Nowy powiew Ducha Świętego na polskiej ziemi

Kilka dni przed przyjazdem Ojca Świętego do Polski zauważyłem na ulicach Warszawy plakaty i billboardy z napisem: Witamy naszego Papieża Benedykta XVI w ojczyźnie. Wielu ludzi stawiało sobie pytanie: jak zostanie przyjęty nad Wisłą pierwszy Papież w historii, który przybywając do nas, nie jest Polakiem? To pytanie było echem wątpliwości, którą dzieliło się wiele osób...
Czyta się kilka minut

Kilka dni przed przyjazdem Ojca Świętego do Polski zauważyłem na ulicach Warszawy plakaty i billboardy z napisem: „Witamy naszego Papieża Benedykta XVI w ojczyźnie”. Wielu ludzi stawiało sobie pytanie: jak zostanie przyjęty nad Wisłą pierwszy Papież w historii, który przybywając do nas, nie jest Polakiem? To pytanie było echem wątpliwości, którą dzieliło się wiele osób jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II: czy nasi rodacy zaakceptują kolejnego Następcę Świętego Piotra? Czy patrząc na obecnego Papieża nie będą widzieli w nim kogoś innego?

Dzisiaj, po dwóch tygodniach od zakończenia pielgrzymki, można śmiało powiedzieć, że Polacy zdali pierwszy ważny egzamin. Benedykt XVI został przyjęty w Polsce jako Namiestnik Chrystusa, jako Następca Apostoła Piotra, który jest „żywym punktem odniesienia” dla wiary chrześcijan. W sposobie odnoszenia się Polaków do Benedykta XVI przebijał duch prawdziwie katolicki, pozbawiony dystansu i uprzedzeń. Widać w tym było ogromną pracę Poprzednika, który rozbudził w rodakach miłość do Następcy Apostoła Piotra, niezależnie od tego, z jakiego kraju pochodzi. Benedykt XVI został przyjęty na polskiej ziemi z otwartym sercem, pełnym synowskiego oddania i szacunku. Sam o tym powiedział podczas audiencji środowej w dniu 31 maja: „pragnę powiedzieć wielkie «dziękuję» katolikom i całemu narodowi polskiemu, który, jak czułem to, skupił się wokół mnie w uścisku przepełnionym ludzkim i duchowym ciepłem”. W czasie swojego pielgrzymowania po polskiej ziemi Papież uczył, że jesteśmy częścią Kościoła powszechnego. Dlatego m.in. dużą część swoich przemówień wygłosił w języku włoskim. Niejako w „oficjalnym” języku Stolicy Apostolskiej. Pokazał także, iż słynne „okno Wojtyły” nie jest zarezerwowane dla jednego człowieka. Papież, który nie jest Polakiem, również może z niego korzystać.

Zaakceptowaliśmy inny styl sprawowania papieskiej posługi Benedykta XVI i pozwoliliśmy mu być sobą, bez zbytniego porównywania z wielkim poprzednikiem. Uznaliśmy powszechnie, że również Papież ma prawo być sobą i nie musi powielać wzorców z przeszłości. Szkoda trochę, że ten wielki powiew Ducha Świętego na polskiej ziemi został trochę przygaszony „bieżącą” polityką oraz lustracyjnymi rewelacjami. Pielgrzymka mogła jeszcze trochę wybrzmieć w sercach ludzi. Trwałość jej owoców w naszej codzienności to drugi poważny egzamin, przed którym stajemy. Będziemy go zdawać w najbliższych tygodniach i miesiącach, także na stadionach w Niemczech.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2006