Na skrzydłach wiary

Spojrzenia na sylwetkę Ojca Świętego coraz bardziej niepokoją. Widoczne są tak wyraźnie i wyraziście oznaki wieku, chorób, cierpienia, niedołężności. Ta postać, która przed 25 laty imponowała wciąż młodzieńczą sylwetką, ta postać Papieża lubiącego narty i górskie wspinaczki jest dziś wręcz zdeformowana. Uświadomiłem to sobie wyraziście przed kilku dniami, gdy idąc ulicą...
Czyta się kilka minut

Spojrzenia na sylwetkę Ojca Świętego coraz bardziej niepokoją. Widoczne są tak wyraźnie i wyraziście oznaki wieku, chorób, cierpienia, niedołężności. Ta postać, która przed 25 laty imponowała wciąż młodzieńczą sylwetką, ta postać Papieża lubiącego narty i górskie wspinaczki jest dziś wręcz zdeformowana. Uświadomiłem to sobie wyraziście przed kilku dniami, gdy idąc ulicą obok dekoracji przygotowanej na jubileusz pontyfikatu zobaczyłem piękny portret Jana Pawła II. I wtedy usłyszałem głos dziecka pytającego mamę - kto to jest? Zakłopotana mama wyjaśniała, że przecież to Ojciec Święty. Ale pytanie dziecka było o tyle zasadne, że to, co widziało, było portretem człowieka sprzed 25 lat...

Niedołężność Papieża jest czytelna w sferze ciała. Nie sposób jednak odmówić mu niezwykłej wciąż bystrości umysłu, jasności spojrzenia i tego wszystkiego w sferze myślenia, co bierze się z umiłowania mądrości, a co pozostaje rozjaśnione blaskiem prawdy. Jan Paweł II umiłował, jak chyba nikt z jemu współczesnych, prawdę, a ono odpowiada mu miłością.

Pisał niegdyś w swojej Encyklice "Fides et ratio", że rozum i wiara są jak dwa skrzydła, z pomocą których myśl ludzka wznosi się ku poznaniu prawdy. Istotnie, można powiedzieć, że im słabiej Jan Paweł II chodzi, tym bardziej opiera się na skrzydłach wiary i rozumu. I dlatego dociera tam, gdzie my, drepcący w miejscu, nawet nie postrzegamy perspektywy i horyzontów jego myślenia.

Piszę te słowa, nie znając jeszcze werdyktu Akademii w sprawie Pokojowej Nagrody Nobla. Nie wiem, czy zostanie przyznana człowiekowi, który zasłużył na nią każdego roku swojego pontyfikatu, czy też znowu jakaś polityczna poprawność nie spowoduje, że przyzna się ją koniunkturalnie lub prowokacyjnie. Wiem jedno, że przyznanie tej nagrody Janowi Pawłowi II przywróciłoby blask samemu Noblowi, sprawiłoby, że my sami zobaczylibyśmy, że w świecie erozji autorytetów jest ktoś, kto pozostaje Nauczycielem myślenia, Świadkiem nadziei i Przyjacielem Boga. I może odkryta na nowo obecność prawdy, która jest fundamentem nadziei, a która prowadzi ostatecznie do Boga - wprowadziłaby pokój w nasze życie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2003