...śmiesz nas pouczać?

Każdy z nas mógłby uczynić dużo więcej dobrego, gdyby potrafił uznać, że inni też mogą mieć rację. Nie mamy monopolu na mądrość, a to, co uda nam się wymyślić, niekoniecznie musi być jedynym słusznym rozwiązaniem.



Dość powszechne - i chyba niedalekie od prawdy - jest przekonanie, że człowiek nie lubi być pouczany. Ileż to razy można usłyszeć "nie pouczaj mnie" albo...
Czyta się kilka minut

Każdy z nas mógłby uczynić dużo więcej dobrego, gdyby potrafił uznać, że inni też mogą mieć rację. Nie mamy monopolu na mądrość, a to, co uda nam się wymyślić, niekoniecznie musi być jedynym słusznym rozwiązaniem.

Dość powszechne - i chyba niedalekie od prawdy - jest przekonanie, że człowiek nie lubi być pouczany. Ileż to razy można usłyszeć "nie pouczaj mnie" albo "przestań mnie pouczać, sam wiem, co mam robić". Powiedzą to nie tylko dorośli, ale i dzieci; powiedzą ludzie sprawujący jakąś władzę, piastujący stanowiska, i ich podwładni, którzy wykonują swoje codzienne obowiązki. Nieomal podświadomie pielęgnujemy w sobie przekonanie, że racja jest zawsze (no może prawie zawsze) po naszej stronie. Żeby nas jednak nie zjadła pycha, słuszność takiego myślenia, na szczęście, weryfikuje samo życie.

Ewangelia o uzdrowieniu człowieka niewidomego od urodzenia pokazuje nam między innymi krótką rozmowę z faryzeuszami, którzy nie chcieli znać żadnej prawdy poza tą, która była dla nich wygodna i potwierdzała ich przekonania. Zatwardziałość serca i umysłu, a może po prostu pycha, nie pozwoliły im uznać namacalnego znaku łaski Bożej.

Komuś może się wydawać, że wie coś lepiej, bo ma władzę lub stanowisko i na co dzień właśnie jego pytają o zdanie. Życie pokazuje jednak, że czasem potrzeba doświadczenia prostego człowieka, któremu odpowiedź na najważniejsze pytanie wyrywa się z serca. Niewidomy z dzisiejszej Ewangelii poucza faryzeuszów, bo ma inną wiedzę - sam przeżył spotkanie z Jezusem. On Go spotkał i doświadczył przemienienia. I to nie tylko w sensie fizycznym.

Słowo Boże pomaga nam odkryć pychę w tym wymiarze, który dyskredytuje człowieka prostego, mniej wykształconego, podwładnego czy zajmującego niższe stanowisko. I daje też szansę zastanowienia się, co znaczy, że "człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce" (1 Sm 16,7).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2005