Według statystyk w Polsce na jaskrę cierpi ok. 800 tys. osób – czyli tyle, ile mieszka na przykład w aglomeracji wrocławskiej. Tylko jeden na dziesięciu z nich jest świadomy swojej choroby.
Mariusz zawsze żył aktywnie i prowadził zdrowy tryb życia. Lubił chodzić po górach, pływać, każdą wolną chwilę spędzał na łonie natury. Nigdy nie miał kłopotów ze wzrokiem, ale z czasem zauważył, że po wysiłku fizycznym boli go głowa w okolicy czoła i gałek ocznych. Pamiętał, że w jednej z gazet przeczytał kiedyś artykuł o jaskrze – chorobie, na którą cierpiał jego dziadek – i zdawał sobie sprawę, że nie można lekceważyć żadnych objawów. Wiedział, że jaskra charakteryzuje się postępującym uszkodzeniem nerwu wzrokowego, że tak jak u jego dziadka przez wiele lat potrafi się rozwijać bezobjawowo i podstępnie, stopniowo zmniejszać pole widzenia. Wczesne rozpoznanie jaskry jest trudne, ponieważ u większości chorych początek choroby jest bezobjawowy, a ubytki w polu widzenia mogą być trudno zauważalne
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









