Nie zapominajmy o modlitwie...

Rozmowa z ks. kan. dr. Janem Szrejterem, proboszczem parafii pw. św. Wawrzyńca w Gnieźnie



Przed nami Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Jak Ksiądz przeżywa te szczególne dni?



- Każdego roku tak samo... W atmosferze zadumy i refleksji nad przemijalnością ludzkiego żywota, nieuchronnością śmierci i tajemnicą obcowania świętych. Oczywiście jako kapłan mam do...
Czyta się kilka minut
Rozmowa z ks. kan. dr. Janem Szrejterem, proboszczem parafii pw. św. Wawrzyńca w Gnieźnie

Przed nami Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Jak Ksiądz przeżywa te szczególne dni?

- Każdego roku tak samo... W atmosferze zadumy i refleksji nad przemijalnością ludzkiego żywota, nieuchronnością śmierci i tajemnicą obcowania świętych. Oczywiście jako kapłan mam do wypełnienia także duszpasterskie obowiązki. Celebruję Msze Święte dla osób nawiedzających groby bliskich, przewodniczę bądź uczestniczę w procesji żałobnej odbywającej się na naszym cmentarzu parafialnym, modlę się wspólnie z wiernymi za tych, którzy odeszli do wieczności. Modlitwa jest bowiem najlepszym darem, jaki możemy ofiarować zmarłym i jaki kiedyś nasi potomni będą mogli ofiarować nam samym.

Czy sądzi Ksiądz, że wierni są w pełni świadomi znaczenia modlitwy za zmarłych? Czy zdają sobie sprawę z tego, że nie zastąpią jej najdroższe nawet kwiaty i znicze?

- Myślę, że tak, choć z pewnością nie wszyscy. Wraz z posługującymi w parafii księżmi wikariuszami staramy się jak najlepiej przygotować wiernych do właściwego przeżywania Uroczystości Wszystkich Świętych. Przypominamy i zachęcamy do uczestnictwa w Mszach Świętych, przyjmowania Komunii Świętych, zyskiwania odpustów, nawiedzenia grobów bliskich i oczywiście modlitwy w ich intencji. Powtórzę raz jeszcze - to najlepszy dar, jaki możemy ofiarować naszym braciom i siostrom znajdującym się już ,,na drugim brzegu". Kwiaty, znicze i inne namacalne dowody pamięci jej nie zastąpią. Powinniśmy o tym pamiętać.

Powinniśmy, ale często nie pamiętamy... Skupiamy się na dekorowaniu grobów i kupowaniu coraz wymyślniejszych lampek. Mało tego... Coraz chętniej sięgamy po zapożyczenia obce naszej kulturze. Wspomnę choćby o Halloween i dyniach wystawianych w oknach... Gdzie tu miejsce na zadumę i refleksję?

- To, o czym pani mówi, jest niestety prawdą. Prawdą bardzo smutną i niepokojącą. Nie da się ukryć, że Uroczystość Wszystkich Świętych - podobnie zresztą jak inne święta - uległa pewnej komercjalizacji. Robimy zakupy i idziemy na cmentarz tak, jakbyśmy szli na spacer. Przykładamy większą wagę do formy, a nie do treści. Chcemy, by groby naszych bliskich były kolorowe i pięknie udekorowane... Dobieramy kolory, zestawiamy kształty, kupujemy najdroższe znicze i kwiaty... Oczywiście nie ma w tym nic złego, pod warunkiem jednak, że nie zapomnimy o rzeczy najistotniejszej, czyli o modlitwie za naszych zmarłych. Jeśli ktoś udaje się na cmentarz tylko po to, by usunąć z pomnika kilka zwiędłych liści, zapalić lampkę i przy okazji poprzyglądać się przechodzącym alejkami ludziom, nie może mówić, że dobrze przeżył Uroczystość Wszystkich Świętych. Dobrze przeżyć bowiem, to znaczy modlić się i choć przez chwilę zadumać nad tajemnicą śmierci.

Ale współczesny człowiek niechętnie myśli o rzeczach ostatecznych...

- To prawda. Jednak prędzej czy później będzie się musiał z nimi zmierzyć. Dobrze, jeśli pamięta, iż do kresu doczesnej wędrówki zbliża go każdy dzień, każda godzina, każda minuta. Że kiedyś przyjdzie mu się z ziemskich dokonań rozliczyć. Śmierć jest bowiem nieunikniona... Trzeba to zaakceptować i co ważniejsze, być w każdej chwili na nią gotowym.

Czy Ksiądz jest gotowy? Czy boi się śmierci?

- Jestem świadomy jej nieuchronności i liczę się z tym, że w każdej chwili może ona nadejść. Czy się boję? Jako człowiek - tak. Nie wstydzę się tego. Widzę przecież, jak nieubłaganie płynie czas. Jednak jako chrześcijanin i kapłan wierzę, że jest ona bramą prowadzącą do życia wiecznego. Do Domu Ojca. Przypominają mi się słowa prefacji z formularza Mszy Świętej za zmarłych: ,,(...) życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy zniszczeje dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie". To obietnica pełna nadziei. Obietnica dla nas wszystkich.

Dziękuję za rozmowę

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2004