Wbrew woli rodziny wstąpił do dominikanów. Po latach został kardynałem i arcybiskupem Manfredonii, a potem Ceseny oraz Benewentu. W chwili elekcji na Stolicę Piotrową miał 75 lat, a wybór przyjął na rozkaz generała zakonu. Nadal jednak żył jak mnich - opuścił Watykan i zamieszkał w celi zakonnej - co kontrastowało z wystawnym stylem sprawowania władzy przez ówczesnych dostojników kościelnych. Troszczył się o celebrację liturgii, konsekrował nowe świątynie, zwalczał jansenizm, przywracał dyscyplinę kościelną i zakazał organizowania w Państwie Kościelnych loterii nastawionych na zysk.
Rozpoczęty w 1931 r. proces został przerwany z powodu kiepskiej reputacji kardynała Niccolo Coscii, który w Benewencie był sekretarzem arcybiskupa Orsini. Potem papież powierzył mu prowadzenie finansów oraz polityki zagranicznej Kościoła, a on okazał się człowiekiem niegodnym i skorumpowanym. Po śmierci Benedykta XIII został pozbawiony godności kardynalskiej i uwięziony na 10 lat za nadużycia, zaś jego poplecznicy ratowali się ucieczką przed gniewem ludu.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









