Logo Przewdonik Katolicki

Dlaczego duchowny powinien być mężem jednej żony?

Ks. Paweł Malecha
Fot.

Święty Paweł Apostoł w listach do Tymoteusza i do Tytusa poucza, że biskup (por. 1 Tm 3, 2), prezbiter (por. Tt 1, 6) i diakon (por. 1 Tm 3, 12) powinni być mężami jednej żony. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Apostoł Narodów zachęca duchownych do zawierania małżeństw. Tak też rozumieją ten tekst liczni chrześcijanie. Co więcej, wielu z nich zadaje sobie pytanie: dlaczego dzisiaj...

Święty Paweł Apostoł w listach do Tymoteusza i do Tytusa poucza, że biskup (por. 1 Tm 3, 2), prezbiter (por. Tt 1, 6) i diakon (por. 1 Tm 3, 12) powinni być mężami jednej żony. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Apostoł Narodów zachęca duchownych do zawierania małżeństw. Tak też rozumieją ten tekst liczni chrześcijanie. Co więcej, wielu z nich zadaje sobie pytanie: dlaczego dzisiaj nie wolno kapłanom się żenić? Czyżby św. Paweł zachęcał duchownych do małżeństwa?


Co miał rzeczywiście na myśli św. Paweł, kiedy pisał, że biskup, prezbiter i diakon powinni być mężami jednej żony? Odpowiedź, jaką teraz przedstawię, jest nieco inna od interpretacji powszechnie przyjętej. Wydaje się jednak, że jest ona słuszna, ponieważ jest zgodna z nauką dwóch papieży, św. Syrycjusza (384-399) i św. Innocentego I (401-417). Podana przez nich interpretacja, przyjęta później przez Sobory Powszechne, z czasem została zapomniana i dziś mało kto na nią się powołuje, gdyż jej po prostu nie znana. A jest to przecież oficjalna wykładnia nauki Kościoła, tym bardziej cenna i wiarygodna, że została podana w pierwszych wiekach, kiedy silna była jeszcze tradycja ustna.

Spojrzenie na kontekst


Aby zrozumieć pouczenie Pawłowe, najpierw trzeba spojrzeć na kontekst, w jakim zostało ono przekazane. Apostoł Narodów w pierwszym liście do Tymoteusza pisze: Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży (1 Tm 3, 2-5). Dla naszego rozważania bardzo istotne jest ostatnie zdanie przytoczonego tekstu. Wskazuje ono bowiem na to, że św. Paweł Apostoł miał na myśli nie tyle przymioty biskupa sprawującego urząd, ale cechy, którymi powinien wyróżniać się kandydat na biskupa. W podobnym duchu pisze Paweł z Tarsu o prezbiterach i diakonach. W tym więc kontekście słowa mąż jednej żony należy odnieść nie do czasu sprawowania urzędu, ale do okresu przed przyjęciem święceń kapłańskich. A zatem na biskupa, prezbitera lub diakona można było wybrać w Kościele pierwotnym tylko tego, kto przed przyjęciem święceń miał w swoim życiu co najwyżej jedną żoną.

Co najwyżej jedną


Tymoteusz i Tytus, do których Paweł kieruje swoje listy, głosili Ewangelię poganom i pośród nawróconych na chrześcijaństwo zakładali pierwsze wspólnoty. Nie mogli jednak, podobnie zresztą jak i Paweł, zostać w nowo powstałych gminach chrześcijańskich na stałe, gdyż musieli iść dalej, aby także innym głosić Dobrą Nowinę. Młody zaś Kościół potrzebował szafarzy sakramentów, ponieważ każda wspólnota chrześcijańska chciała celebrować Eucharystię. W tej sytuacji Tymoteusz i Tytus stanęli przed bardzo poważnym problemem związanym z wyborem kapłanów: kogo spośród nowo ochrzczonych należałoby wybrać na szafarzy sakramentów? Niewątpliwie nie mogli to być ludzie małej wiary czy wątpliwej reputacji moralnej. Z prośbą o pomoc zwrócili się do św. Pawła, który w odpowiedzi napisał im m.in., że kandydat na biskupa, prezbitera czy diakona powinien mieć przed przyjęciem chrześcijaństwa tylko jedną żonę. Dlaczego tak wielkie ograniczenie? Z jakiego powodu osoby o dobrej reputacji moralnej i o dużym autorytecie społecznym, które w dobrej wierze miały przed nawróceniem więcej niż jedną żonę, nie mogły zostać szafarzami sakramentów świętych? W tym miejscu przychodzą nam z pomocą wspomniani wcześniej papieże Syrycjusz i Innocenty I, którzy uważają, że intencją św. Pawła było, aby duchowny po przyjęciu święceń zachowywał wstrzemięźliwość małżeńską, czyli żeby zaniechał współżycia cielesnego ze swoją żoną. Tak trudnemu zadaniu nie wszyscy mogli sprostać. Gwarancję dawali tylko ci, którzy w pogaństwie mieli co najwyżej jedną żonę. Stąd św. Paweł pisze, że biskup, prezbiter czy diakon powinien być mężem jednej żony.
Powyższa analiza tekstów Pawłowych pozwala wysunąć ciekawy wniosek. Okazuje się bowiem, że listy Apostoła Narodów wcale nie zachęcają duchownych do zawierania małżeństwa, jak uważają niektórzy, ale wręcz przeciwnie, pokazują, że pewna forma celibatu istniała już w czasach apostolskich.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Snickers
    25.06.2019 r., godz. 18:54

    Jeśli nawet słowa odnosiły się do "kandydata na biskupa", to dalsza, nieprzytoczona część, mówi już o diakonach, a nie o kandydatach na diakonów: "Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami."
    Co więcej, jest też mowa o diakonach- kobietach: "Kobiety również - czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim".

    Kościół zmienił zdanie i tyle.

  • awatar
    Piotr
    13.04.2019 r., godz. 10:58

    Ty I D I O T O !!!
    Jak śmiesz wypaczać to co pisze biblia? Jezus mówi że "wszystko co nie pochodzi z biblii, lecz od człowieka, od diabła pochodzi".
    Biblia nie mówi absolutne nic o tym żeby apostołowie zachowywali wstrzemięźliwość seksualną ze swoimi żonami, ani nawet nic o celibacie który wam nałożył pierwszy zasrany papież Konstantyn - mason. Wasz kościół powstał dopiero 430 lat po Jezusie. A więc w żadnym wypadku nie jest to kościół Boży. Jakiś tam Syrycjusz i Innocenty nie czytali biblii i przekręcili biblię na swoje kopyto, tak jak później wyrzucili 2 BIBLIJNE przykazanie i Sabat i wiele innych.
    D I A B E L S T W O !!!!
    W dodatku biblia nic nie pisze o księżach czy biskupach czy też papieżach, lecz o tym, że każdy człowiek który zna biblię i zasady może posługiwać wśród ludzi nauczając tylko tego co mówi biblia.
    Jezus powiedział, że każdy, kto przekręci biblię lub doda od siebie jakieś słowo wg. własnego uznania pójdzie w ogień wieczny !!!!!! I wy właśnie to robicie.
    Piotr

  • awatar
    Beata
    15.10.2018 r., godz. 22:54

    A czy to nie jest tak ze w tamtych czasach wielożeństwo było powszechne i św. Paweł ograniczał w swym liście czy tez nawoływał by ograniczyć się do jednej małżonki?

  • awatar
    Rafał
    05.10.2018 r., godz. 22:13

    Muszę się nie zgodzić z powyższą hipotezą. "[...] mąż jednej żony [...], trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży".

    "Mąż jednej żony". Mąż to mąż, żona to żona, jeden to jeden, nie trzeba chyba tutaj nic tłumaczyć.
    "Trzymający dzieci w uległości". Św. Paweł wskazuje, że mężczyzna oprócz żony posiada także dzieci, które wychowuje w uległości. Mając dzieci oczywistym się wydaje fakt, iż posiada żonę.
    "Własny dom" w czasach historycznych dom nie oznaczał tylko nieruchomości, dom oznaczał całe gospodarstwo domowe, żonę, dzieci, przybytek i cały majątek.

    Powyższe 3 cytaty jasno wskazują o czym mówił św. Paweł. Trudno zakładać, że mówił on o stanie przedkapłańskim, bo niby dlaczego miał myśleć akurat o nim ? Trudno także zakładać, że mówił on o tym, że człowiek powinien mieć wcześniej, żonę, dzieci, dom aby dopiero porzucając to wszystko stać się dobrym kapłanem. Logika irracjonalna, pokrętna, ekwilibrystyczna, ale być może znajdą się i tacy, którzy w nią naprawdę uwierzą.

  • awatar
    ToMasz
    09.07.2018 r., godz. 09:57

    Ta interpretacja - potwierdzona nauką papieży z pierwszych wieków chrześcijaństwa - koresponduje z tym, co Paweł pisał w 1 Liście do Koryntian:

    "...dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą. Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża. [...] Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. "

    Jaki wniosek? Jeśli św. Paweł sugeruje "zwykłym" mężczyznom, by raczej się nie żenili, a wstępowali w związek małżeński tylko z uwagi na trudność w zapanowaniu nad sobą (aby uniknąć rozpusty), dlaczego tym bardziej miałby nie zalecać tego kandydatom na biskupa/prezbitera? Tacy ludzie (przyszli kapłani) tym bardziej powinni być w tej materii nienaganni.

    Interpretacja przedstawiona przez ks. Pawla Malecha brzmi bardzo sensownie i dopina całą układankę nauki św. Pawła.
    Dzisiejszemu człowiekowi nasuwa się jednak zupełnie inne pytanie - dlaczego zwykły człowiek (nie prezbiter) miałby unikać małżeństwa? Jedyna odpowiedź, która przychodzi mi do głowy to wiara, że Jezus ponownie przyjdzie już niedługo, za życia odbiorców pawłowych listów.

  • awatar
    Witold
    30.05.2018 r., godz. 23:37

    Czyli wg św. Pawła kawaler nie nadawał się na biskupa, a to że ktoś miał tylko jedna żonę świadczyć miało o niewybujałym i łatwym do całkowitego stłumienia libido? Naciągana interpretacja IMO.

  • awatar
    Oczytany
    15.05.2018 r., godz. 18:29

    Katolicyzm. Kościoły, wielkie wzniosłe budowle, i wiele innych. Po co to? Mega potęga, pozwalająca na gromadzenie mega potężnych pieniędzy. Pralnia wręcz pieniędzy. Nie ma bardziej obludnej religii. Katolicyzm to religia materialistyczna, która nie ma nic wspólnego z owa Biblia. Wyrwane kawałki tekstu, czytane owym wiernym, maślenie oczu, stek bzdur, przekazywanych tylko we własnych interpretacjach. Człowiek musi w coś wierzyć. A że płaci za wiarę, i w dodatku tak daleko odbiegająca od logiki, i innych historycznych dowodów? Chodzicie do tych kościołów i co? Lepiej się czujecie? Bo usłyszycie to, co byście chcieli? Psychologiczne podchodząc do tego, to tylko wypełnianie wolnej przestrzeni umysłowej. Moje zdanie? Kościół = ściema bez ograniczeń, pralnia pieniędzy, zakrywa ie faktów, i mącenie w głowach. Tyle.

  • awatar
    Piotr
    19.10.2017 r., godz. 10:31

    Ciekawa jest w tym względnie nauka Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (fragment z Wyznania Augsburskiego autorstwa Filipa Melanchtona):
    XXIII. O małżeństwie kapłanów
    Powszechnie narzekano na nieobyczajne postępki niepowściągliwych kapłanów. Z tej też przyczyny papież Pius miał rzec – jak pisze Platina – iż były pewne powody, dla których kapłanom zakazano się żenić, lecz że są daleko ważniejsze powody, dla których należałoby znów na to pozwolić. Ponieważ tedy nasi kapłani chcieli uniknąć publicznego zgorszenia, przeto żenili się i nauczali, że wolno im zawierać małżeństwa. Przede wszystkim według Pawła, który mówi: "Ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa niechaj każdy ma swoją żonę", oraz: "Lepiej jest wstąpić w stan małżeński niźli gorzeć". Po wtóre, Chrystus mówi: "Nie wszyscy pojmują to słowo" - przez co naucza, że nie wszyscy ludzie są zdolni do życia w celibacie. Bóg bowiem stworzył ludzi, aby się rozmnażali (Genesis, 1). Nie leży też w mocy ludzkiej zmienić swej istoty bez szczególnego daru i działania Bożego. Przeto ci, którzy nie są zdolni do życia w celibacie, powinni zawierać małżeństwa, albowiem postanowienia Bożego i porządku Bożego nie może zmienić żadne prawo ludzkie i żadne ślubowanie. Dlatego naucza się u nas, iż kapłani mogą pojmować małżonki.

  • awatar
    Wstrone
    11.02.2017 r., godz. 17:49

    Gdyby taka byla intencja autora listu to by ja podal. Ostatnie zdanie odnosi sie do moralnosci i wcale nie mowi o nastepstwie czasow. Rzeczywiscie ktos kto nie potrafi zatroszczyc sie o rodzine nie jest godzien i tu nastepuje wymienienie do czego.
    Pierwsze zdanie mowi wprost w czasie terazniejszym.
    Zaiste co za interpretacje by piwiefziec ze autor mial co innego na mysli niz poweiedzial.
    Czy ucza o tym na lekcjach religii?

  • awatar
    Adam
    05.12.2016 r., godz. 13:44

    Ciekawa interpretacja: Jeżeli ktoś powiedział A to tak naprawdę chodziło mu o B które wprawdzie jest sprzeczne z A ale interpretator wie że o to chodziło autorowi.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki