Logo Przewdonik Katolicki

Papieża nie spuszczają z oka

Aurelia Pawlak
Fot.

Z Tiziano Guarneri, rzecznikiem prasowym Gwardii Papieskiej, rozmawia Aurelia Pawlak

Gwardia Papieska od wieków dba o bezpieczeństwo papieża. To jedna z najbardziej barwnych ze względu na stroje i jednocześnie najmniejszych formacji wojskowych na świecie. Dlaczego służą w niej wyłącznie Szwajcarzy­­­?

- Jako oddział Gwardii Papieskiej, Szwajcarzy zostali powołani w 1505 roku przez Juliusza II, a rok później przybyli do Rzymu. Trwająca ponad 500 lat służba była kilkakrotnie przerywana przez różne wydarzenia.

O tym, że to właśnie Szwajcarom przypadł stały zaszczyt ochrony papieża, zdecydowała odwaga, poświęcenie i lojalność. W 1527 roku podczas tak zwanego sacco di Roma luterańscy, niemieccy żołnierze i hiszpańscy piechurzy, wynajęci przez cesarza Karola V, rozgniewanego na papieża, za przystąpienie do sojuszu przeciwko niemu, najechali i zaatakowali Rzym, wówczas stolicę Państwa Kościelnego, by pojmać Klemensa VII. Ze wszystkich oddziałów, będących na usługach Ojca Świętego, tylko Szwajcarzy pozostali na swoich pozycjach, ratując i osłaniając Jego Świątobliwość podczas przejścia przez posetto, czyli ukryte przejście z Pałacu Apostolskiego do Zamku Anioła. Papież docenił ich tak wielkie oddanie. To wydarzenie sprawiło, że w nagrodę 6 maja 1527 roku Szwajcarzy zostali jedynymi papieskimi żołnierzami.

Jak liczna jest watykańska armia?

- W Gwardii Szwajcarskiej służy 110 żołnierzy. To Jan Paweł II zwiększył w 1998 roku oddział gwardzistów do tej liczby. Przedtem była ich setka. Jesteśmy formacją wojskową o typowej dla takich jednostek hierarchii. Mamy swojego komendanta w stopniu pułkownika, wicekomendanta w stopniu pułkownika, kapelana w stopniu podpułkownika, majora, dwóch kapitanów, starszego sierżanta, pięciu sierżantów, starszego kaprala, dziesięciu kaprali. Pozostali żołnierze to halabardnicy.

 

Komendant Gwardii Papieskiej jest członkiem tak zwanej rodziny papieskiej. Co to wyróżnienie oznacza, czy niesie jakieś przywileje?

- Komendant Gwardii Szwajcarskiej pułkownik Daniel Anrig podlega bezpośrednio Ojcu Świętemu. Z urzędu jest on członkiem rodziny papieskiej (familia pontificia) oraz szlachcicem (gentil’uomo) Jego Świątobliwości. Jego przywilejem są określone prawa dotyczące miejsca zajmowanego w czasie ceremonii papieskich oraz zaszczytne miejsce w orszaku papieskim.

Jakie warunki trzeba spełnić, by zostać papieskim gwardzistą?

- Kandydaci muszą być oczywiście szwajcarskimi katolikami. Pod uwagę brani są wyłącznie bezżenni mężczyźni, między 19. a 30. rokiem życia. Bardzo ważnym kryterium są ukończone wyższe studia. Służba w tej formacji jest zaszczytem. Na przestrzeni pięciu wieków w obronie papieży poległo kilkuset szwajcarskich gwardzistów i ani jeden nie splamił się zdradą. Szwajcarzy zawsze wyróżniali się odwagą i profesjonalizmem. Wysoko cenili etykę zawodową, byli absolutnie nieprzekupni. Kiedy już zaciągali się na czyjąś służbę, honor nie pozwalał im na zdradę. Katolickie kantony kraju Helwetów dostarczyły papiestwu wielu dzielnych obrońców.

 

Jaką bronią posługują się żołnierze papieża?

- Jesteśmy formacją zbrojną, a zatem wyposażoną w broń. Używamy zarówno gazu pieprzowego, jak i pistoletów automatycznych. Ale tylko w wypadku koniecznej samoobrony.

 

Czy to prawda, że mundury zaprojektował Michał Anioł Buonarotti i od tego czasu się nie zmieniły?

- Michał Anioł nie był nigdy projektantem mody i nie mamy żadnego dokumentu potwierdzającego tezę, że to on stworzył mundury Gwardii Szwajcarskiej.

Kolory naszych strojów, czyli niebieski, pomarańczowy i czerwony, to barwy rodziny Medydceuszów. Oczywiście z perspektywy historycznej mundury kształtowane były przez obowiązującą modę. Dzisiejsze odwzorowują możliwie dokładnie te, które nosili Szwajcarzy w 1506 roku, gdy pojawili się w otoczeniu Papieża.

Na przestrzeni czasu mundury ewoluowały. Te, które teraz nosimy, zaprojektowane zostały w 1915 roku, za pontyfikatu Benedykta XV, przez ówczesnego komendanta, który przeprowadzając badania, odnalazł stare ryciny i w efekcie odtworzył umundurowanie. Papież Benedykt XV zezwolił na powrót do pierwowzoru.

Mundur zwyczajny to ten, który można zobaczyć na większości fotografii. Na wielkie uroczystości zakładamy również hełm z czerwonym pióropuszem i białe rękawiczki. W zależności od okazji, zmienia się również kołnierz, który używany jest w formie paradnej i zwykłej. Całość uzupełnia szpada, ale nie jest ona współcześnie używana.

 

Czy gwardziści mogą ożenić się w czasie służby? A jeśli tak, to czy Ojciec Święty osobiście błogosławi ich małżeństwa?

– Aby zawrzeć związek małżeński, trzeba spełnić kilka warunków. Przede wszystkim ukończyć 25 lat, służyć w Gwardii przynajmniej 5 lat, legitymować się stopniem kaprala i od chwili zawarcia małżeństwa służyć w Gwardii przynajmniej kolejne 3 lata. To są zasadnicze warunki do wypełnienia, aby móc ożenić się, będąc gwardzistą. Papież nie musi aprobować narzeczonej ani też nie błogosławi małżeństwa w każdym wypadku. Co roku, 6 maja, w święto Gwardii Szwajcarskiej, rodziny gwardzistów mają audiencje u Ojca Świętego. Wówczas żołnierze wraz z żonami i dziećmi mogą spotkać się z papieżem.

Jak długo trwa służba dla Papieża?

– Służba minimalna w Gwardii Papieskiej trwa 25 miesięcy. Większość gwardzistów po tym czasie powraca do Szwajcarii, traktując pobyt w Watykanie jako doświadczenie życiowe. W Watykanie można też służyć przez okres 25 lat i potem uzyskać prawa emerytalne. Taka wieloletnia służba u boku papieża jest osobistą decyzją gwardzisty.

Czy łatwo jest utrzymać dyscyplinę wśród gwardzistów?

- Z moich piętnastoletnich doświadczeń wynika, że mentalność młodych ludzi bardzo się zmieniła. Jednak większość żołnierzy papieża, choć pojawiają się tutaj w bardzo młodym wieku, to ludzie bardzo zrównoważonymi. Zakładając, że są katolikami, mają czystą kartotekę pod względem prawnym i dobre intencje. Z utrzymaniem dyscypliny nie zawsze jest łatwo, biorąc pod uwagę, że żyją w mieście takim jak Rzym. Oczywiście mówimy o drobnych przypadkach, kiedy gwardziści przedłużają nieco swoje wyjścia na przepustki. Ale to nie jest nic poważnego.

Dlaczego Pan zdecydował się pozostać w tej niezwykłej armii?

- Odbywając służbę wojskową w Szwajcarii, spotkałem kolegę, który wybierał się właśnie do Watykanu, by rozpocząć swoją misje w Gwardii Papieskiej. Pomyślałem, że może warto spróbować. Przeżyć coś niezwykłego. Ne wyobrażałem sobie tego, co tutaj odnalazłem. Dzisiaj stwierdzam, że był to słuszny wybór. Nie czułem jakiegoś specjalnego powołania, chciałem przyjechać do Rzymu, aby służyć papieżowi. Przyznaję, że jednak życie w Watykanie i służba bardzo mnie odmieniły.

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki