Nie jestem islamofobem

Między europejską cywilizacją łacińską a cywilizacją arabską istnieją zasadnicze różnice. Dla pierwszej źródłem etyki jest prawo naturalne i prawo stanowione, natomiast w cywilizacji arabskiej prawo koraniczne, którego nie wolno zmieniać. Można je tylko interpretować.
Czyta się kilka minut

Między europejską cywilizacją łacińską a cywilizacją arabską istnieją zasadnicze różnice. Dla pierwszej źródłem etyki jest prawo naturalne i prawo stanowione, natomiast w cywilizacji arabskiej – prawo koraniczne, którego nie wolno zmieniać. Można je tylko interpretować.

Należy pamiętać, że w cywilizacji łacińskiej relacja między prawem a wolnością polega na tym, iż wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo drugiego. Ponadto obowiązuje tolerancja religijna  i rozdzielenie władzy cywilnej od duchownej. Inaczej jest w islamie, gdzie władza religijna łączy się z władzą świecką, a w wolnej woli widzi się wroga. Z kolei demokracja jest dla islamu zbezczeszczeniem wiary w Boga, ponieważ są to rządy ludzi, a ci mogą postępować tak, jak im się podoba, a więc tworzyć prawa, co jest sprzeczne z ideologią islamską. Trudno też mówić o tolerancji, bowiem jak wynika z sondażu przeprowadzonego pod koniec września 2009 r. przez turecki ośrodek badania opinii publicznej, co trzeci Turek nie chce mieć za sąsiada chrześcijanina, prawie co drugi żyda, a ponad połowa (57 proc.) ateisty.

Europie znane są obawy związane z obecnością muzułmanów, zwłaszcza przez dynamiczny wzrost urodzin, na co ma także wpływ wielożeństwo akceptowane przez islam. Zdarza się, że mężczyzna  muzułmanin deklaruje jedną kobietę jako żonę, ale w domu mieszkają „kuzynki”. Jeżeli mają one dzieci, otrzymują od państwa zasiłek jako samotne matki. Dlatego utrzymanie rodziny, w której jest nawet 20 dzieci, nie stanowi dla muzułmanów żadnej trudności.

Zadaniem cywilizacji łacińskiej musi być przede wszystkim  troska o wzrost populacji. Jeżeli o to nie zadba, to dokona samobójstwa i przejdzie do historii. Nie można więc będzie w przyszłości winić muzułmanów, że zajęli ziemię niczyją.

W tej sytuacji zachodzi konieczność integracji mniejszości muzułmańskiej ze społeczeństwem zachodnim. Kraje zachodnie muszą wesprzeć muzułmanów, a oni muszą się w nich odnaleźć. W procesie integracyjnym mogą pojawić się  pewne trudności. Współczesny islam nie ma wielkich przywódców duchowych. Nie potrafi też stworzyć oryginalnych idei teologicznych ani atrakcyjnych form duchowości. Konsekwencją jest fakt, że jeżeli religia czuje się słaba, to usilnie chce potwierdzić własne znaczenie, dlatego pojawiają się: przemoc, fanatyzm, terroryzm. Potwierdzeniem tego są dzieje islamu. Jeżeli przeważał w nich pierwiastek duchowy i intelektualny, to islam był pokojowy; gdy tracił na mądrości i duchowości, to popadał w integryzm.

Jak chrześcijanie gromadzą się na modlitwę w kościołach, tak muzułmanie w meczetach. Jednak funkcja imama (duchownego), który przewodniczy muzułmańskiemu zgromadzeniu wiernych, jest zasadniczo różna od funkcji księdza czy pastora. Imam przewodzi modlitwom, ale nikt go nie mianuje. Kreuje się sam, na ogół nie mając dość wiedzy: ani ogólnej, ani religijnej. Tym łatwiej może ulec wpływom zewnętrznym, zwłaszcza że ten, kto przewodniczy modlitwie, nie musi być przełożonym wspólnoty. Może więc wywierać wpływ, nie ponosząc odpowiedzialności. Groźne jest to zwłaszcza w niektórych miastach Europy. Żaden rdzenny ich mieszkaniec nie wejdzie na teren zamieszkały przez muzułmanów (nawet straż pożarna wykonuje swoje zadania w asyście policji).

Wielkim niepokojem napawa fakt, że europejscy intelektualiści pod pozorem wolności religijnej wykazują zadziwiającą wyrozumiałość wobec naruszania prawa przez muzułmańskich imigrantów, a środki przekazu niekiedy je przemilczają. Relatywizm środków przekazu i zachodnich polityków zdaje się paraliżować spojrzenie na islam. W zderzeniu cywilizacji łacińskiej z arabską zwycięzcą zdaje się być ta druga, a jego konsekwencją będzie religijno-moralny rozkład Europy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2011