Jak to się robi w Ameryce




















Zwycięstwo Baracka Obamy, pierwszego czarnoskórego nominata w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, można było właściwie przewidzieć już dobrych kilka miesięcy temu. Bo kandydatowi demokratów sprzyjały niemal wszystkie okoliczności zewnętrzne przede wszystkim amerykański kryzys gospodarczy, za który pośrednio obwiniana była administracja...
Czyta się kilka minut

 

Zwycięstwo Baracka Obamy, pierwszego czarnoskórego nominata w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, można było właściwie przewidzieć już dobrych kilka miesięcy temu. Bo kandydatowi demokratów sprzyjały niemal wszystkie okoliczności zewnętrzne – przede wszystkim amerykański kryzys gospodarczy, za który pośrednio obwiniana była administracja prezydenta George’a Busha, i tak wystarczająco już niepopularnego z powodu wojny w Iraku. A odium tej niepopularności siłą rzeczy spadło na całą Partię Republikanów, a więc i na kontrkandydata Obamy w wyścigu do Białego Domu, senatora Johna McCaina. Na to nałożyła się też wyraźna przychylność mediów wobec kampanii prezydenckiej Obamy oraz poparcie udzielone mu przez większość osobistości amerykańskiego życia publicznego. No i wreszcie najważniejszy, a tak często pomijany z powodów politycznej poprawności czynnik, czyli kolor skóry Obamy. Wystarczy powiedzieć, że aż 96 proc. czarnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych głosowało na demokratę. Ostateczny wynik wyborów nie pozostawia zaś żadnych złudzeń co do tego, kto był w tym pojedynku lepszy. Według niepełnych jeszcze danych Obamę poparło aż 349 z 538 elektorów (do zwycięstwa wystarczało mu 270 głosów). Głosowali na niego także mieszkańcy większości największych i najludniejszych amerykańskich stanów, w tym także i tych, w których z reguły wygrywali do tej pory republikanie, m.in. Florydy, Ohio i Wirginii. Republikanie ponieśli także klęskę w amerykańskim Kongresie. Po raz pierwszy od 1992 roku Partia Demokratyczna kontroluje nie tylko Biały Dom, lecz także obie izby Kongresu: Senat oraz Izbę Reprezentantów. I choć tegoroczna kampania wyborcza była długa i momentami bardzo brutalna, to obie strony nie szczędziły sobie po jej zakończeniu wzajemnych komplementów: „Senator McCain walczył długo i ciężko w tej kampanii. Jeszcze dłużej i ciężej walczył za kraj, który kocha. Większość z nas nawet nie jest w stanie wyobrazić sobie poświęceń, jakie w związku z tym ponosił. Jesteśmy w lepszej sytuacji, dzięki służbie tego dzielnego i bezinteresownego przywódcy. (...) Nie mogę doczekać się współpracy z nimi, aby w najbliższych miesiącach wspólnie odnowić obietnicę daną temu narodowi” – stwierdził Obama. Wielkiego przegranego tych wyborów także stać było na ciepłe słowa pod adresem swojego niedawnego rywala: „Głęboko go podziwiam i nie szczędzę pochwał za to, że zdołał osiągnąć to, co osiągnął, wzbudzając nadzieję w wielu milionach Amerykanów, którym błędnie wydawało się, że mają niewielki wpływ i niewielki wkład w wybór prezydenta Stanów Zjednoczonych” – powiedział John McCain. I nawet jeżeli w obu tych stwierdzeniach zawarta jest spora doza przesadnego amerykańskiego patetyzmu, to jednak przebija z nich zupełnie inna jakość debaty politycznej niż ta, której doświadczamy w naszym kraju. Bo tak to się robi w Ameryce. Polscy politycy – patrzcie więc i uczcie się...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2008