W Stanach Zjednoczonych coca-cola jest wycofywana z automatów w szkołach podstawowych. To wynik nacisków konsumentów, walczących z narastającym zjawiskiem otyłości wśród amerykańskich dzieci i młodzieży. Polski oddział Coca-Coli również postanowił wycofać od 1 września ze sprzedaży w szkołach swoje napoje. Zdaniem specjalistów o wiele zdrowsza od wszystkich słodzonych i gazowanych napojów jest woda mineralna i soki owocowe.
Naukowcy z Uniwersytetu w Cincinnati opublikowali niedawno wyniki badań, w których porównano wagę osób popijających posiłki wodą lub słodzonymi napojami gazowanymi. Okazało się, że pijący słodzone napoje tyją średnio o ok. 11 proc. szybciej. Otyłość i nadwaga wśród dzieci i młodzieży rośnie lawinowo, nie tylko w USA. Problem ten dotyka ok. 15 proc. dzieci z polskich szkół podstawowych. Otyłość u dzieci jest o tyle niekorzystna, że w młodym wieku wciąż powstają nowe komórki tłuszczowe (u dorosłych mogą one tylko zwiększać swoją objętość). Dlatego dzieciom można niejako "zaprogramować" otyłość na całe życie.
Ponad 90 proc. naszych dzieci ma próchnicę i choroby przyzębia. Według stomatologów główną przyczyną nadżerek i osłabienia szkliwa zębów wśród nastolatków są właśnie słodzone napoje gazowane. Wystarczy raz dziennie je pić, by ryzyko uszkodzeń szkliwa znacznie wzrosło. Cztery-pięć szklanek dziennie podnosi szansę dwunastolatka na nadżerkę szkliwa o ponad 250 procent. Nadżerki szkliwa są powodowane przez kwaśne substancje zawarte w napojach. Dodatkowo dzieci za mało jedzą warzyw i owoców. Docent Anna Dobrzańska, krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii, podkreśla, że w Polsce dzieci jedzą za mało produktów bogatych w wapń, czyli serów i mleka. Efekty tego już są widoczne. Instytut Żywności i Żywienia alarmuje, że 90 proc. dzieci w Polsce ma niedobór witaminy D i wapnia, co jest przyczyną krzywicy. Dzieci jedzą za to zbyt dużo produktów typu fast food i słodyczy. Cukier dodatkowo znajduje się w tak "niewinnych" produktach jak jogurty czy płatki śniadaniowe.
Paliwo dla mózgu
Dwadzieścia proc. dzieci przed wyjściem do szkoły nie je żadnego posiłku. To o tyle niepokojące, że jak wykazały badania, osoby niejedzące śniadań są w większym stopniu narażone na otyłość. Amerykańscy naukowcy odkryli, że objawy otyłości i cukrzycy pojawiają się o 35 do 50 proc. rzadziej u osób spożywających regularnie śniadanie, niż u tych, którzy tylko sporadycznie jedzą poranny posiłek. Oczywiście śniadaniem nie powinna być coca-cola i czekoladowy batonik. Najkorzystniej, jeśli każdego dnia rano dziecko spożyje produkty zawierające pełne ziarna, produkty mleczne, warzywa i owoce. Śniadanie jest także ważne dla prawidłowego funkcjonowania mózgu.
By dziecko miało świeży umysł, powinno jadać o stałych porach, najlepiej pięć razy dziennie. Przerwy pomiędzy posiłkami nie powinny być dłuższe niż cztery godziny - w ten sposób przez cały dzień można utrzymywać niemal stałe stężenie glukozy we krwi. To podstawowe paliwo dla mózgu. Kiedy zaczyna go brakować, wolniej myślimy. Trudno się nam skoncentrować na tym, co robimy. Niemal co trzeci polski uczeń nie przynosi do szkoły drugiego śniadania. Nie zawsze jest to spowodowane biedą. Zapracowani rodzice nie mają czasu, by przygotować dziecku do szkoły coś do zjedzenia. Łatwiej im dać pieniądze, by kupiło sobie coś w szkolnym sklepiku. Niestety, zamiast pożywnej kanapki częściej można tam kupić pączka lub chipsy.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









