Wzięła Noemi dziecko i położyła je na swoim łonie. Ona też je wychowywała. Sąsiadki (…) mówiły: „Narodził się syn dla Noemi!” (Rt 4, 16–17)
Ta piękna scena przedstawia babcię kołyszącą na kolanach wnuka, którego dała jej synowa Rut.
Odnajdziemy ją we fragmencie wyjętym z pełnej pasji i odwagi księgi, noszącej imię jej głównej bohaterki, wspomnianej Rut, cudzoziemki z krainy Moab, która Hebrajczykowi Boozowi urodziła syna kwilącego teraz na kolanach babki Noemi. Ma on na imię Obed i sam z kolei zostanie dziadkiem Dawida, co zanotowano w zakończeniu księgi: „Obed był ojcem Jessego, a Jesse był ojcem Dawida” (4, 22).
W rzeczywistości tło tego pogodnego i spokojnego obrazu jest bardzo ciemne, a tworzą je: emigracja, choroby, śmierć i głód. Rut bowiem była wdową po innym Hebrajczyku, Kilionie (noszącym imię-program: „spalenie, zagłada”), który szybko wypalił się na obcej ziemi, dokąd udał się wraz z rodziną w poszukiwaniu pracy. Po jego śmierci Moabitka Rut nie chciała wrócić do swego narodu, lecz postanowiła wyruszyć z teściową Noemi do jej ojczystej ziemi judzkiej.
Tam, w rodzinnej wiosce Noemi, Betlejem, czekał je głód i nędza. Przetrwanie było możliwe tylko dzięki kłosom zboża, które udało się zebrać na polu po żniwach. Jednak wtedy doszło do przełomu: bogaty właściciel ziemi Booz zakochał się w młodej wdowie Rut i pojął ją za żonę. Streszczona przez nas historia jest bardzo znana i stała się ważnym motywem chrześcijańskiej sztuki, zwłaszcza z powodu pokrewieństwa Rut z Dawidem.
Opowiadanie to, spisane w ujmującym i przejrzystym hebrajskim, skłania do dwóch refleksji. Pierwsza wypływa z klimatu księgi ukazującej życie na wsi, z dala od zgiełku miasta i wielkich wydarzeń. Wprawdzie mówi ona o życiowych trudnościach, wśród których jest sam ślub z Boozem, zawarty dopiero po pokonaniu niemałych przeszkód natury prawnej, niemniej całość tchnie pokojem i ufnością, odwagą i nadzieją.
Utwór wysławia prostotę uczuć i wiary w opatrzność Bożą. Jest również pochwałą obcej kobiety, przyjętej do wspólnoty żydowskiej na pełnych prawach, tak że mogła się stać przodkinią wielkiego króla Dawida. Tą drogą Rut weszła także do genealogii Jezusa, o czym przypomina Mateusz: „Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut” (1, 5). Znanemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych Abrahamowi Lincolnowi, zamordowanemu przez fanatyka w 1865 r., po zniesieniu niewolnictwa Afroamerykanów, przypisuje się następujące słowa: „Bóg najbardziej kocha zwykłych ludzi. Dlatego tylu ich stworzył”. Właśnie takie wrażenie wynosimy z Księgi Rut.
Druga uwaga, jaka nasuwa się po lekturze księgi, dotyczy wnuków, dla których Noemi będzie opiekunką. Takie same więzy łączyć będą współpracownika św. Pawła, Tymoteusza, z jego babcią Lois (2 Tm 1, 5) czy Jezusa syna Syracha, biblijnego mędrca, którego księga, napisana pierwotnie po hebrajsku, jest nam znana dzięki greckiemu przekładowi jego wnuka. Warto podkreślić, że po grecku „dziadek” to páppos , a „babcia” – mámmê , co ukazuje dodatkową funkcję rodzicielskiej troski, miłości i wychowywania, sprawowaną przez dziadków, szczególnie w naszych czasach.
Tłumaczenie Dorota Stanicka-Apostoł
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









