Myśląc o tym wyjątkowym czasie, chyba wszyscy, jednym tchem, potrafimy wymienić przynajmniej kilka jego nieodłącznych aspektów: wspólna...
„Ludzie listy piszą – zwykłe, polecone, piszą, że kochają, tęsknią, śnią” – słowa piosenki Skaldów nabierają szczególnego znaczenia w kontekście zbliżających się świąt Bożego Narodzenia.
Myśląc o tym wyjątkowym czasie, chyba wszyscy, jednym tchem, potrafimy wymienić przynajmniej kilka jego nieodłącznych aspektów: wspólna wieczerza, ubieranie choinki, śpiew kolęd, wreszcie Pasterka. Zanim to jednak nastąpi, swoim bliskim i znajomym składamy świąteczne życzenia.
Dobrze wiemy, co powinno im towarzyszyć. Słowo zdaje się mieć tu kluczowe znaczenie. Ale czy naprawdę święta te, zwłaszcza dla ludzi młodych, mają jeszcze głębszy wymiar? Czy umiemy wytłumaczyć poszczególne obrzędy, czy chcemy je wciąż podtrzymywać, czy zdominował nas już zupełnie duch czasu?
Wigilia „z proszku”
Dla naszych babć i dziadków święta Bożego Narodzenia były czasem pełnym sacrum, kultywowaniem zwyczajów. Można zaryzykować stwierdzenie, że obecnie czas ten został niejako pozbawiony chrześcijańskiego wymiaru, tak iż tradycje bożonarodzeniowe są przywłaszczane również przez środowiska areligijne. Dla nas, ludzi XXI wieku, święta nie zaczynają się jak niegdyś 24 grudnia. W pewnym sensie rozpoczynają się one już w pierwszym tygodniu listopada, kiedy to w sklepach pojawiają się różnorodne promocje i świąteczne dekoracje. Oczywiście wszystko to dla naszej wygody i oszczędności czasu, które tak wysoko cenimy. Jednak z tego powodu tracą one też na znaczeniu, stają się po prostu czasem wolnym od pracy. Tempo dzisiejszego życia sprawia, iż wszystko odkładamy na ostatnią chwilę, wszystko chcemy załatwić szybko i od razu. Stąd coraz rzadziej sami przygotowujemy potrawy na wieczerzę wigilijną, bo przecież kto dziś ma na to czas, zadowalamy się składnikami „z proszku”, wszystko chcemy mieć „instant”. Dotyczy to również tradycji pisania świątecznych życzeń.
„Happy Holidays”
Zwyczaj wysyłania kartek świątecznych obecny jest w wielu krajach. Stanowi on nieodłączny element świąt, ale jego tradycja jest stosunkowo niedługa. Narodził się w wiktoriańskiej Anglii za sprawą Johna Horsley’a około roku 1846. Początkowo miały być one ćwiczeniem sztuki pisania dla uczniów uczących się z dala od domu. Dopiero w Stanach Zjednoczonych, dzięki niemieckiemu emigrantowi Louisowi Pangowi, który otworzył tam małą drukarnię, nabrały religijnego charakteru. Tradycja ta jest w Ameryce niezwykle silna i ma niemałe znacznie polityczne. Prezydent, zgodnie z panującym tam zwyczajem, wysyła kartki świąteczne do swoich rodaków, życząc im „Happy Holidays”, czyli „Wesołych Świąt”, ale bez sprecyzowania, o jakie święta chodzi, by w ten sposób zastosować się do wymogów poprawności politycznej. Dotychczas takie życzenia płynące z Białego Domu były powodem do dumy, jednak tak formułowane obudziły stanowczy sprzeciw środowisk chrześcijańskich. Warto zastanowić się, jak to wygląda u nas.
Choć Poczta Polska notuje w grudniu kilkakrotny wzrost sprzedaży kartek bożonarodzeniowych, to z roku na rok zmniejsza się grupa tych, którzy korzystają z tej tradycyjnej formy zapewniającej o swej życzliwości i pamięci. Badania pokazują, iż najbardziej doceniamy te życzenia, które bliska nam osoba napisała własnoręcznie. Jest to dowód na to, że mimo odległości nas dzielącej, pamiętamy o sobie nawzajem, poświęcamy czas.
SMS-y, MMS-y i e-cards
Jednak coraz popularniejsze stają się kartki z wypisanymi gotowymi życzeniami, jak np.: „Wiele radości na zbliżające się święta Bożego Narodzenia oraz samych pomyślnych dni w Nowym Roku”, pod którymi wystarczy się tylko podpisać. Wydaje się, że wszystko za nas zostało już zrobione, nie musimy się silić na wyszukane sformułowania, wymyślać słowa życzeń, konstruować myśli. Taką kartkę możemy wysłać do kilku osób i wszystko „załatwić” za jednym razem. Choć takie życzenia też mogą cieszyć, to brakuje w nich personalnego stosunku do osoby, do której je kierujemy. To tylko kilka zdawkowych słów, mających wręcz charakter masowy.
Osobną kwestię stanowią specjalne strony internetowe, z których możemy ściągnąć zabawne życzenia, te zaś, składane za pośrednictwem SMS-ów i MMS-ów, są w ostatnich latach niezwykle popularne. Ich treść często jednak pozostawia wiele do życzenia... Z pewnością taka forma składania życzeń wraz z tzw. e-cards, czyli elektronicznymi kartkami, jest znakiem naszych czasów. Nie znaczy więc, że nie powinniśmy z nich korzystać. Z drugiej jednak strony święta są doskonałą okazją do pokazania naszym bliskim, jak wiele dla nas znaczą. Nie rezygnujmy z pisania tradycyjnych życzeń, które w rzeczywistości tak niewiele nas kosztują.
Weronika Stachura
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













