Logo Przewdonik Katolicki

Piąć się na szczyt

Hieronim Czaplicki
Fot.

Na co dzień jestem koordynatorem działu nauczania w Centrum Szkoleń Języków Obcych iwykładam angielski w Wyższej Szkole Hotelarstwa iGastronomii w Poznaniu, aw wolnych chwilach oddaję się swoim pasjom. Oprócz zamiłowania do muzyki ijęzykoznawstwa pochłania mnie przede wszystkim sport adokładnie wspinaczka. Namówiła mnie koleżanka Nigdy...

Na co dzień jestem koordynatorem działu nauczania w Centrum Szkoleń Języków Obcych i wykładam angielski w Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu, a w wolnych chwilach oddaję się swoim pasjom. Oprócz zamiłowania do muzyki i językoznawstwa pochłania mnie przede wszystkim sport – a dokładnie wspinaczka.



Namówiła mnie koleżanka

Nigdy nie ciągnęło mnie do dyscyplin ekstremalnych, niebezpiecznych, i choć wspinaczka jest tak postrzegana, to jeżeli uprawia się ten sport z głową, ryzyko jest minimalne. Moja przygoda ze wspinaczką zaczęła się ponad dwa lata temu. Przyjaciółka zaproponowała, aby pójść na ścianę wspinaczkową, co było dla mnie bardzo oryginalnym pomysłem i pewnie dlatego dałam się namówić. Dość szybko złapałam bakcyla i dziś już nie wyobrażam sobie tygodnia bez kilku wypadów na ściankę. Pierwsze tygodnie dawały mizerne rezultaty, ponieważ ręce bardzo szybko się męczą, utrzymując cały ciężar ciała, a palce bolą od niewygodnych chwytów. Ale nie zniechęciłam się. Jest w tym coś co sprawia, że chce się spróbować swoich sił ponownie. Perspektywa wspięcia się następnym razem choćby pół metra dalej motywuje, aby trenować i być coraz lepszym. Z czasem ta dyscyplina wyrobiła u mnie płynność i koordynację ruchów i siłę rąk, która pozwala mi utrzymać się na ścianie znacznie dłużej niż na początku.

Kiedy chcemy wspiąć się wyżej niż dwa metry, potrzebujemy liny i kogoś kto nas będzie asekurował – jeżeli chcemy poćwiczyć na bezpiecznej wysokości, wystarczy, że chroni nas gruby materac leżący na podłodze.

Ale nie polega to tylko na osiąganiu niebezpiecznych wysokości. Bardzo często gdy jestem na ściance, robię „trawers”, czyli przejście całej długości ściany, wspinając się w bok i będąc cały czas np. na wysokości tylko jednego metra. Bywa że spędzam pół godziny w jednym miejscu próbując wspiąć się po oznaczonej „trasie” – wyznaczone chwyty, z których możemy skorzystać zwiększając poziom trudności. Wtedy ważne jest umiejętne rozłożenie ciężaru ciała, takie wykorzystanie siły nóg, żeby maksymalnie odciążyć ręce.



Jaki sprzęt?




Aby zacząć przygodę ze wspinaczką, wystarczą specjalistyczne buty o twardej, przyczepnej podeszwie, trochę przypominające baletki, i woreczek z magnezją, czyli białym proszkiem, dzięki któremu ręce mają lepszą przyczepność do skały. Nie trzeba kupować specjalistycznych spodenek czy bluz do wspinaczki – zupełnie wystarczą zwykłe, zapewniające pełną swobodę ruchów. Najlepiej zacząć od sztucznej ściany wspinaczkowej, która daje komfort wielu przystosowanych do dłoni chwytów. Ale nie zapominajmy, że to tylko prosta imitacja tego, co nas czeka w pięknych górach.



Obok są schody


Kiedy ktoś pyta, po co to robię, odpowiedź jest prosta – bo to lubię. Nie potrafię tego wytłumaczyć, bo to trzeba czuć, a nie rozumieć. Kiedy ostatnio byłam

w górach z przyjaciółmi i z nieopisaną satysfakcją wspięliśmy się na

25-metrową skałę, jeden z turystów obserwujący nas z tarasu widokowego zapytał: A nie powiedzieli wam, że obok są schody?

Poza tym obcowanie z naturą i pięknym krajobrazem gór jest czymś wspaniałym. Oprócz wspinaczki regularnie biegam. Ostatnio udało mi się przebiec najdłuższy dystans znany wszystkim biegaczom – 42km 195m podczas

8. Maratonu Poznańskiego.

Tak jak każdy dzień, także wakacje spędzam aktywnie – od 11 lat co roku chodzę na Poznańską Pieszą Pielgrzymkę do Częstochowy, dziękując za mijający rok i ładując duchowe akumulatory na następny.

Bo w życiu dobrze jest piąć się na szczyt – w każdym wymiarze.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki