Pątniczy trud

Ponad dwa tysiące pielgrzymów z archidiecezji poznańskiej wyruszyło po raz siedemdziesiąty spod najstarszej katedry w Polsce na poznańskim Ostrowie Tumskim do Jasnogórskiej Pani w Częstochowie.



Już od paru lat zauważyć można, że wśród pątników przeważają ludzie młodzi. Nie przeraża ich pokonanie trudności i odległości prawie trzystu kilometrów. Ta odległość nie przeraża...
Czyta się kilka minut
Ponad dwa tysiące pielgrzymów z archidiecezji poznańskiej wyruszyło po raz siedemdziesiąty spod najstarszej katedry w Polsce na poznańskim Ostrowie Tumskim do Jasnogórskiej Pani w Częstochowie.

Już od paru lat zauważyć można, że wśród pątników przeważają ludzie młodzi. Nie przeraża ich pokonanie trudności i odległości prawie trzystu kilometrów. Ta odległość nie przeraża również wielu osób starszych oraz rodzin z małymi dziećmi. Wszyscy przecież idą do swojej Matki, tak więc przeciwności, nierzadko ból, są o wiele łatwiejsze do pokonania. Hasłem tegorocznej poznańskiej pielgrzymki są słowa: "Naśladować Chrystusa". Jak twierdzi kapelan poznańskiej pielgrzymki ks. Konrad Jędrzejczak, pielgrzymowanie jest wpisane w historię życia każdego wierzącego człowieka.

Z naszej archidiecezji wyruszyło osiemnaście grup, które dziennie będą pokonywać około trzydziestu kilometrów, by 15 lipca stanąć przed Czarną Madonną. Pogoda tego roku jest dość sprzyjająca pątnikom, nie ma bowiem ani zbyt mocnych upałów, ani ulewnych ciągłych deszczy.

Poznańska Piesza Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą Świętą, której przewodniczył ksiądz biskup Grzegorz Balcerek.

Każdy pątnik, który wyruszał w tegoroczną pątniczą trasę, otrzymał od naszego tygodnika specjalne pierwsze wydanie "Przewodnika pielgrzymkowego".

Warto przypomnieć, że Poznańska Pielgrzymka do Częstochowy wyruszyła po raz pierwszy w 1921 roku dzięki Towarzystwu "Pielgrzym", które zorganizowało pielgrzymkę dziękczynną za odzyskaną niepodległość. Od 1940 roku z powodu okupacji hitlerowskiej pielgrzymka się nie odbywała. Siedem lat później pod duchową opieką księdza Józefa Janego wierni naszej archidiecezji ponownie wyruszyli w trasę pielgrzymkową. Od 1957 roku pielgrzymka co roku wychodzi z Poznania, jednak za czasów rządów komunistów przez kilka lat pątnicy wyruszali z Tulec w nieformalnych, najczęściej trzyosobowych grupkach. Lata osiemdziesiąte to czas powrotu oficjalnej pielgrzymki, która wyruszała już tradycyjnie spod poznańskiej bazyliki archikatedralnej. To był również niezapomniany czas, kiedy w pielgrzymce brało udział nawet dziesięć tysięcy wiernych.

Księża naszej archidiecezji zachęcają wszystkich wiernych, którzy nie wyruszyli w pielgrzymkową trasę, aby pątników wspierali swoją codzienną modlitwą.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2004