Logo Przewdonik Katolicki

Kardynałowie przed konklawe

Krzysztof Bronk
Fot.

Kiedy przyjechałem do Rzymu, sądziłem, że od razu przystąpimy do ustalenia daty konklawe. Starsi koledzy studzili jednak zapały, mówiąc, że najpierw musimy się poznać, zaprzyjaźnić, otworzyć się na siebie nawzajem, pomodlić. Inaczej konklawe mogłoby się ciągnąć w nieskończoność tak kard. Timothy Dolan, arcybiskup Nowego Jorku, podsumował miniony tydzień w Watykanie. Jego głównymi bohaterami byli kardynałowie. To do nich w czasie sede vacante, gdy brakuje papieża, należy zwierzchnia władza w Kościele. 70 z nich rezyduje na stałe w Rzymie. Pozostali przybyli tu dosłownie z całego świata. W sumie 150 z 207 purpuratów (niektórym nie pozwalał na podróż podeszły wiek bądź stan zdrowia). Jako ostatni dotarli do Rzymu metropolici Sajgonu i Warszawy oraz kardynał senior Adam Maida z USA.

            Spotykali się raz albo dwa razy dziennie na oficjalnych posiedzeniach kolegium kardynalskiego, zwanych kongregacjami generalnymi. Miejscem obrad była nowa aula synodalna, mieszcząca się w tym samym budynku co Aula Pawła VI. Co rano pieszo, samochodem bądź na rowerze (kard. Philippe Barbarin z Lyonu) spieszyli na obrady, którym przewodniczył kard. Angelo Sodano, dziekan Kolegium Kardynalskiego.W drodze do auli mijali małą kapliczkę z Najświętszym Sakramentem. Wszyscy bez wyjątku zatrzymywali się tam na krótką modlitwę – zdradził cytowany już kard. Dolan. Modlitw w trakcie obrad było dużo więcej. W środę kardynałowie zrezygnowali nawet z popołudniowej sesji i wszyscy razem udali się do bazyliki watykańskiej. U grobu św. Piotra odmówili Różaniec, nieszpory oraz adorowali w ciszy Najświętszy Sakrament. Zdaniem kard. Barbarina, rowerzysty, ta modlitewna oprawa kongregacji była niezbędna, aby kardynałowie mogli sprostać zadaniu, które zostało przed nimi postawione. „Spoczął na nas wielki ciężar trudnej decyzji. Jest to ciężkie brzemię. Wiemy jednak, że nie niesiemy go sami, bo katolicy na całym świecie modlą się za nas. Tej modlitwy bardzo w tych dniach potrzebujemy” – mówił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego. Z wielkim zadowoleniem purpuraci przyjęli też inicjatywę modlitewnej adopcji poszczególnych kardynałów.

 

Główne decyzje kongregacji

Obrady kardynałów były tajne. W istocie rozpoczęły się one od zaprzysiężenia. Bardzo ogólnikowo informował o nich codziennie watykański rzecznik ks. Federico Lombardi. Nie mógł podać wielu konkretów. Ujawniał skład kongregacji partykularnej, czyli czteroosobowego gremium kardynałów, które sprawowało władzę wykonawczą. Na jej czele stał kardynał kamerling, któremu pomagało trzech kardynałów elektorów wylosowanych na trzy dni, po jednym z każdego stanu kardynalskiego (biskupi, prezbiterzy i diakoni). Do publicznej wiadomości została też podana treść krótkiego telegramu, który kardynałowie wystosowali do byłego papieża. Lapidarność tego tekstu była sporym zaskoczeniem. O zasługach Benedykta XVI dla Kościoła dałoby się powiedzieć o wiele więcej. Widocznie jednak kardynałowie nie chcieli rozpoczynać swych obrad od debaty nad bilansem poprzedniego pontyfikatu. Kard. Angelo Sodano zaproponował więc krótki tekst, który był do przyjęcia dla wszystkich. Główną decyzją Kolegium Kardynalskiego, na którą czekaliśmy cały tydzień, było zwołanie samego konklawe. Tuż przed zakończeniem swej posługi Benedykt XVI zmodyfikował nieco normy dotyczące wyboru papieża, umożliwiając wcześniejsze zwołanie konklawe, gdyby istniała pewność, że wszyscy elektorzy zdążą dotrzeć na czas. Ten warunek był spełniony od samego początku. Wiadomo bowiem było, kiedy zjadą do Rzymu ostatni elektorzy. Kardynałowie mieli więc wolną rękę. Nie wszystkim jednak spieszyło się ze zwołaniem konklawe. Zdania były podzielone. Jak ujawnił w rozmowie z Radiem Watykańskim kard. Thomas Collins z Toronto, zwolennikami szybkiego konklawe byli przede wszystkim purpuraci rezydujący w Rzymie, którzy często się spotykają i dlatego dobrze wiedzą, co kto myśli. Kardynałowie tacy jak ja – zaznaczył kanadyjski purpurat – którzy są biskupami diecezji, potrzebują natomiast więcej czasu na dyskusję i rozeznanie w Kolegium Kardynalskim. Przy tej okazji inny hierarcha, kard. Wilfrid Napier z RPA, zaznaczył, że tym razem i tak kardynałowie są w całkiem dobrej sytuacji. „Na poprzednim konklawe nie znałem niemal nikogo. Benedykt XVI wprowadził natomiast dobrą praktykę jednodniowych narad przed konsystorzem czy innym ważnym wydarzeniem kościelnym. Dzięki temu mogliśmy się już poznać, co nie oznacza, że nadal nie muszę korzystać z Google’a, aby się zorientować w Kolegium Kardynalskim” – wyznał w jednym z wywiadów afrykański purpurat. W tym kontekście zwołanie konklawe na 12 marca można uznać za rozwiązanie kompromisowe. Kardynałowie skorzystali z uprawnień danych im przez Benedykta XVI, przyspieszyli datę konklawe, ale jedynie o trzy dni.

 

Zwierzenia kardynałów

Jak już zaznaczyłem, obrady były tajne. Niektórzy kardynałowie, bardziej obeznani z kulturą medialną, znaleźli jednak sposób, by z czystym sumieniem informować świat, czym żyje w tych dniach Kolegium Kardynalskie. Kard. Barbarin opowiedział na przykład, czego on chciałby się dowiedzieć na kongregacjach. „Przede wszystkim, w jakim stanie jest rzymska diecezja, bo papież jest jej biskupem. Dlatego poprosiliśmy o wyjaśnienia ze strony papieskiego wikariusza dla Rzymu. Od watykańskich zwierzchników chciałbym się dowiedzieć czegoś o Watykanie, o tych wszystkich problemach, które wszyscy znamy, jak na przykład Vatileaks. Czy ktoś jest to w stanie wyjaśnić i zrobić z tym porządek?” – powiedział Radiu Watykańskiemu francuski hierarcha. Z kolei kard. Daniel DiNardo, metropolita Huston w USA, mówił o swoich odczuciach z wizyty w Watykanie. „Odkąd tu przybyłem – powiedział amerykański purpurat – dziwi mnie słaba komunikacja pomiędzy poszczególnymi urzędami Kurii Rzymskiej. Myślę, że przedstawiciele wszystkich dykasterii powinni się częściej spotykać. Oczywiście szanuję Kurię, wiem, że jest to ciężka praca. Wiem jednak, że ci, którzy dobrze wykonują tu swoją pracę, sami byliby zadowoleni, gdyby Kuria została odnowiona, gdyby wprowadzono pewne zmiany, dzięki którym stałaby się ona bardziej skuteczna i lepiej pomagała papieżowi służyć Kościołowi” – powiedział kard. DiNardo. Natomiast były metropolita Londynu kard. Cormac Murphy-O'Connor zapewnił, że kongregacje generalne zajmą się skandalami seksualnymi w Kościele. Wypowiedzi kardynałów w tym względzie będą dla przyszłego papieża jasnym sygnałem, że pupuraci poprą go w niezbędnych reformach, które uchronią Kościół od takich skandali – mówił angielski hierarcha. Jego deklaracja była odpowiedzią na oświadczenie kard. Keitha O’Briena, byłego prymasa Szkocji, który 3 marca przyznał się do zarzucanych mu wcześniej homoseksualnych zachowań. Z zaprezentowanej powyżej mozaiki można by odnieść wrażenie, że kardynałowie rozmawiali przede wszystkim o skandalach. Jest to jednak błędne wrażenie. Tak twierdzi przynajmniej cytowany już kard. Dolan z Nowego Jorku. „To prawda, rozmawialiśmy o korupcji w Watykanie, nadużyciach seksualnych i pieniądzach, ale nie były to kwestie dominujące. Przeważały sprawy duszpasterskie” – zapewnił na swym blogu szef amerykańskiego episkopatu. Ujawnił również, że kardynałowie czynią już przymiarki do wyboru nowego papieża. „Owszem, padają też pewne nazwiska. Jedno pojawia się najczęściej: Jezus Chrystus” – przyznał kard. Dolan.

W rzeczywistości, jak zapewnił ks. Federico Lombardi, na kongregacjach nie padały żadne nazwiska. Obrady Kolegium Kardynalskiego miały raczej ukazać elektorom i przyszłemu papieżowi sytuację współczesnego Kościoła. Jednak przygotowania do konklawe nie sprowadzały się jedynie do kongregacji. Równie ważne były spotkania w kuluarach, osobiste wymiany opinii. Tam pojawiały się pewne nazwiska. Potwierdził to ks. Lombardi, przyznawali to również sami kardynałowie. Jeśli zdecydowali się na przedwczesne konklawe, to znaczy, że sytuacja dojrzała do wyboru i biały dym nad Kaplicą Sykstyńska pojawi się już po kilku głosowaniach. Zobaczymy.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki