O konieczności „wyjścia na pustynię”, refleksji nad codziennością i powrocie do pierwszej Miłości, mówił do kapłanów w Wielki Czwartek w bydgoskiej katedrze podczas Mszy Krzyżma Świętego bp Jan Tyrawa.
Na początku modlitwy hierarcha nawiązał do pojęcia ofiary. Zaznaczył, że zostało ono wymazane ze współczesnego języka. – Nikt nie chce się poświęcić, nikt nie chce ofiarować siebie. A tego właśnie uczy nas Chrystus. Jego kapłaństwo swoje ostateczne źródło czerpie z ofiary. Kiedy mamy w perspektywie beatyfikację Jana Pawła II, może warto na dłużej zatrzymać się nad tymi kategoriami – mówił.
Biskup podkreślił, że samoofiarowanie jest czynieniem woli Ojca. Powinni się w nim odnaleźć ludzie świeccy, a nade wszystko kapłani na mocy otrzymanego sakramentu. – Dziś brakuje tych pierwszych marzeń, wizji, zapału, jakie nam towarzyszyły w dniu przyjmowania święceń kapłańskich. Jacy byliśmy wtedy idealistyczni, umieliśmy oddać się Bożej sprawie. Warto postawić sobie pytanie, co zostało nam z tej pierwszej Miłości? – dodał.
Pasterz diecezji bydgoskiej stwierdził, że „wypalenie ludzkie” jest czymś zupełnie normalnym i może dotyczyć również kapłanów. Potrzeba wówczas pewnego czasu, aby „wyjść na pustynię i odnowić ducha”. Po to, by odzyskiwać tę pierwszą Miłość.
W modlitwie uczestniczył m.in. ojciec duchowny bydgoskiego seminarium ks. dr Zygmunt Zaborowski. – Człowiek zastanawia się nad tym, czy jest w ogóle godzien takiego daru, jakim jest kapłaństwo. Skoro Pan Bóg dał mi tyle lat życia i mimo wielu przykrych doświadczeń nadal błogosławi, jestem przekonany, że jestem godzien. Lecz to czyni mnie jeszcze bardziej zobowiązanym do tego, by czynić dobro – dodał.
Hierarcha dokonał błogosławieństwa oleju chorych i katechumenów oraz poświęcił olej na Święte Krzyżmo. Podczas tej Mszy św. kapłani odnowili także swoje przyrzeczenia.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









