Kapłani, klerycy oraz „cywile” – w tym młodzież – walczyli o puchar moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie.
Jak na boisku, tak i w życiu
Marek Piątkowski, który od początku jest organizatorem turnieju, podkreślił, że to ewangelizacja prowadzona w „bardzo delikatny sposób”. – Na pewno nie ma w tym jakiejś nachalności. Jestem zachwycony tym, jak ci ludzie zachowują się na turnieju. Wbrew temu, co dzisiaj mówi się na temat młodzieży, to bardzo dobre dzieciaki. Są wspaniali, tylko trzeba coś im zaproponować. Dzisiaj nie wystarczy powiedzieć: „Chodźcie do kościoła”. Trzeba organizować między innymi takie turnieje jak ten – powiedział.
Ks. Robert Szczepański pełni funkcję diecezjalnego duszpasterza sportu. Młoda diecezja bydgoska może pochwalić się uczestnictwem w wielu wydarzeniach na terenie całego kraju. – Od dawna wiadomo, że przez sport, aktywne spędzanie czasu, człowiek może również zbliżać się do Pana Boga, ale i do drugiego człowieka. Dlatego takie akcje czy inicjatywy sportowe są bardzo potrzebne. Kiedyś było to trzydzieści osób, dzisiaj jest ich już trzysta. Jeśli chodzi jednak o rozwój sportu w naszej diecezji, to czeka nas bardzo dużo pracy – podkreślił kapłan.
Uczestnicy wielokrotnie podkreślali, że w parafiach, w których formują się drużyny sportowe, bardzo rozwija się Ruch Światło-Życie. – W zdrowym ciele zdrowy duch, więc sport jak najbardziej pomaga człowiekowi. Zwłaszcza jeśli wszystko odbywa się fair play i w atmosferze dobrej zabawy. To na pewno ewangelizuje. Pokazuje, jacy mamy być nie tylko w Kościele, ale w życiu i na boisku. Każdy mecz rozpoczynamy modlitwą, by ukazać naszą więź z Bogiem. Gramy dla Niego, a nie przeciwko komuś – powiedział zawodnik, jezuita o. Andrzej Lemiesz.
Jedność w Bogu
W roli sędziego wystąpił przedstawiciel Podlaskiego Związku Piłki Nożnej, na co dzień animator muzyczny Ruchu Światło-Życie w Białymstoku, Kamil Janowicz. – Na pewno łatwiej zdyscyplinować tych młodych ludzi, niż ma to miejsce w przypadku zawodowych rozgrywek. Ruch Światło-Życie wychowuje do tego, by nie było problemów na boisku. Jest może odrobina zaciętości, walki, ale wszystko dokonuje się w ramach braterstwa. Dla tych, którzy chcieliby uprawiać prawdziwą piłkę nożną, jest to dobry początek – powiedział.
Robert Walczak reprezentował oazę młodzieżową z bydgoskiej parafii św. Mateusza Ewangelisty. Jak podkreślił, przyszedł się dobrze bawić. – W tym wszystkim widzę jednak także Pana Boga. Przede wszystkim – we wspólnej modlitwie. Nikt nie jest tu dyskryminowany. Dopingujemy nie tylko swoją drużynę, ale jak istnieje taka potrzeba, każdego. W tej jedności właśnie dostrzegamy Boga – dodał.
Pierwsze miejsce w turnieju zajęła drużyna Domowego Kościoła z bydgoskiej parafii św. Marka, drugie drużyna Oazy Młodzieżowej z bydgoskiej parafii św. Mateusza Ewangelisty, a trzecie drużyna Oazy Młodzieżowej z bydgoskiej wspólnoty Wniebowstąpienia Pańskiego.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









