Ponad rok temu do Domu Ojca odeszła ukochana przyjaciółka naszego domu, pani Maria. Była głęboko wierzącą, praktykującą i życzliwą osobą. Jej mąż opowiadał nam, że po jej śmierci dwukrotnie odwiedziła go w domu jej dusza. Kilka dni temu mój 9-letni brat ujrzał panią Marysię w oknie jej domu. Wrócił do domu przestraszony. Jestem przekonana, że mój braciszek nie wymyślił sobie tej sytuacji. Czy to jakiś znak?
Angelika
Jezus zmartwychwstał! Ta najważniejsza prawda naszej wiary pozwala nam żyć z nadzieją na nieśmiertelność. Już św. Paweł mówił, że Jego zmartwychwstanie jest najsilniejszym argumentem na rzecz wiary – „jeśli nie zmartwychwstał, nasza wiara jest daremna” (por. 1 Kor 15, 17). Chociaż niekiedy życie po śmierci wydaje się nam czymś egzotycznym, budzącym emocje, a czasem wręcz wywołującym sensację, dla chrześcijanina jest ono czymś oczywistym, przedmiotem tęsknoty, najbardziej istotnym życiowym celem.
Jednym ze znaków potwierdzających mesjański charakter posłannictwa Jezusa było wskrzeszanie umarłych (Łazarz, młodzieniec z Nain, córka Jaira). Sam Pan potwierdzając prawdziwość swojej misji, odwoływał się do zmartwychwstawania (por. Mt 11, 5). Obiecywał też życie wieczne tym, którzy będą wierzyć w Niego, słuchać Jego słowa, posilać się Jego Ciałem i Krwią. W dyskusjach z niewierzącymi w życie wieczne przytaczał dowody z Pisma (por. Łk 20, 35–38).
Nasi zmarli żyją nadal, ale w innym wymiarze. Spotkania z nimi są więc możliwe (choć nieczęste). I mimo że ewangeliczna przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Łk 16, 19–31) stwierdza, że „nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”, to wyraża przez to niemożliwość prostej kontynuacji życia na ziemi oraz brak możliwości wpływu zmarłych na naszą historię życia. Opisane w liście wydarzenia mogły więc faktycznie zaistnieć. Taką formę kontaktu ze zmarłymi należy uznać za znak, który możemy próbować zrozumieć tylko w świetle wiary. Nie należy się ich bać (choć lęk w tak nietypowych sytuacjach może się pojawić spontanicznie). Wiara pozwala przyjąć, że nasi zmarli mogą potrzebować modlitwy, ofiarowania za nich Komunii św., czy też odprawienia w ich intencji Mszy św. Śmierć naszych bliskich niczego nie kończy, ale jest początkiem życia wiecznego.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









