Kiedy w czerwcu zrobiło się bardzo gorąco, w naszych kościołach na Mszach św. znów zapanowała rewia mody, a w zasadzie plaża. Coś z tym trzeba zrobić! Proszę napisać w „Przewodniku Katolickim” coś na ten temat. Jaki strój obowiązuje w kościele? Jakiego unikać i dlaczego?
Danuta
Rzeczywiście jest to problem. Kiedyś ludzie mieli odświętne ubranie, które zakładali na szczególne okazje: do teatru, opery, kościoła. Dzisiaj wielu o tym zapomniało. Czasami księża mówią o tym wiernym, ale zdaje się, że trzeba zwracać uwagę jeszcze częściej. W krajach śródziemnomorskich są osoby przed kościołem, które wręcz pilnują, by nieodpowiednio ubrani nie wchodzili na nabożeństwa.
Nie wymagamy, by wierni mieli szczególny garnitur czy sukienkę zarezerwowane tylko na pójście na Mszę św. Nie może być jednak tak, że strój jest niechlujny lub co gorsze, zbyt mocno odsłaniający ludzkie ciało. Po pierwsze, nie jest to estetyczne – strój winien oddawać nasz stosunek do rangi wydarzenia. Po drugie, mamy dbać o ubiór ciała, ponieważ jest ono przybytkiem Ducha Świętego, świątynią Bożą. W Ewangelii wg św. Mateusza czytamy słowa Jezusa: „Przyjacielu, jakżeś tu wszedł, nie mając stroju weselnego” (Mt 22, 12). W Starym Testamencie „odsłanianie czyjejś nagości” jest synonimem nieuporządkowanych kontaktów seksualnych (por. Kpł 18, 6nn; 20, 11.17–21). Nagość kobiety wzbudzała w mężczyźnie pożądanie i stała u podstaw czynów prowadzących do grzechu. Przykładem jest Dawid, gdy zobaczył Batszebę czy starcy podglądający Zuzannę (por. 2 Sm 11, 2; Dn 13, 14nn). Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że poczucie wstydu, wstydliwość „chroni intymność osoby. Polega ona na odmowie odsłaniania tego, co powinno pozostać zakryte. Wstydliwość jest związana z czystością, świadczy o jej delikatności. Kieruje ona spojrzeniami i gestami, które odpowiadają godności osób i godności ich zjednoczenia” (KKK 2521). Podobnie z makijażem. Jeden z francuskich kapłanów, udzielając Komunii św. kobiecie z przesadnie wymalowanymi ustami, powiedział: „Panie Jezu, uwaga! Świeżo malowane!”.
Nieoceniona jest też tutaj rola rodziców, którzy słowem i przykładem powinni uczyć dzieci dostosowywania stroju do okoliczności. Wartości, które wynosimy z domu, zostają nam przecież na całe życie, a dojrzałe postawy kształtuje się już od dzieciństwa.
Bardzo się cieszę, że Akcja Katolicka podjęła inicjatywę przygotowania plakatu: „W progi Boże w godnym ubiorze”. Ale czy to wystarczy? Pamiętajmy o upomnieniu braterskim i widząc kogoś niestosownie wchodzącego do kościoła, delikatnie, taktownie, ale i stanowczo zwróćmy mu uwagę.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









