd do miasta 2000 motocyklistów. W Poznaniu z kolei na placu Mickiewicza zorganizowano wiec z udziałem najwyższych władz PRL, w tym I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki, połączony z dekoracją sztandaru miasta i województwa Orderem Budowniczych PRL.  Gołym okiem było jednak widać, że uroczystości państwowe przyciągają znacznie mniej ludzi niż kościelne. 

Milenijne obchody, zwłaszcza te na Jasnej Górze, przeprowadzone 3 maja 1966 r. z udziałem co najmniej pół miliona wiernych (według SB było ich „tylko” 120 tys.), miały wspaniałą oprawę i ogromny rezonans społeczny. Kulminacją uroczystości w Częstochowie było odczytanie przez prymasa Stefana Wyszyńskiego Aktu oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi. Dla katolików obchody 1000-lecia chrztu Polski stanowiły największą od dziesięcioleci publiczną manifestację ich wiary i przekonań, a dla władz PRL – gorzką nauczkę, że nawet z użyciem całego aparatu państwa nie są w stanie wygrać z religijnymi uczuciami narodu i autorytetem Kościoła.


 AKT ODDANIA POLSKI W MACIERZYŃSKĄ NIEWOLĘ MARYI, MATKI KOŚCIOŁA ZA WOLNOŚĆ KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO
Jasna Góra, 3 V 1966 roku
(Fragment)

 (…) Bogurodzico Dziewico, Matko Kościoła, Królowo Polski i Pani nasza Jasnogórska, dana nam jako pomoc ku obronie Narodu polskiego! (…) Oddajemy dziś ufnym sercem w Twą wieczystą, macierzyńską niewolę miłości, wszystkie dzieci Boże ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi, za wolność Kościoła w świecie i w Ojczyźnie naszej, ku rozszerzaniu się Królestwa Chrystusowego na ziemi. Oddajemy więc Tobie w niewolę miłości za Kościół całą Polskę, umiłowaną Ojczyznę naszą, cały Naród Polski, żyjący w Kraju i poza jego granicami.
Odtąd Najlepsza Matko nasza i Królowo Polski, uważaj nas Polaków jako Naród za całkowitą własność Twoją, za narzędzie w Twych dłoniach na rzecz Kościoła świętego, któremu zawdzięczamy światło wiary, moce krzyża, jedność duchową i pokój Boży. Czyń z nami co chcesz! Pragniemy wykonać wszystko, czego zażądasz, byleby tylko Polska po wszystkie wieki zachowała nieskażony skarb wiary świętej, a Kościół w Ojczyźnie naszej cieszył się należną mu wolnością; bylebyśmy z Tobą i przez Ciebie, Matko Kościoła i Dziewico Wspomożycielko, stawali się prawdziwą pomocą Kościoła Powszechnego – ku budowaniu Ciała Chrystusowego na ziemi! Dla tego celu pragniemy odtąd żyć, jako Naród katolicki, przez pracę ku chwale Bożej i dla dobra Ojczyzny doczesnej. Oddani Tobie
w niewolę, pragniemy czynić w naszym życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i narodowym nie wolę własną, ale wolę Twoją i Twojego Syna, która jest samą Miłością.
Oddając się Tobie za Kościół, który jest żyjącym i obecnym w świecie współczesnym Chrystusem, wierzymy, że przez Twoje ręce oddajemy się w niewolę samemu Chrystusowi i Jego sprawie na ziemi.
Ufamy, że tym aktem głębokiej wiary i ufności wyjednamy Kościołowi świętemu wolność, a Ojczyźnie naszej Twą macierzyńską opiekę na nowe Wiary Tysiąclecie. Panno Chwalebna i Błogosławiona. Przyjmij naszą ufność, umocnij ją w sercach naszych i złóż przed obliczem Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Amen

 

Źródło: http://kuriaczestochowa.pl/archidiecezja/agenda-liturgiczna/akt-oddania-polski-w-macierzynska-niewole-maryi

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki