Logo Przewdonik Katolicki

Jak przygotować?

Paweł Piwowarczyk
Fot.

Jak przygotować dzieci do tego, by w dzień Pierwszej Komunii Świętej w centrum był Jezus, a nie prezent?

Ks. Ryszard Gacek, duszpasterz w parafi pw. św. Jana Chrzciciela w Krakowie, który przez wiele lat przygotowywał dzieci do Pierwszej Komunii Świętej:

 

– Stawiałbym tu na rozmowę rodziców z dzieckiem przez cały rok przygotowania, aby pokazali swoim świadectwem życia, kto jest w tym przygotowaniu najważniejszy – tylko Jezus, którego tata i mama spotykają w regularnej spowiedzi (swojej osobistej) i Komunii św. w każdą niedzielę. Ale zdaję sobie sprawę, że dziś często rodzice nie mogą przyjąć Komunii św. Co może być pomocą? Każda próba naprawienia swojego życia zgodnie z nauką Chrystusa.

 Mając na uwadze właśnie rozbite małżeństwa, a także wszystkie rodziny, proponowałem  nowennę dziewięciu tygodni. Polegało to na wspólnej modlitwie rodzinnej w niedzielę wieczorem przez dziewięć niedziel poprzedzających ten ważny moment w życiu dziecka. Była to propozycja rachunku sumienia dla całej rodziny oparta na przykazaniach. Prowadził tę modlitwę ojciec, a także dziecko, które przygotowywało tekst Pisma Świętego. Było w nowennie miejsce na postanowienie, które razem z dzieckiem wymyślali rodzice i rodzeństwo. „Proszę księdza my się wczoraj wieczorem razem modliliśmy, ja nawet czytałem Biblię, a tato z mamą mi na koniec zrobili krzyżyk na czole” – bardzo mnie te wyznania cieszyły, bo widziałem w dzieciach radość, że mogli przeżywać przygotowanie na wspólnej modlitwie. To  na pewno pomogło w zrozumieniu, kto jest najważniejszy w tym dniu.

Myślę, że dziś samo mówienie nic nie daje, trzeba czynu – wspólnej modlitwy. Niech dziecko widzi swoich rodziców modlących się, klęczących przy kratkach konfesjonału czy uczestniczących w Mszy św.

 

 

Agnieszka i Jakub Dziewońscy, rodzice Gabriela, który pierwszy raz w swoim życiu przyjmie Jezusa do swojego serca:

 

– Nasz syn Gabriel w niedzielę 12 maja przyjmie Pana Jezusa do swojego serca. To pierwsza taka nasza rodzinna uroczystość i bardzo to przeżywamy. Ważne, że uświadomiliśmy sobie wspólnie, na długo przed uroczystością, to, co przyrzekliśmy na chrzcie – z całych sił wychować go w wierze katolickiej i dbać o jego duchowy rozwój.

Z całą rodziną uczestniczyliśmy nie tylko w wyznaczonych przez katechetę nabożeństwach. Staraliśmy się często modlić razem w domu. Obecnie przed figurą Maryi odprawiamy nabożeństwa majowe. Dużo rozmawialiśmy z synem o Bogu.

Pokusy tego świata i chęć posiadania są dziś bardzo duże, nawet wśród najmłodszych. Obserwując, co działo się podczas podobnych uroczystości i jaką wagę dzieci przykładały do prezentów, postanowiliśmy zrobić coś, co skieruje myśli na istotę tego dnia. W naszej rodzinie nie chcieliśmy, by przed samą Komunią dziecko dostawało jakiekolwiek prezenty. Zadbaliśmy o to, żeby żadne upominki nie trafiły do syna przed uroczystością. Chcieliśmy wykluczyć w ten sposób sytuację powodującą rozkojarzenie syna oraz  okazję do rozmów o prezentach z  kolegami.

Chcemy pokazywać swoim życiem, że Jezus jest najważniejszy i nie można go przedkładać ani nie pozwolić mu czekać, ale dbać o to, by mieć z nim dobry kontakt poprzez spowiedź i rozmowę w modlitwie. Słowa są ważne, lecz najważniejsze dla dziecka jest to, co widzi – jeśli słowa i czyny idą w parze, to jest duża szansa, że uda się przekazać dziecku najważniejsze wartości – również umiejętność rozróżnienia tego, co naprawdę jest ważne i zmienia człowieka. Ufamy Bogu, on zrobi resztę, a my będziemy go chwalić i uwielbiać za ten piękny dzień w życiu naszej rodziny.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki