Odpływająca wolniej niż przedtem woda, pęcherzyki powietrza i charakterystyczne bulgotanie przy odpływie wody czy wybijanie wody w innym odpływie w zlewozmywaku, umywalce bądź wannie to pierwsze symptomy, że coś się zapycha. Warto już wtedy zabrać się za udrożnienie odpływu, byśmy później nie musieli płacić krociowych rachunków np. za zalanie sąsiadów.
Zarówno zlew, jak i wanna mają podobne odpływy składające się z syfonu, rur doprowadzających do pionu kanalizacyjnego i rur odprowadzających ścieki do kanalizacji lub przydomowego zbiornika. Najczęściej zapycha się odpływ. W wannie czy umywalce – włosami, kawałkami papieru, opakowań, ale i piaskiem, w kuchni najczęściej resztkami jedzenia, tłuszczem i fusami z kawy czy herbaty.
Często zatyka się umieszczony bezpośrednio pod wanną czy umywalką plastikowy syfon. Jego demontaż i wyczyszczenie jest banalnie proste. Podstawiamy pod niego miskę, odkręcamy delikatnie, by nie wypadły z niego uszczelki, po czym nieczystości lądują w misce, a my dokładnie czyścimy zalegające na nim pozostałości. Po ponownym montażu koniecznie należy sprawdzić, czy syfon nie przecieka.
Inną metodą udrożnienia przepływu jest wlanie środków chemicznych typu „Kret”, dostępnych w każdym sklepie z chemią gospodarczą. Po wlaniu należy odczekać kwadrans, po czym rury przepłukać strumieniem zimnej wody. Udrożnić zatkane odpływy może pomóc też popularna szczególnie kiedyś przepychacza – gumowy kielich umieszczony na drewnianej rączce. Przydatna jest też spirala. Ten stalowy drut ostrą końcówką wprowadzamy do niedrożnych, rur rozwijając z wyczuciem za pomocą korbki. Gdy drut natrafi na zator, automatycznie go rozbija. Po rozbiciu skręcamy całość i puszczając mocny strumień wody, sprawdzamy efekt.
Czy zatem warto wydawać grube pieniądze na hydraulika?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









