Wyczekiwana, wymodlona…Mała Tereska w Śmiłowie

Czy naprawdę przyjedzie? Warto mieć jeszcze nadzieję? - W niedzielę 14 sierpnia nie było chyba śmiłowianina, który nie zadawałby sobie podobnych pytań. Oczekiwanie na przybycie peregrynującego Relikwiarza Stulecia, chroniącego doczesne szczątki Doktora Kościoła, św. Teresy od Dzieciątka Jezus, przeciągnęło się tu bowiem o - bagatela - trzy dni! Trzy dni i półtorej godziny - kiedy...
Czyta się kilka minut

Czy naprawdę przyjedzie? Warto mieć jeszcze nadzieję? - W niedzielę 14 sierpnia nie było chyba śmiłowianina, który nie zadawałby sobie podobnych pytań. Oczekiwanie na przybycie peregrynującego Relikwiarza Stulecia, chroniącego doczesne szczątki Doktora Kościoła, św. Teresy od Dzieciątka Jezus, przeciągnęło się tu bowiem o - bagatela - trzy dni! Trzy dni i półtorej godziny - kiedy było już pewnym, że "karmelitański skarb" do Śmiłowa zawita, że data modlitewnego spotkania będzie utrzymana (terminy: piątkowy i sobotni zostały odwołane), nadeszła elektryzująca wieść: "Teresamobile", oszklony samochód transportujący relikwie, zepsuł się! Trzeba czekać.

Gęsty tłum wiernych nie tylko wypełniał świątynię pw. św. Małgorzaty i Matki Bożej Szkaplerznej, ale ją cały otaczał… Proboszcz wspólnoty, ks. Jerzy Ptach, autor i wykonawca ambitnego, bezprecedensowego planu zorganizowania w Śmiłowie nawiedzenia relikwii św. Teresy z Lisieux (poza oficjalnym programem ogólnopolskiej peregrynacji!), objaśniał parafianom oraz gościom: - Przypadków nie ma, są tylko w gramatyce. Złe moce piętrzą rozmaite trudności, ale my się nie poddajemy - czekamy; coraz silniejsi modlitwą. Nasze trzydniowe oczekiwanie złożyło się już w modlitewne triduum powitalne. Zapewne tego pragnęła od nas św. Teresa. Jej przybycie jest jednym z najważniejszych, a być może i najważniejszym wydarzeniem w parafialnych dziejach…

Cała, również czysto "ceremonialna" oprawa wizyty relikwiarza odpowiadała randze historycznej peregrynacji. Ministranci, m.in. Przemysław Gryczka, Oskar Kuta, Łukasz Ksycki, przez kilka godzin pozostawali w "pełnej gotowości". Pan Andrzej Kubiak, wspinając się na kościelną dzwonnicę, zapewne także nie podejrzewał, ile czasu przyjdzie mu na niej spędzić. Od planu jednak nie odstąpiono - kiedy relikwiarz wreszcie dotarł do Śmiłowa, z wieży posypały się delikatne płatki kwiatów! Tak powitano wyczekiwaną, wymodloną karmelitankę…

Śmiłowskie spotkanie z Małą Tereską było krótkie. Łaska, jaka podczas niego spłynęła na tutejszych ludzi, na całą miejscowość, pozostanie na wieki.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 35/2005