Numizmatyką zainteresował się w 1962 r. Zaczął od zbierania monet, jednak po krótkim czasie stwierdził, że nie będzie w stanie zaspokoić swoich ambicji w tej mierze. Jakiż to musiałby być zbiór, zważywszy, że pierwsze monety na ziemiach polskich pojawiły się w IX w.! Znacznie łatwiej będzie z banknotami – pomyślał. Te używane były w Polsce dopiero od XVII w. Podczas insurekcji kościuszkowskiej (1794) nazywane były biletami skarbowymi. – Mieszkałem w Łodzi, później w Warszawie. Pierwsze okazy kupowałem na bazarach – mówi Leszek Nowicki – niektóre zdobywałem w drodze wymiany z kolegami numizmatykami. Jeden zakupiłem na kiermaszu w Kole. W ten sposób, z biegiem lat powstała kolekcja.
Zbiór przekazany muzeum stanowią banknoty, które były środkami płatniczymi w latach 1916–1940. W przyszłości placówka otrzyma pozostałą część kolekcji, złożoną z banknotów emitowanych w Polsce od 1945 r. Kolekcjoner jest pewien, że podjął właściwą decyzję. Prezentowane na wystawach numizmaty, maleńka część naszego narodowego dziedzictwa, przetrwa pokolenia. Kolekcja trafiła w dobre ręce. Jej miejsce jest właśnie w muzeum. – W prezencie ofiarowałem dyrektorowi srebrną monetę, tzw. szóstaka z 1623 r., z wizerunkiem króla Zygmunta III Wazy, wybitą w mennicy krakowskiej. Nota bene, kupiłem ją na targu – tłumaczył z przejęciem.
Nie chciał i nie chce wypowiadać się o wartości materialnej przekazanego daru. Za rarytas kolekcjonerski uważa przedwojenny – a jednocześnie wojenny – banknot stuzłotowy. Warto wiedzieć, że niedługo po wkroczeniu do Polski, Niemcy surowo nakazali przekazywanie nominałów 100 i 500 zł do oddziałów Kredytowej Kasy Rzeszy Niemieckiej. 1 lutego1940 r. Reichskreditkassen zaczęły wprowadzać do obiegu banknoty stuzłotowe (emisja 1932 i 1934), opatrzone nadrukiem „Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete”, tzn. Generalne Gubernatorstwo, dla zajętych obszarów polskich (źródło: Tomasz Jaźwiński, Reichskreditkassen i ich banknoty, „Przegląd Numizmatyczny” 4/2006). Za najcenniejsze tzw. białe kruki uznaje trzy banknoty wprowadzone do obiegu w 1940 r. w getcie łódzkim. Poza jego terenem nie miały żadnej wartości. Za posiadanie innej waluty groziła kara śmierci. Wymieniali zatem Żydzi uchowane marki, funty, dolary na pieniądze getta… Trudno sobie wyobrazić, jaki zysk przyniosła Niemcom ta operacja.
Pan Nowicki nadal żałuje, że do tej pory w mieście nie reaktywowało się Koło Numizmatyczne. Tak prężnie, owocnie działało w latach 60-tych…