Oto panie i panowie z Sojuszu przypomnieli sobie, że masy pracujące z miast i wsi uciskane są przez krwiożerczy kler. Na czym ten ucisk polega? Przede wszystkim na tym, że misjonarze i zakonnicy z zakonów kontemplacyjnych mają płacony ZUS przez państwowy Fundusz Kościelny....
W gruncie rzeczy trudno wymyślić w polskiej polityce większy banał niż to, co wymyśliło w ostatnich tygodniach SLD.
Oto panie i panowie z Sojuszu przypomnieli sobie, że masy pracujące z miast i wsi uciskane są przez krwiożerczy kler. Na czym ten ucisk polega? Przede wszystkim na tym, że misjonarze i zakonnicy z zakonów kontemplacyjnych mają płacony ZUS przez państwowy Fundusz Kościelny. Po drugie, SLD patrzeć nie może, jak katecheci szerzą "nietolerancję i zabobon" na lekcjach religii w szkołach publicznych. Młodzież po katechezach masowo zapisuje się do Rodziny Radia Maryja, co w oczywisty sposób spowalnia marsz Polski do nowoczesnej cywilizacji.
Najwyższy również czas zająć się sprawą aborcji. Dziś jest zakazana, co powoduje nieprawdopodobne morze ludzkich cierpień, a na to również SLD patrzeć nie może spokojnie.
Tego rodzaju pomysły świadczą najwyraźniej o tym, że liderzy SLD stracili zupełnie kontakt z rzeczywistością. Potwierdza się stara maksyma, że jeśli Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu najpierw rozum odbiera.
Kalkulacja, jaka stoi za potrząsywaniem szablą w kwestiach kościelnych, w gruncie rzeczy jest bardzo prosta. SLD szuka nowych tematów, które pozwoliłyby zaistnieć na scenie publicznej i przyciągnąć mocno już zniechęconych lewicowych wyborców. Dziś doprawdy trudno znaleźć powód, dla którego nawet bardzo lewicowo nastawieni obywatele mieliby głosować na przykład na partię Krzysztofa Janika. Gospodarka kręci się w swoim rytmie i raczej nie należy się spodziewać, by zmiany polityczne mogły jej w istotny sposób zaszkodzić. Bezrobocie szybko nie spadnie, bo wzrost gospodarczy odbywa się raczej dzięki zwiększaniu wydajności pracy niż dzięki tworzeniu nowych. W Unii Europejskiej jesteśmy.
Tymczasem wyborcy są zdegustowani stylem polityki i wszechogarniającą korupcją. Krótko mówiąc, obecna ekipa kierująca partiami lewicowymi jest kompletnie spłukana i nie nadaje się do dalszego użytku.
Co z tym zrobić? Szukać nowych twarzy, rozliczyć afery, zrobić coś pożytecznego, co zdobędzie uznanie w oczach opinii publicznej, zająć się na poważnie pracą z wyborcami na co dzień, a nie tylko przy okazji kampanii wyborczych. Czyli wziąć się do pracy trudnej i niewdzięcznej. To samo dotyczyłoby zresztą każdej partii niezależnie od tego, jakie głosiłaby przekonania. SLD z jakichś powodów tego nie robi. Może nie ma właściwych ludzi, może nie ma pomysłów, może wreszcie nie ma odwagi do poważniejszych zmian, bo zbyt wiele brudów musiałoby przy okazji wyjść na wierzch. Efekt jest taki, że na tapetę wracają tematy zgrane jak stara płyta.
Oczywiście, że w każdej z kwestii podnoszonej obecnie przez SLD są kwestie do rozmowy, do wyjaśnienia, a niekiedy i do zmiany. Styl, w jakim partyjni działacze próbują je wprowadzić do publicznej debaty, przypomina jednak raczej lata Gomułki niż początek XXI wieku. W Funduszu Kościelnym spór idzie o wykorzystanie raptem 40 milionów złotych, czyli kwoty dla budżetu państwa znikomej. To, jak wygląda nauczanie religii w szkole, powinno być raczej przedmiotem troski Episkopatu i ludzi Kościoła, niż SLD. (Co do zabobonów, to krzepiąca pod tym względem jest lektura pism Marii Szyszkowskiej, która plecie androny rodem z pisemek typu "Wróżka").
Rozgrzebywanie sprawy ustawy aborcyjnej grozi rozpętaniem wojny światopoglądowej, która nikomu pożytku nie przyniesie.
W Polsce jest ok. 20-30 procent wyborców gotowych głosować na lewicę. Powinni mieć szansę wyboru do parlamentu ludzi porządnych i niegłupich. Na razie jednak wygląda na to, że mało kto chce im taką szansę podarować.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









