My chcemy Boga?

Z czym wchodzimy w Nowy Rok? Gospodarka ma się nieźle, bo politycy zajęci sobą niewiele zdołali zepsuć. Dolar zaś kiepski jak nigdy podczas minionej dekady, a to za sprawą słabszych wyników ekonomicznych w USA.

Za to euro coraz silniejsze, co niekoniecznie zachwyca biznesmenów ze Starego Kontynentu. Zwłaszcza że wszystkiemu przygląda się chińska waluta juan (oficjalnie...
Czyta się kilka minut

Z czym wchodzimy w Nowy Rok? Gospodarka ma się nieźle, bo politycy – zajęci sobą – niewiele zdołali zepsuć. Dolar zaś kiepski jak nigdy podczas minionej dekady, a to za sprawą słabszych wyników ekonomicznych w USA.

Za to euro coraz silniejsze, co niekoniecznie zachwyca biznesmenów ze Starego Kontynentu. Zwłaszcza że wszystkiemu przygląda się chińska waluta juan (oficjalnie renminbi), bo Chiny rozwijają się ostatnimi laty w tempie, które spędza sen z powiek analitykom całego świata. A już szczególnie tym z rozbuchanej socjalnie Europy, która nie jest dla Azjatów, choćby tylko ze względów demograficznych, żadnym konkurentem. Na dodatek Chińczycy przymierzają się jeszcze do dywersyfikacji – ależ zawrotną karierę robi to słowo! – swoich rezerw walutowych. Zamierzają kupować mniej dolarów i zwiększyć rezerwę w innych walutach. Tymczasem w Polsce stopy procentowe pozostają bez zmian, ale osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Niemczech może nie najlepiej wpłynąć i na naszą gospodarkę.

A co poza tym? Cóż, jako zadeklarowany wielbiciel monarchii – ale autentycznych, a nie takich, jakie mamy obecnie w Europie – ożywiłem się na wieść o poselskim projekcie intronizacji Chrystusa na Króla Polski. Pod inicjatywą złożyło podpisy kilkanaście tysięcy osób, wywołując sporo głosów sprzeciwu. Spośród nich najbardziej rozbawił mnie głos p. Senyszyn, określającej koalicję rządzącą Polską jako „ziemniaczano-buraczaną”. Trudno się dziwić, że po licznych aferach w okresie rządów SLD oraz sporej liczbie aresztowań towarzyszy partyjnych, usiłuje jakoś zaleczyć kaca moralnego; zwłaszcza że doczekała nadejścia przepowiadanego przez siebie „kaczyzmu”. Mnie zaś rozbawiło, że to właśnie ona nazwała zamysł intronizacji „pomysłem z piekła rodem”. A cóż ona, nieszczęsna posłanka ateistów, może wiedzieć o piekle?

Nie sądzę, aby za projektem stała anachroniczna teologia, pragnienie klerykalizacji rzeczywistości albo dążenie do państwa wyznaniowego. Uchwała ma tylko charakter symboliczny i nie tworzy nowego porządku prawnego, więc nie istnieje dylemat: czy najwyższą władzą jest Sejm, czy Chrystus? W końcu śpiewamy od lat: My chcemy Boga, my poddani, On naszym Królem...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2007