Z Franciszkiem Dziadoniem – dyrektorem Młodzieżowego Domu Kultury Fort 49 „Krzesławice” prowadzącym żywe lekcje historii
Co z tą historią, chciałoby się zapytać?
– Proponowane zmiany w nauczaniu historii dążą do obniżenia poziomu wiedzy historycznej młodego pokolenia, a w wersji radykalnej do likwidacji świadomości historycznej, i w dalszej perspektywie prowadzić mogą do wynarodowienia najmłodszych Polaków. Przyszło nam żyć w dobie wielkich kryzysów domów duchowych: rodziny, Kościoła, Ojczyzny. Źle się dzieje, jeśli bezmyślna i bezkrytyczna fascynacja tym co cudze prowadzi do pogardy dla własnego dziedzictwa, do nienawiści własnego kraju. Już w latach 50. XX w. Gombrowicz napisał: „Nie będziemy narodem prawdziwie europejskim – gdyż europejskość nie polega na zlaniu się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową – specyficzną i niedającą się niczym zastąpić”. I można w tym miejscu zacytować innych wielkich Polaków. Prymas Stefan Wyszyński powiedział: „Nie wolno tworzyć Ojczyzny bez dziejów”, a przy innej okazji: „Mądry naród pochyla się nad swoją przeszłością”.
Zmiany dotykają też instytucji, którą pan kieruje – MDK Fort 49. Od wielu lat służycie młodym w rozwijaniu pasji, jesteście również strażnikami pamięci…
– Proponowana przez władze Krakowa likwidacja 11 krakowskich Młodzieżowych Domów Kultury i przekształcenie ich w instytucję kultury obciążona jest wieloma negatywnymi skutkami. Najważniejsze to: znaczne ograniczenie oferty dla młodych uczestników, likwidacja działań pedagogicznych, wychowawczych, profilaktycznych na rzecz sprzedaży usług o charakterze edukacyjnym i kulturalnym, degradacja nauczycieli – instruktorów, problem z egzekwowaniem pieniężnych odpraw dla nauczycieli. Pomysł ten uległ czasowemu zawieszeniu. Mamy ogólny chaos organizacyjno-finansowy w całym mieście. MDK Fort 49 musi od września okroić propozycję programową przez redukcję jednej trzeciej personelu merytorycznego oraz pojedynczych osób z grona administracji i obsługi. A wszystko to przez ogromne braki w finansach miasta. I przychodzi na myśl przysłowie: „Kowal ukradł, Cygana powiesili”. Fort 49 „Krzesławice” jest bazą MDK od 18 lat. Każdego roku staramy się prace konserwatorko-adaptacyjne tego obiektu wzbogacać o kolejne fragmenty. To miejsce, gdzie w czasie II wojny okupanci rozstrzeliwali Polaków. W czasach PRL-u zakpiono sobie z tych wydarzeń, miejsce to sprofanowano. Dzięki nam to miejsce żyje na nowo. Żyje nie tylko bogatą ofertą zajęć, żyje historią i pamięcią o fantastycznych Polakach – męczennikach.
Na terenie MDK odbywają się żywe lekcje historii, na czym one polegają?
– To opowieść o tych fragmentach historii Polski, które związane są z tym obiektem. Szczególnie dobrze młodzież odbiera opowieść o wojnie, okrucieństwach okupantów, o tych, których rozstrzelano – 440 Polakach, z których tylko 104 osoby znane są z imienia i nazwiska, nieliczne z krótkiej biografii czy pozostawionych listów. Częstym obrazem w czasie tych spotkań są łzy spływające po twarzach młodych uczestników, wielkie wzruszenie i problem, by opuścić pomieszczenie, w którym odbywa się spotkanie. W historię tego fortu wpisane są też wielkie historyczne postaci: Jan Matejko, Wincenty Witos, Stanisław Marusarz.
Czy można dziś młodych zarażać historią? Ma Pan na to jakieś szczególne sposoby?
– Zapraszam z grupą młodzieży. Takie spotkania są najlepszą odpowiedzią na te pytania. I potwierdzeniem, że z przeszłości można czerpać wspaniałą i ciekawą naukę. Tu spełniają się słowa: „Ludzie, którzy myślą o przyszłości powinni wspierać się o groby swoich bohaterów”.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









